Tajemna ręka Boga

Niesamowita opowieść o wrażliwości jednej kobiety, która służy swojemu ludowi.

dr. Eli Lizorkin-Girzhel

Dziękuję moim przyjaciołom za wsparcie!
Czy wiesz, że Księga Estery przedstawia głęboki paradoks: jest jedną z zaledwie dwóch ksiąg tradycyjnej Biblii hebrajskiej, w których Bóg nigdy nie jest wspomniany. Żaden boski głos nie grzmi z Synaju, żaden prorok nie ogłasza: „Tak mówi Pan”, a żaden cud nie rozstępuje mórz. Jednak ta właśnie nieobecność stanowi tło dla głębokiej lekcji o opatrzności. Estera ukazuje, jak Bóg działa nie poprzez dramatyczne, nadprzyrodzone interwencje, lecz poprzez pozornie zwyczajne – i często głęboko błędne – decyzje królów, odwagę jednostek i „zbiegi okoliczności” w czasie. Pokazuje nam, że Bóg z płonącego krzewu jest również Bogiem biurokratycznego dekretu; Bóg, który woła gromkim głosem, szepcze również poprzez przewracanie kartek królewskiej księgi.

Świat pustej mocy
Akcja rozgrywa się w Imperium Perskim pod rządami króla Aswerusa (prawdopodobnie Kserksesa I, 486–465 p.n.e.), władcy, którego władza jest zarazem absolutna i krucha. Rozpoczyna się od wystawnych uczt, na których prezentuje swoje bogactwo (Est 1,1-5), jednak jego suwerenność zostaje natychmiast zakwestionowana, gdy królowa Waszti odmawia mu stawienia się przed pijanymi gośćmi (Est 1,12). Jego doradcy, obawiając się powszechnego buntu, namawiają go do wygnania Waszti i wydania dekretu obejmującego całe imperium, który wzmacnia przemocowe męskie „przywództwo” (Est 1,17-22). To świat, w którym prawo maskuje niepewność, a władza jest pozorna, a jednocześnie łatwo podważana.

Do tego niestabilnego imperium wkraczają Mardocheusz i jego osierocony kuzyn, żyjący jako wygnani Żydzi w kraju swoich ciemiężców (2:5-7). Młoda kobieta ma dwie tożsamości: hebrajskie imię Hadassa (הֲדַסָּה), oznaczające „mirt” – roślinę, której liście skrywają swój zapach, dopóki nie zostaną zgniecione – oraz perskie imię Estera (אֶסְתֵּר), które oznacza albo „gwiazdę”, albo „Isztar”, słynną perską boginię. Jednak w jej ojczystym języku to nowe perskie imię brzmi jak słowo oznaczające „ukryty” (ס-ת-ר).

Na polecenie Mordechaja ukrywa swoje judejskie pochodzenie etniczne i tożsamość kulturową (2:10), tajemnicę, którą zachowuje nawet po zabraniu do haremu króla, przejściu rocznych przygotowań do piękna i ostatecznie wybraniu na królową (2:17).

Nierozwiązane napięcie
W tym miejscu pojawia się pierwsze i najbardziej niepokojące napięcie w tej historii: Żydówka zostaje zabrana do haremu pogańskiego króla, poddana weryfikacji seksualnej, niewątpliwie innym testom, by ostatecznie zyskać jego przychylność, i poślubiona – co stanowi wyraźne naruszenie zakazów Tory dotyczących małżeństw mieszanych i stosunków seksualnych poza przymierzem (Księga Powtórzonego Prawa 7:3-4). Opowieść nie zawiera bezpośredniego osądu. Zamiast tego uwypukla przymusową rzeczywistość władzy cesarskiej, gdzie bezbronna młoda kobieta pod opieką Mordechaja prawdopodobnie nie miała żadnego sensownego wyboru.

Ta celowa dwuznaczność zmusza czytelników do zmierzenia się z głębokimi pytaniami: Czy boski cel może działać w moralnie niepewnych okolicznościach? Jaki jest związek między przetrwaniem a wiernością? Tekst unika prostych odpowiedzi, zanurzając nas w chaotycznej rzeczywistości wygnania, gdzie konwencjonalna moralność zderza się z brutalną siłą.

Continue reading

Codzienne rozważania_31.01.2026

O, bracie

Greg Laurie
Jezus zaś rzekł im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może prorok być lekceważony (Mk 6:4).

Wyobraź sobie, że jesteś przyrodnim bratem Jezusa. Nigdy nie mógłbyś Go o nic winić. Pomyśl tylko. Komu mieli uwierzyć Maria i Józef – tobie czy jedynemu bezgrzesznemu człowiekowi, jaki kiedykolwiek żył? Wyobraź sobie, że próbujesz konkurować o uwagę swoich rodziców z długo oczekiwanym Mesjaszem, Synem Bożym, Zbawicielem twojego ludu.

Taki los spotkał Jakuba, autora księgi Nowego Testamentu, która nosi jego imię. Warto zauważyć, że ani Jakub, ani żaden z przyrodnich braci Jezusa nie wierzył w Niego przed Jego zmartwychwstaniem. W pewnym momencie rodzina Jezusa przyszła, aby zabrać Go do domu, myśląc, że postradał zmysły. W Ewangelii Jana 7:5 czytamy wyraźnie: „Bo nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego” (BW).

Jednak Jakub rozpoczyna swój list, nazywając siebie „sługą Boga i Pana Jezusa Chrystusa” (Jk 1,1). Nie nazywa siebie „Jakubem, bratem Pana” ani nawet „Jakubem, przyrodnim bratem Jezusa”. Zamiast tego pisze: „Jakub, sługa Boga i Pana Jezusa Chrystusa”.

Continue reading

Codzienne rozważania_30.01.2026

Więcej Andrzejów

Greg Laurie
Wtedy przyszli do Niego, niosąc paralityka, którego niosło czterech mężczyzn. A nie mogąc z powodu tłumu zbliżyć się do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie On się znajdował. I przepuściwszy go, spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: „Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy” (Mk 2:3–5).

Ewangeliści dają nam bardzo niewiele wglądu w to, dlaczego Jezus wybrał właśnie tych ludzi, aby służyli Jego uczniom. Możemy poznać osobowość Szymona Piotra, Jana – i Judasza Iskarioty – ponieważ odgrywają oni znaczącą rolę w niektórych historiach. Jednak w przypadku pozostałych Dwunastu musimy polegać na krótkich wzmiankach. Musimy spojrzeć poza słowa, na okoliczności, w których zostali wspomniani, aby dostrzec choć cząstkę tego, co Jezus w nich dostrzegał.

Przykładem jest Andrzej, brat Szymona Piotra. Historię powstania i naśladowania Andrzeja znajdujemy w Ewangelii Jana 1. Andrzej był najpierw uczniem Jana Chrzciciela. Pewnego dnia, gdy Jezus przechodził obok, Jan Chrzciciel wskazał na Niego i powiedział: „Oto Baranek Boży!” (werset 36).
To było wszystko, co Andrzej potrzebował usłyszeć. Natychmiast zaczął podążać za Jezusem. Ale to nie wszystko. „Najpierw spotkał swojego brata Szymona i powiedział mu: «Znaleźliśmy Mesjasza» (co w tłumaczeniu znaczy: Chrystusa). I przyprowadził go do Jezusa” (wersety 41–42).
Rzecz w tym, że Andrzej, kiedy już był przekonany, to był przekonany. Zobaczył na własne oczy. Uwierzył. I natychmiast poszedł powiedzieć o tym swojemu bratu Szymonowi.

Jak bardzo potrzebujemy dziś więcej talocj Andrzejów. Gdybyśmy mieli ich więcej, mielibyśmy więcej Szymonów Piotrów. Jedna osoba przyprowadza drugą osobę do Jezusa – to takie proste. To takie skuteczne. I tak zaniedbane.

Continue reading

Codzienne rozważania_29.01.2026

Opieka spersonalizowana

Greg Laurie
Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wzywać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników” (Mk 2:17).

Podczas swojej publicznej działalności Jezus kontaktował się z niezwykle zróżnicowaną grupą ludzi. Ewangelie opisują Jego spotkania z faryzeuszami, celnikami, rzymskimi urzędnikami, rybakami, Samarytanką i wieloma innymi.

Jedną z niezwykłych rzeczy w tych spotkaniach była spersonalizowana uwaga, jaką poświęcał każdej osobie, niezależnie od tego, czy udzielał zachęty, nagany, czy uzdrowienia. Wiedział, że każdy mężczyzna, każda kobieta i każde dziecko jest inne. I choć mają wiele tych samych problemów i te same podstawowe potrzeby, zdawał sobie sprawę, że są w nich cechy wyjątkowe, które wymagają indywidualnej opieki. Widział ludzi takimi, jakimi byli. Dokładnie rozumiał, czego potrzebowali. I to zaspokajał.

Nic dziwnego, że ludzie nazywają Go Wielkim Lekarzem. Sam Jezus powiedział: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wzywać do nawrócenia sprawiedliwych, ale grzeszników” (Mk 2,17).

Continue reading

Codzienne rozważania_28.01.2026

Chętny duch, słabe ciało

Greg Laurie
Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mk 14:38).

Czy kiedykolwiek przyłapano cię na robieniu czegoś, czego nie powinieneś robić? Pewnego dnia przyłapałem mojego syna grającego w grę na komputerze, czego nie wolno mu było robić, dopóki nie skończy lekcji. Z winnym wyrazem twarzy spojrzał na mnie i powiedział: „Nie mogłem się powstrzymać”.

To właściwy pogląd na pokusę. Kiedy ulegamy pokusie, chętnie obwiniamy innych. Pomyślmy o Adamie przyłapanym na gorącym uczynku w Ogrodzie Eden. Pan zapytał: „Czy zjadłeś z tego drzewa?”. Adam odpowiedział: „To kobieta, którą mi dałeś, Panie. Ona mnie do tego zmusiła” (Rdz 3,8–12).

A potem jest Aaron, który dał klasyczny przykład złej wymówki, by ulec pokusie. Kiedy Mojżesz wszedł na górę, aby otrzymać Boże przykazania, powierzył lud swojemu bratu Aaronowi. Kiedy Mojżesz wrócił, zobaczył ludzi tańczących nago wokół złotego cielca. Aaron wyjaśnił to w ten sposób: „Wrzuciliśmy złoto do ognia i oto powstał ten cielec”. Prawda była taka, że ​​Aaron kazał ludziom przynieść złote ozdoby. Uformował z nich cielca. A potem zachęcił ich do oddania mu czci (zob. Wj 32,22–24).

Continue reading

Odrzucają szariat, ale akceptują islam

Amerykańska sprzeczność

Raymond Ibrahim
29 stycznia 2026 r.

Całość: TUTAJ

Tłum.: Google
W rozumieniu islamu przez większość ludzi Zachodu dominuje i zniekształca zasadnicza sprzeczność: błąd rozróżnienia bez różnicy. Rozważmy te dwa (antytetyczne) aksjomaty, które wielu ludzi Zachodu zdaje się podzielać:

Wolność religijna jest fundamentem zachodniego stylu życia. Dlatego muzułmanie i islam są mile widziani na Zachodzie.

Prawo szariatu jest sprzeczne z zachodnim stylem życia. Dlatego nie ma dla niego miejsca na Zachodzie.

Wielu Amerykanów powiedziałoby na przykład coś takiego:

Jestem zdecydowanym zwolennikiem wolności religijnej. W związku z tym uważam za niedopuszczalne uniemożliwianie muzułmanom przyjazdu, życia i swobodnego praktykowania swojej wiary w Ameryce. Mimo to jestem zagorzałym przeciwnikiem szariatu, na który absolutnie nie ma miejsca w Ameryce.

Jako przykład paradygmatyczny przytoczmy słowa prezydenta USA. Donald J. Trump wykonał wiele gestów powitania i inkluzywności wobec muzułmanów w Ameryce. Na przykład podczas ostatniego Ramadanu wygłosił następujące pozdrowienie :

W związku z tym, że miliony amerykańskich muzułmanów rozpoczynają obchody Ramadanu, moja administracja ponownie zobowiązuje się do przestrzegania wolności religijnej, która jest integralną częścią amerykańskiego stylu życia… W ten Ramadan składam najserdeczniejsze życzenia… Niech Bóg błogosławi Was i Wasze rodziny w tym cudownym okresie.

Ale Trump powiedział również : „Każdy, kto uważa, że ​​prawo szariatu zastępuje prawo amerykańskie, nie otrzyma wizy imigracyjnej. Jeśli chcesz dołączyć do naszego społeczeństwa, musisz zaakceptować nasze społeczeństwo, nasze wartości i nasz tolerancyjny styl życia”.

Zatem z jednej strony Trump obiecuje szanować i honorować „wolność religijną” „milionów amerykańskich muzułmanów” podczas „cudownego okresu” Ramadanu.

Z drugiej strony Trump stanowczo odrzuca „prawo szariatu” jako sprzeczne z „naszym [amerykańskim] społeczeństwem, naszymi wartościami i naszym tolerancyjnym stylem życia”.

Codzienne rozważania_27.01.2026

Cztery dobre powody do modlitwy

Greg Laurie
Uważajcie, czuwajcie i módlcie się, bo nie wiecie, kiedy ten czas nadejdzie” (Mk 13:33).

Modlitwa jest jednym z najpotężniejszych, a zarazem niezrozumianych narzędzi dostępnych ludowi Bożemu. Wiele osób myli ją ze zwykłą rozmową lub codziennymi interakcjami z innymi ludźmi. Zadają więc sceptyczne pytania, takie jak: Skoro Bóg wie, czego potrzebujemy, zanim Go o to poprosimy, po co w ogóle mielibyśmy prosić? Skoro Bóg zamierza zrobić to, co chce, a On już wie, co zamierza zrobić, to jaką różnicę robi modlitwa?
Biblia podaje kilka ważnych powodów, dla których lud Boży powinien się modlić. Przyjrzyjmy się czterem z nich.

Po pierwsze: powinniśmy się modlić, ponieważ Jezus nam to nakazał. Czyż potrzeba nam lepszego powodu? Jezus powiedział: „Ludzie zawsze powinni się modlić i nie ustawać” (Łk 18,1). Nie wspominając o błogosławieństwach płynących z obserwowania, jak nasze modlitwy są wysłuchiwane, niezależnie od tego, czy chodzi o zbawienie bliskiej osoby, uzdrowienie z niebios, czy o cudowne dary. Skoro Jezus mówi, że powinniśmy to robić, to róbmy to.
Jezus dawał przykład w tej dziedzinie. Często się modlił. Znaczny odsetek czerwonych liter w Biblii to słowa modlitwy. Modlitewna więź Jezusa z Ojcem niebiańskim była kluczowa dla Jego ziemskiej posługi.

Po drugie: powinniśmy się modlić, ponieważ jest to wyznaczony przez Boga sposób na otrzymanie tego, co mamy. Bóg działa w naszym życiu poprzez modlitwę. List Jakuba 4:2 mówi nam: „Nie macie, bo nie prosicie” (BW). Oznacza to, że mogą istnieć rzeczy, które Bóg chce nam dać, a które jeszcze nie są nasze, ponieważ o nie nie prosiliśmy.
Nie oznacza to, że Bóg jest kosmicznym dżinem, czekającym na spełnienie każdego naszego życzenia. Kluczem do skutecznej modlitwy jest odkrycie woli Bożej i nadanie jej priorytetu w swoim życiu. Kiedy twoje pragnienia zgodzą się z wolą Bożą, z twoich modlitw wynikną niesamowite rzeczy.

Continue reading