Bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu w kontekście żydowskim

Jaki jest grzech niewybaczalny i czy jesteś go winny?

dr Eli Lizorkin-Girzhel

W Ewangelii Mateusza 12, Jezus uzdrawia niewidomego i niemego opętanego przez demona. Po uzdrowieniu człowiek ten odzyskał wzrok i mowę. Tłumy zareagowały ze zdumieniem: „Czyż nie jest to Syn Dawida?” (Mt 12,22-23). ​​Faryzeusze jednak odpowiedzieli:

Tylko Belzebub, książę demonów, wypędza demony” (Mt 12,24)

Belzebub to żydowskie polemiczne określenie Baala. Oryginalny kananejski tytuł: Baal Zebûl („Książę Baal” lub „Pan Wzniosłego Przybytku”). Filistyński bóg (2 Krl 1): Baal-Zebûb („Władca Much”). Żydzi z czasów Drugiej Świątyni celowo zmienili to imię na Belzebub, używając hebrajskiego/aramejskiego זֶבֶל („łajno”), tworząc pogardliwe określenie „Pan Łajna”. Większość rękopisów Nowego Testamentu zachowała tę polemiczną formę.

Jezus odpowiedział, podając argumenty i przykłady (Mt 12,25-29), a następnie powiązał swoje dzieło, wspierane Duchem Świętym, bezpośrednio z nadejściem Królestwa Bożego:

Ale jeśli Ja wypędzam demony Duchem Bożym (πνεῦμα τοῦ θεοῦ), tedy przyszło do was królestwo Boże” (Mt 12:28).

Kontekst
Jezus dokonywał publicznych, cudotwórczych znaków – przede wszystkim uzdrowień i egzorcyzmów – mocą Ducha Bożego (Mt 12,28; Mk 1,27). Niektórzy z jego żydowskich krytyków, posiadających autorytet w społeczności, aktywnie mu się sprzeciwiali. Publicznie oczerniali i zniesławiali jego posługę, umiejętnie przedstawiając dzieło Boga Izraela w Chrystusie jako demoniczne. Nie były to zwykłe głosy w tłumie; stanowiły one część judejskiej struktury władzy rozprzestrzenionej po Galilei. Sam Jezus później przyznał się do ich stanowiska:

Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Wszystko więc, cokolwiek wam polecą, czyńcie i przestrzegajcie…” (Mt 23,1-2)

W Ewangelii Mateusza 12 ich oskarżenie przeciwko Jezusowi miało jasny cel: odwieść jak najwięcej ludzi od pójścia za Nim jako Mesjaszem, zamykając tym samym drzwi do Królestwa Bożego dla wielu. Jezus wyraził tę rzeczywistość:

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami bowiem nie wchodzicie do niego i nie pozwalacie wejść tym, którzy chcą” (Mt 23,13).

To właśnie w tym krytycznym momencie historii odkupienia niektórzy faryzeusze publicznie sprzeciwili się widzialnemu dziełu Boga w Chrystusie, przypisując je sferze demonicznej. Czyniąc to, niesłusznie wykorzystali swoją duchową władzę i zwodzili niczego niepodejrzewających ludzi, uniemożliwiając im wejście do Królestwa Bożego. Co ciekawe, Ewangelie często przedstawiają faryzeuszy w pozytywnym świetle, pomimo ich ostrej krytyki. Na przykład Nikodem broni Jezusa (J 7,50–51), a niektórzy faryzeusze ostrzegają Jezusa przed Herodem (Łk 13,31). Gamaliel, faryzeusz, mądrze przemawia w obronie ruchu Jezusa i jego apostołów, wyrażając swoje wątpliwości, ale działając mądrze i unikając bluźnierstwa przeciwko Bogu (Dz 5,34–39).

Continue reading

Codzienne rozważania_23.07.2026

Interwencja

Greg Laurie
Czyż nie przywrócisz nas do życia, aby Twój lud mógł się w Tobie radować? Okaż nam swoją niezawodną miłość, PANIE, i obdarz nas swoim zbawieniem” (Ps 85:6–7).

Intervention

Lipiec 2026 roku to idealny czas na refleksję, na spojrzenie wstecz na 250-letnią historię naszego narodu i na świętowanie Bożego dzieła, które doprowadziło nas do tego punktu. Ale to także czas, by spojrzeć w przyszłość i zadać sobie kilka trzeźwiących pytań. A więc zaczynamy.

Jaka jest przyszłość Stanów Zjednoczonych Ameryki? Czy jesteśmy skazani na los tak wielu innych niegdyś wielkich narodów? Czy Ameryka zmierza na śmietnik historii? Czy nasze najlepsze dni mamy już za sobą, czy może jeszcze przed nami? Czy jest jakaś nadzieja dla Ameryki?

Nikt z nas nie może odpowiedzieć na te pytania z całą pewnością, ale wiemy jedno: Ameryka nie jest supermocarstwem dni ostatecznych. Największy naród na ziemi jest nieobecny na arenie światowej w scenariuszu czasów ostatecznych przedstawionym nam w Biblii. Ameryka nie jest pierwszym ani ostatnim narodem, który wznosi się i upada. Dni każdego narodu są policzone; Ameryka nie jest wyjątkiem.

Biblia przedstawia nam kilka potężnych imperiów, krajów i miast. Egipt dominował w Księdze Wyjścia. Asyria odegrała kluczową rolę w historii Izraela i Judy. Babilon uprowadził lud Judy do niewoli. Persja pozwoliła mu powrócić. Grecja pozostawiła niezatarty ślad na świecie. Jednak wszystkie te imperia ostatecznie nauczyły się tej samej lekcji: nie ma czegoś takiego jak „zbyt duże, by upaść”.

Continue reading

Codzienne rozważania_22.07.2026

Razem Stoimy

Greg Laurie
I powiadam wam to: Jeśli dwaj z was, tu na ziemi, zgodnie poproszą o coś, mój Ojciec w niebie spełni to za was. Bo gdzie dwóch albo trzech zbierze się jako moi uczniowie, tam jestem pośród nich” (Mt 18:19–20).

Podczas II wojny światowej grupa pilotów znana jako Latające Tygrysy stała się legendą. Pod dowództwem Claire Lee Chennault udało im się zestrzelić prawie trzysta japońskich samolotów w ciągu sześciu miesięcy, od grudnia 1941 do lipca 1942 roku. Jaki był ich sekret? Chennault powiedział, że ​​to współpraca. Chociaż zazwyczaj mieli przewagę liczebną, zawsze atakowali zespołowo. Wykonywali swoje misje razem.
Rzymscy żołnierze również znali wartość współpracy. Kiedy maszerowali do bitwy i byli ostrzeliwani płonącymi strzałami, podnosili tarcze, łączyli je ze sobą i przykucali, tworząc wokół siebie mur obronny. Rozumieli, że bezpieczeństwo – i sukces – tkwi w liczebności.

To lekcja, której wielu wierzących musi się nauczyć. Kiedy doświadczamy pokus, trudności, rozpaczy lub wątpliwości, czasami naszym pierwszym odruchem jest odizolowanie się. Myślimy: „Nie chcę się tym z nikim dzielić. Mogą pomyśleć, że nie jestem silnym chrześcijaninem. Nie chcę nikomu mówić, że jestem kuszony”.
Lepszym rozwiązaniem jest pójść do naszych chrześcijańskich przyjaciół i szczerze powiedzieć: „Czy pomodlisz się za mnie teraz? Jestem atakowany”.

Jezus powiedział: „A powiadam wam: Jeśli dwaj z was, tu na ziemi, zgodnie poproszą o coś, to mój Ojciec w niebie spełni to za was. Bo gdzie dwóch albo trzech zbierze się jako moi uczniowie, tam jestem pośród nich” (Ewangelia Mateusza 18:19–20). Chce, abyśmy zrozumieli, że w jedności tkwi siła – w tym przypadku we wspólnej modlitwie.

Continue reading

Czy Jezus był martwy przez trzy dni?

Odkryj to, że znak Jonasza nie jest błędem matematycznym, lecz kulturowym pomostem do myślenia z I wieku n.e.

dr Eli Lizorkin-Girzhel

Przez wieki zarówno sceptycy, jak i szczerzy wierzący zatrzymywali się nad pozornie prostym problemem matematycznym w Ewangeliach. Jezus oświadcza: „Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w sercu ziemi” (Mt 12,40). Jednak tradycyjna chronologia umieszcza Jego ukrzyżowanie w piątkowe popołudnie, a zmartwychwstanie w niedzielny świt. Na pierwszy rzut oka ten okres wynosi około trzydziestu sześciu do czterdziestu godzin, a nie trzy pełne dni i noce. Napięcie nie jest jednak wadą tekstu, lecz naszymi współczesnymi oczekiwaniami. Rozwiązanie leży nie w precyzyjnych stoperach, ale w żydowskich sposobach liczenia czasu z I wieku i w teologicznej głębi języka.

Istota problemu
Pozorna rozbieżność pojawia się, gdy narzucamy współczesną, zachodnią, dosłowną definicję „dnia i nocy” żydowskiemu tekstowi z I wieku. We współczesnej myśli „trzy dni i trzy noce” sugerują trzy pełne 24-godzinne cykle, dokładnie 72 godziny. Jednak jeśli Jezus został pochowany o zachodzie słońca w piątek i zmartwychwstał w sobotę wieczorem lub o świcie w niedzielę, odstęp ten jest znacznie krótszy. Problem jest realny tylko wtedy, gdy założymy, że starożytni Izraelici mieli taką samą precyzję liczbową jak w XXI wieku. Tak nie było. Ich kultura, prawa i idiomy liczyły czas w sposób inkluzywny, część za całość, który był natychmiast zrozumiały dla pierwotnych odbiorców Jezusa, ale później został zatarty w tłumaczeniu.

Opcja pierwsza: część dnia to cały dzień
Najbardziej historycznie ugruntowanym rozwiązaniem jest starożytna żydowska zasada inkluzywnego rozliczenia, często podsumowana rabiniczną maksymą: „Część dnia to cały dzień”. Nie była to luka prawna, lecz standardowa konwencja w życiu i prawie żydowskim. Fraza „trzy dni i trzy noce” funkcjonowała idiomatycznie, a nie jako pomiar stopera.

Kilka biblijnych przykładów ilustruje tę kwestię. W Księdze Rodzaju 42:17–18 Józef więzi swoich braci przez „trzy dni”, ale trzeciego dnia ich uwalnia. Okres ten obejmuje tylko jeden pełny dzień, oddzielony fragmentami dwóch innych, a jednak tekst nazywa go „trzema dniami”. W Księdze Estery 4:16 królowa Estera nakazuje Żydom pościć „przez trzy dni, w nocy i w dzień”, a jednak w Księdze Estery 5:1 udaje się do króla „trzeciego dnia”, a nie „po trzecim dniu”. Post kończy się wcześnie, ale słowa pozostają spełnione. W 1 Księdze Samuela 30:12–13 egipski sługa twierdzi, że nic nie jadł przez „trzy dni i trzy noce”, a jednocześnie mówi, że został porzucony „trzy dni temu”, co ponownie pokazuje, że sformułowanie to nie wymaga siedemdziesięciu dwóch godzin bez przerwy.

W odniesieniu do pochówku Jezusa, liczenie inkluzywne wygląda następująco. Piątek (dzień 1): Jezus zostaje ukrzyżowany i pochowany przed zachodem słońca (Mk 15,42–46). Chociaż pozostało tylko kilka godzin światła dziennego, prawo żydowskie liczy piątek jako cały dzień.

Piątkowa noc (noc 1): Pierwsza noc zaczyna się o zachodzie słońca.

Sobota (dzień 2): Cały szabat spędzamy w grobie.

Sobotnia noc (Noc 2): Druga noc w grobowcu.

Niedziela (dzień 3): Trzeciego dnia Jezus wstaje wcześnie rano (Łk 24:46; 1 Kor 15:4).

Niedzielna część dnia, mimo że nie ma Go już w grobie, jest liczona, ponieważ Jego zmartwychwstanie nastąpiło trzeciego dnia, a poprzedzająca je noc (sobotnia noc) jest liczona jako trzecia noc. W tym inkluzywnym schemacie Jezus został pochowany na część piątku, całą sobotę i część niedzieli – trzy dni kalendarzowe i ich noce – bez konieczności ścisłego 72-godzinnego pobytu w grobie.

Opcja druga: Tradycja galilejska i ukrzyżowanie w środę
Poza ujęciem inkluzywnym, niektóre tradycje proponują zupełnie inny model chronologiczny: ukrzyżowanie w środę. W tym modelu Jezus umiera w środę i zostaje pochowany tego samego wieczoru, pozostając w grobie przez czwartek i piątek, a zmartwychwstaje w sobotnią noc – co daje pełne 72 godziny. To pozwala na bardziej dosłowne odczytanie „trzech dni i trzech nocy”, bez polegania na liczeniu części za całość.

Continue reading

Niezrozumienie przypowieści – część 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Jezus mówił o dobroci i hojności naszego niebiańskiego Ojca
Rozpoczął w Łk 11:2-4 od Modlitwy Pańskiej, gdy uczniowie zapytali Go, jak powinni się modlić. Przewodnia myśl całego Jego nauczania o modlitwie jest taka, że po pierwsze – nasze prośby kierujemy do Ojca, a po drugie – Ojciec jest dobry, hojny i szczodry. Jezus zaczyna od stwierdzenia, że Ojciec daje nam codzienny chleb, przebacza nasze przewinienia i nie prowadzi nas ku złu. Aby poprzeć swoje nauczanie, opowiada przypowieść o przyjacielu o północy. Przedstawia hipotetyczną sytuację, w której człowiek niespodziewanie przyjmuje gości i idzie o północy do domu przyjaciela po jedzenie. Sednem nauczania Jezusa jest to, że człowiek ten nie wstanie z łóżka z powodu przyjaźni, lecz zrobi to z powodu natarczywego pukania swojego przyjaciela.

Jezus podał tę przypowieść jako przeciwieństwo hojnego Ojca niebieskiego, o którym mówił wcześniej w Modlitwie Pańskiej. Najpierw Modlitwa Pańska, potem niechętny przyjaciel, a następnie podsumowanie: „Lecz Ja wam mówię: każdy, kto prosi, otrzymuje; każdy, kto szuka, znajduje; a każdemu, kto kołacze, zostanie otworzone”.

Jezus kończy swoje nauczanie o dobroci Ojca w Łk 11 słowami z wersetów 11-13:

11 „Który z was, ojców, gdy syn poprosi go o rybę, poda mu zamiast ryby węża?
12 Albo gdy poprosi o jajko, poda mu skorpiona?
13 Jeśli więc wy, będąc grzesznikami, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą!”

To kończy Jego nauczanie o dobroci naszego Ojca. Gdy spojrzymy na Łk 11:1-13 jako na jedną całość, zobaczymy, że werset 13 wraca do Modlitwy Pańskiej, potwierdzając, że Ojciec daje nam codzienny chleb, przebacza nasze grzechy i nie prowadzi nas ku złu. Jezus ponownie używa kontrastu, stwierdzając, że skoro zwykły grzesznik potrafi dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ile bardziej nasz Ojciec niebieski da nam Ducha Świętego (a przez to również rzeczy związane z Duchem).

Niesprawiedliwy sędzia – Łk 18:1-8
Ta przypowieść również wykorzystuje kontrasty, aby nauczyć nas, że Ojciec jest dobry i cierpliwy. Jeżeli jednak nie umieścimy jej we właściwym kontekście, przeoczymy główną myśl Jezusa. Pod koniec Łk 17 Jezus nauczał o prawym życiu, o życiu w oczekiwaniu na Jego powrót i nadejście Królestwa. Rozdział 18 rozpoczyna się słowami: „Powiedział im też przypowieść o tym, że powinni zawsze się modlić i nie ustawać”. Greckie słowo przetłumaczone jako „też” to spójnik de. Spójnik jest słowem łączącym poprzednie zdanie z następnym. Oznacza: „ponadto”, „co więcej”, „w dodatku”, „nadto”. Jezus kontynuuje więc nauczanie o życiu zgodnym z Bożymi zasadami i o życiu w oczekiwaniu na nadejście Jego Królestwa. W tym kontekście opowiada przypowieść o tym, jak należy się modlić (o te rzeczy) i nie tracić odwagi.

Continue reading

Codzienne rozważania_21.07.2026

Kamień węgielny wolności

Greg Laurie
Zrozumcie więc, że Pan, wasz Bóg, jest prawdziwym Bogiem. On jest Bogiem wiernym, który dotrzymuje swego przymierza przez tysiąc pokoleń i okazuje swą nieskończoną łaskę tym, którzy Go miłują i przestrzegają Jego przykazań. Lecz nie waha się karać i wytracać tych, którzy Go odrzucają. Dlatego musicie przestrzegać wszystkich tych przykazań, ustaw i praw, które ja wam dziś daję
(Powt 7:9–11).

Nasi ojcowie założyciele opracowali dokument, który Thomas Jefferson przygotował na Drugi Kongres Kontynentalny w Filadelfii. Kongres przyjął ten dokument 4 lipca 1776 roku. Nazywamy go Deklaracją Niepodległości. Mówi ona między innymi: „Uważamy te prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi niezbywalnymi prawami, a wśród nich są prawo do życia, wolności i dążenia do szczęścia”.

Pastor Chuck Smith powiedział kiedyś, że czasami zapominamy, iż Deklaracja Niepodległości, która ogłosiła niepodległość od obcej tyranii, deklarowała również naszą zależność od wiecznego Boga. Widzimy to w jej końcowych słowach: „A dla poparcia tej Deklaracji, z niezachwianą ufnością w opiekę Boskiej Opatrzności, wzajemnie ślubujemy sobie nasze życie, nasz majątek i nasz święty honor”.

Continue reading

Niezrozumienie przypowieści – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Trzy przypowieści z J 10:1-18 tworzą ciąg rozwijającej się myśli. W pierwszej Jezus naucza, że przyszedł na ziemię zgodnie z prawem, a ten, który dostał się tutaj inną drogą, jest złodziejem i rozbójnikiem. Obiecuje, że pewnego dnia swoim głosem wyprowadzi swoje owce z ziemi. W drugiej przypowieści zapewnia nas, że jest obrońcą i strażnikiem swoich owiec, a ten, który wspiął się na ziemię inną drogą, chce jedynie „kraść, zabijać i niszczyć”. W trzeciej mówi nam, że nie jest po prostu pasterzem, lecz „dobrym pasterzem”, który odda swoje życie za owce i nie cofnie się, gdy zobaczy nadchodzącego „wilka” (diabła), lecz rzeczywiście złoży swoje życie za owce.

Trzecia przypowieść: J 10:11-18

11 „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz oddaje życie swoje za owce.
12 Najemnik zaś, który nie jest pasterzem i do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk porywa je i rozprasza.
13 Ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie troszczy się o owce.
14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam swoje owce, i moje mnie znają,
15 jak Ojciec zna mnie, a Ja znam Ojca; i oddaję życie swoje za owce.
16 Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni; i te muszę przyprowadzić, a będą słuchać mojego głosu, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz.
17 Dlatego Ojciec miłuje mnie, że Ja oddaję swoje życie, aby je znowu odzyskać.
18 Nikt mi go nie odbiera, lecz Ja oddaję je z własnej woli. Mam moc oddać je i mam moc znowu je odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca”.

Tutaj Jezus nie jest tym, który wszedł przez drzwi, jak w pierwszej przypowieści. Nie mówi też, że jest drzwiami, jak w drugiej przypowieści. Tutaj jest „dobrym pasterzem”, który oddaje życie za owce. Jezus wskazuje religijnych przywódców jako najemników, a nie pasterzy. Gdy nadchodzi „wilk” (diabeł), uciekają, ponieważ bardziej troszczą się o własne życie niż o życie owiec. On jednak nie ucieka, gdy widzi wilka. Zamiast tego oddaje swoje życie w ofierze za owce. Za swoje owce.

W wersecie 16 Jezus nawiązuje do ciebie, do mnie i do wszystkich pogan, gdy mówi, że ma inne owce, które nie są z tej owczarni. W tej przypowieści owczarnią jest Izrael, a Jezus mówi o narodach pogańskich przychodzących do Niego. Nie popełniajmy błędu mieszania przypowieści, ponieważ każda z nich ma własne, jasno określone znaczenie użytych symboli. Tutaj owczarnią jest Izrael, a inne owce, które nie należą do Izraela, również usłyszą Jego głos. Wszyscy razem staniemy się jedną trzodą jednego pasterza. To wyraźne odniesienie do wierzących Żydów i pogan zjednoczonych w Nim. Paweł pisze o tym w Rz 11, Ef 2 oraz Ga 3.

Jezus często nauczał przypowieściami tworzącymi serię stopniowo rozwijających się lekcji, gdzie każda kolejna opierała się na poprzedniej. Mam nadzieję, że już nigdy nie będziesz czytać J 10:1-18 w taki sam sposób. Teraz przechodzimy do kolejnego zestawu trzech lekcji następujących bezpośrednio po sobie. Są one przedstawione jako: nauczanie/modlitwa, przypowieść, nauczanie – wszystko w zaledwie trzynastu wersetach. Te trzy lekcje dotyczą dobroci i hojnej natury Boga Ojca.

Łk 11:1-13, przy czym wersety 2-4 stanowią pierwszą lekcję

2 „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię twoje. Przyjdź Królestwo twoje. Bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi.
3 Chleba naszego powszedniego dawaj nam na każdy dzień.
4 I odpuść nam nasze grzechy, bo i my odpuszczamy każdemu, kto jest nam winien. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego”.

Należy zauważyć, że greckie wyrażenie „nie wódź nas” jest zgodne z Jk 1:13, gdzie czytamy: „Niech nikt, gdy jest kuszony, wystawiany na próbę lub doświadczany (to samo greckie słowo), nie mówi, że Bóg go doświadcza. Bóg bowiem nie podlega pokusie ani próbie ze strony zła i sam nikogo nie kusi, nie wystawia na próbę ani nie doświadcza przez zło”. Jezus w Modlitwie Pańskiej wyraża pragnienie, aby Ojciec prowadził nasze życie w taki sposób, byśmy unikali zła – aby nie dopuścił, by nasze życie zostało wprowadzone w sytuacje nacechowane złem. (Często sami doprowadzamy się do takich sytuacji, ale Ojciec nie jest ich sprawcą).

Modlitwa Pańska została zapisana w czasie aorystu z użyciem czasowników w trybie rozkazującym. Aoryst oznacza czynność dokonaną – stwierdzenie osoby modlącej się połączone z formą wyrażającą życzenie lub wezwanie, które można oddać słowami: „Niech Twoje imię będzie uznawane za święte. Niech przyjdzie Twoje Królestwo”. Jednak aoryst wyraża później w tej modlitwie czynność postrzeganą jako stwierdzenie (coś dokonanego). W dzisiejszym języku powiedzielibyśmy: „Ty dajesz nam codzienny chleb. Ty przebaczasz nasze grzechy. My przebaczamy wszystkim naszym dłużnikom. Ty nie prowadzisz nas do pokus, prób i doświadczeń”.

Moja refleksja: Kiedy się modlisz, obok próśb umieszczaj także stwierdzenia faktów, tak jak widzimy to tutaj. Najpierw przypomnij sobie, do kogo się zwracasz. „Boże Ojcze, jesteś święty, sprawiedliwy i dobry. Jesteś godzien wszelkiej czci, uwielbienia i chwały. Ojcze, przychodzę odważnie przed Twój tron, jak zachęca Hbr 4:16, i proszę o ________”. Pamiętaj, z kim rozmawiasz.

Tematem tych trzech lekcji jest dobroć naszego niebiańskiego Ojca. Jezus kontynuuje w wersetach 5-10:

5 „I powiedział do nich: Kto z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie: «Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby,
6 ponieważ przyjaciel mój przybył do mnie z podróży, a nie mam mu co podać».
7 A tamten odpowie z domu: «Nie naprzykrzaj mi się. Drzwi są już zamknięte, a moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać ci».
8 Powiadam wam: choć nie wstanie i nie da mu dlatego, że jest jego przyjacielem, to jednak z powodu jego natarczywości wstanie i da mu tyle, ile potrzebuje.
9 I Ja wam mówię: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzone.
10 Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a temu, kto kołacze, będzie otworzone”.

Pamiętajmy, że Łukasz pisze w Łk 1:3, iż jego opis życia Jezusa został przedstawiony w porządku chronologicznym, podobnie jak Dzieje Apostolskie. Są to dwa tomy jednego dzieła, ułożonego chronologicznie – opisujące wydarzenia od Gabriela, który oznajmił ojcu Jana Chrzciciela, że Elżbieta urodzi syna przygotowującego drogę Panu, aż po Pawła mieszkającego spokojnie we własnym wynajętym mieszkaniu w Rzymie (Dz 28). Dlatego Łk 11:1-13 należy czytać jako jedną, spójną wypowiedź Jezusa.

Wersja Mateusza (Mt 6:9-15) nie zawiera lekcji następujących po Modlitwie Pańskiej, które Łukasz zachował w swoim chronologicznym opisie. Dlatego relacja Łukasza jest pełniejszym zapisem myśli Jezusa oraz kontekstu, w którym nauczał.

Po przedstawieniu Modlitwy Pańskiej Jezus opowiada przypowieść mającą podkreślić dobroć Ojca. Wielu ludzi czyta o śpiącym przyjacielu o północy i człowieku nieustannie pukającym do drzwi, a potem na tym poprzestaje. Myślą – lub są tak nauczani – że trzeba pukać, pukać i jeszcze raz pukać, ponieważ Ojciec w niebie jest jak ten śpiący przyjaciel, który tak naprawdę nie chce, by zawracano mu głowę prośbami.

Jezus wskazuje jednak, że człowiek z wersetu 8 nie wstanie i nie da przyjacielowi tego, czego potrzebuje, ze względu na przyjaźń, lecz z powodu jego wytrwałości. A POTEM Jezus mówi: „I Ja wam mówię: proście, a BĘDZIE wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a BĘDZIE wam otworzone. Każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a temu, kto kołacze, zostanie otwarte”.

Przypowieść o przyjacielu o północy NIE jest lekcją o tym, że Bóg Ojciec z Modlitwy Pańskiej nie chce, by przeszkadzano Mu naszymi modlitwami. NIE! Jezus potwierdza prawdy (aoryst) wyrażone wcześniej w Modlitwie Pańskiej: „Ojcze, Ty przebaczasz nasze grzechy. Ty dajesz nam codzienny chleb. Ty nie prowadzisz nas do złych pokus, prób i doświadczeń. Kiedy proszę – otrzymuję. Kiedy szukam – znajduję. Kiedy kołaczę – zostaje mi otwarte. Wszyscy proszący otrzymują, szukający znajdują, a kołaczącym zostaje otwarte”. To wszystko stanowi jedną lekcję.

Jezus jeszcze mocniej podkreśla swoją myśl w trzeciej lekcji, ponownie potwierdzając przesłanie Modlitwy Pańskiej o dobroci naszego Boga Ojca. O tym jednak w przyszłym tygodniu.

Wiele błogosławieństw.

John Fenn