Codzienne rozważania_18.09.2026

Oczy na Niego

Greg Laurie
„Czynimy to, wpatrując się w Jezusa, Mistrza, który zapoczątkowuje i doskonali naszą wiarę. Z powodu radości, jaka Go czekała, zniósł krzyż, nie zważając na hańbę. Teraz zasiada na honorowym miejscu u tronu Boga” (Hbr 12:2).

W liceum trenowałem lekkoatletykę. Byłem całkiem niezłym biegaczem na krótkich dystansach, ale fatalnie radziłem sobie na długich. Może to wynikało z faktu, że nienawidziłem trenować. Moja motywacja również mogła być kwestionowana. Niektórych motywuje duch rywalizacji, duch zespołowy albo osiąganie rekordów życiowych. Chciałem zaimponować ładnym dziewczynom na trybunach.

Jeśli chodzi o wyścig życia, potrzebujemy lepszej motywacji niż ta, którą miałem. List do Hebrajczyków 12:2 wyjaśnia to wyraźnie: „Czynimy to, patrząc na Jezusa, Mistrza, który zapoczątkowuje i doskonali naszą wiarę. On z radości, która Go czekała, zniósł krzyż, nie zważając na hańbę, a teraz zasiada na chwalebnym miejscu przy tronie Boga” (NLT).

Ostatecznie biegniemy dla jednej publiczności: Jezusa Chrystusa. On nas obserwuje. Modli się za nas. W rzeczywistości, zgodnie z Listem do Hebrajczyków 7:25, „On żyje na wieki, aby wstawiać się za nami u Boga” (NLT).

Obecność i dzieło Jezusa dodały Szczepanowi odwagi, gdy stanął przed oskarżycielami, którzy byli gotowi skazać go na śmierć. Pełen Ducha Świętego, ujrzał Jezusa w niebie i powiedział: „Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego na miejscu honorowym po prawicy Boga!” (Dz 7,56). Widząc Jezusa, Szczepan mógł biec i ukończyć wyścig.

Widząc Jezusa, Szymon Piotr otrzymał również zdolność chodzenia po wodzie. Pewnej nocy uczniowie przeprawiali się przez wzburzone Jezioro Galilejskie. Według Ewangelii Mateusza 14:25–29, „Około godziny trzeciej nad ranem przyszedł do nich Jezus, kroczący po wodzie. Uczniowie, ujrzawszy Go kroczącego po wodzie, zlękli się i ze strachu krzyknęli: „To zjawa!”. Lecz Jezus natychmiast przemówił do nich: „Nie bójcie się! Odwagi! Jestem!”. Wtedy Piotr zawołał do Niego: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do Ciebie, krocząc po wodzie”. „Przyjdź” — powiedział Jezus. Piotr więc przeszedł przez burtę łodzi i szedł po wodzie ku Jezusowi” (NLT). Dopóki Piotr miał Pana w zasięgu wzroku, był w stanie dokonać rzeczy pozornie niemożliwej.

Jako wierzący, musimy nieustannie patrzeć na Jezusa. Okoliczności nas rozczarują, a czasem wręcz zniszczą. Ludzie nas zawiodą i nie spełnią naszych oczekiwań. Uczucia będą się pojawiać i znikać. Ale Jezus zawsze będzie przy nas, by nas wspierać.

On biegł przed nami, On jest ostatecznym zwycięzcą i On pokaże nam, jak biec. Ale musimy wciąż patrzeć na Niego.

Pytanie do refleksji: Jak wyglądałoby twoje skupienie się na Jezusie w twoim życiu?

Codzienne rozważania_17.09.2026

Nawet najtwardsze serce

Greg Laurie
Bóg zatem wyznaczył inny czas na wejście do swego odpoczynku, a tym czasem jest dziś. Bóg ogłosił to przez Dawida znacznie później, w słowach, które już zacytowaliśmy: „Dziś, gdy głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych”” (Hbr 4:7).

Adwokat próbował dostarczyć ważny dokument mężczyźnie, który za wszelką cenę chciał go unikać. Mężczyzna doszedł do wniosku, że adwokat ma jakieś wezwanie sądowe, więc zrobił wszystko, by go uniknąć. Minęło czternaście lat i mężczyzna w końcu trafił do szpitala, umierając na raka. W wyniku dziwnego splotu zdarzeń adwokat trafił do szpitala i został przydzielony do tego samego pokoju, co umierający mężczyzna.

Mężczyzna zwrócił się do adwokata i powiedział: „Cóż, nigdy mnie pan nie dopadł. Przez cały ten czas uciekałem przed panem i teraz to nie ma znaczenia. Może pan nawet doręczyć wezwanie. Nie obchodzi mnie to”.
Prawnik odpowiedział: „Wezwanie? Próbowałem ci wręczyć dokument potwierdzający, że odziedziczyłeś czterdzieści pięć milionów dolarów!”

Wielu ludzi robi wszystko, by unikać chrześcijan i możliwości nawiązania relacji z Jezusem Chrystusem. Jednocześnie ich serca stają się twardsze i ryzykują, że staną się coraz bardziej nieczuli na ewangelię. Pismo Święte zawiera poważne ostrzeżenia przed zatwardziałością serca, ale z naszej perspektywy nie wiemy, kiedy ktoś osiągnął ten punkt. Może znasz kogoś, kto wydaje się całkowicie zamknięty na ewangelię.

Możemy nabrać otuchy, patrząc na nawrócenie Szawła z Tarsu. Było ono tak radykalne i nieoczekiwane, że kiedy do niego doszło, chrześcijanie z I wieku myśleli, że próbuje on zinfiltrować ich szeregi i jeszcze bardziej prześladować Kościół. Nie wierzyli, że Bóg może zbawić kogoś tak niegodziwego i wrogiego wobec Kościoła jak Szaweł. Nie mogli pojąć tak wielkiej zmiany. Ale wiemy, że Szaweł stał się apostołem Pawłem.

W Liście do Hebrajczyków 4:7 czytamy: „Dlatego Bóg wyznaczył inny czas, aby wejść do swego odpoczynku, a tym czasem jest dziś. Bóg zapowiedział to przez Dawida znacznie później w słowach, które już zacytowaliśmy:Dziś, gdy głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych’” (NLT). To ostrzeżenie, ignorowane przez niektórych dziewięćdziesiąt dziewięć razy na sto. Ale ten jeden raz wystarczy. Okoliczności potrafią osłabić ludzką obronę. Dostrzeżenie, jaką różnicę w życiu ludzi czyni relacja z Chrystusem, zarówno w dobrych, jak i złych chwilach, może przemówić do człowieka z mocą. Czasami właściwe słowa, wypowiedziane we właściwym momencie przez właściwą osobę, mogą odmienić życie.

Jeśli znasz kogoś, kto wydaje się zbyt zagubiony i trwale zatwardziały w wierze w Ewangelię, módl się. Bądź obecny. Bądź przykładem wiary chrześcijańskiej w działaniu. Bądź gotowy odpowiadać na pytania i wyzwania w pełen miłości i troski sposób.

Pamiętaj, nawet najtwardsze serce można zmiękczyć. Nigdy nie wiadomo – osoba o twardym sercu, do której próbujesz dotrzeć, może okazać się kolejnym Pawłem.

| 18.09.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak możesz dotrzeć do kogoś w swoim życiu, którego serce jest zatwardziałe na przesłanie ewangelii?

Jom Kippur – czas jedności

Rabin Eric Tokajer
14 września 2026 r.
Oryg.: TUTAJ

Każdej jesieni zbieramy się w naszych synagogach, aby obchodzić Jom Kipur, Dzień Pojednania. Przez 24 godziny pościmy, modlimy się, czytamy Pisma Święte i wiele pokutujemy.
Jeśli nigdy nie uczestniczyłeś w nabożeństwie Jom Kipur, możesz nie rozumieć, na czym polega to święto. A nawet jeśli tak, możesz nie rozumieć jakiegoś kluczowego elementu lub powodu tego Wyznaczonego Czasu.

Większość czytających to dzisiaj będzie miała przynajmniej pobieżne pojęcie o tym, co działo się w Świątyni Jerozolimskiej w tym dniu. Jak wybrano dwa kozły, jednego uwolniono, a drugiego złożono w ofierze. Był to jedyny dzień w roku, w którym Arcykapłan wchodził do Miejsca Najświętszego i spryskiwał Arkę Przymierza krwią kozła złożonego w ofierze, aby dokonać przebłagania za Lud.
Jak czytamy w Księdze Kapłańskiej 16:15:
Następnie zabije kozła jako ofiarę za grzech, która jest za lud, wniesie jego krew za zasłonę i uczyni z nim to samo, co uczynił z krwią byka — pokropi nią przebłagalnię i przed nią”.

Jom Kipur, choć trwa jeden dzień, jest nierozerwalnie związany z dwoma innymi jesiennymi świętami. Przypada dziesięć dni po Jom Terua/Rosz ha-Szana i cztery dni przed rozpoczęciem Sukkot. Od momentu, gdy dźwięk szofaru oznajmia Jom Terua, osoby obchodzące te biblijne święta rozpoczynają czas osobistej refleksji, poszukując w sercach wszelkich nieodpokutowanych grzechów i nierozwiązanych sporów między ludźmi.

Podczas tych dziesięciu Dni Grozy poświęcamy czas na uczciwą ocenę naszych działań i wyborów z ostatniego roku oraz szukamy możliwości naprawy relacji ze wszystkimi, z którymi dzieliły nas rozłamy. Następnie nadchodzi Jom Kipur i rozpoczyna się uroczyste nabożeństwo. Społeczność jednoczy się i zaczyna modlić się modlitwami o przebaczenie.

W jedności prosimy Boga o przebaczenie nam długiej listy grzechów. Za grzech morderstwa, za grzech kradzieży, za grzech niemoralności seksualnej, za grzech cudzołóstwa. Z każdym recytowaniem uderzamy się w pierś i z całą szczerością prosimy o przebaczenie. Nawet jeśli osobiście nie popełniliśmy morderstwa, niczego nie ukradliśmy, nie dopuściliśmy się niemoralności seksualnej ani cudzołóstwa.

Dla nowego obserwatora ta masowa, zjednoczona skrucha może wydawać się dziwna, zwłaszcza że wiele osób proszących o odpuszczenie długiej listy grzechów nie popełniło grzechu, którego odpuszczenia chciały uzyskać.

Continue reading

Codzienne rozważania_16.09.2026

Praca Aniołów

Greg Laurie
Dlatego aniołowie są tylko sługami – duchami posłanymi, aby troszczyć się o ludzi, którzy odziedziczą zbawienie” (Hbr 1:14).

Filmy takie jak „To wspaniałe życie” , „Żona biskupa” i „Aniołowie na boisku” sprawiły, że wiele osób zastanawiało się, czy anioły rzeczywiście odgrywają rolę w życiu ludzi na ziemi. Zgodnie z Pismem Świętym, jeśli ci ludzie są chrześcijanami, odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak.

Wiele z pracy aniołów odbywa się bez naszej wiedzy i nie bez powodu. Objawienie 22 oferuje pouczającą ilustrację. Odnosząc się do wizji nieba, które otrzymał, apostoł Jan napisał: „A gdy je usłyszałem i ujrzałem, upadłem, aby oddać pokłon do stóp anioła, który mi je pokazał” (werset 8 NLT). Wydaje się, że pojawienie się i praca aniołów może przytłoczyć nasze ludzkie zmysły i wprowadzić nas w błąd co do tego, kto zasługuje na naszą chwałę i cześć.

Czasami jednak Bóg rozsuwa kosmiczną zasłonę i pozwala ludziom zobaczyć swoje anielskie stworzenie. W Księdze Liczb 22:31–33 oczy Balaama otworzyły się na anioła Pańskiego z mieczem, który był gotów go zabić, jeśli będzie kontynuował swoją podróż. W 2 Księdze Królewskiej 6:15–17 oczy sługi Elizeusza otworzyły się, aby mógł zobaczyć potężną armię anielską otaczającą armię aramejską na obrzeżach Dotanu.

To spotkanie jest zgodne ze słowami Dawida: „Albowiem anioł Pański jest stróżem, otacza i broni wszystkich, którzy się Go boją” (Psalm 34:7). Autor Listu do Hebrajczyków napisał, że aniołowie to „duchy posłane, aby opiekować się tymi, którzy mają odziedziczyć zbawienie” (Hbr 1:14).

Jezus wygłosił również interesujące oświadczenie, mówiąc o dzieciach: „Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych. Albowiem powiadam wam, że aniołowie ich w niebie zawsze stoją przed moim Ojcem niebieskim” (Mt 18,10). Być może dzieci mają aniołów stróżów. Wierzę, że potrzebują aniołów stróżów. Zawsze musicie mieć je na oku, zwłaszcza gdy są małe.

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak uniknąłeś bliskiego spotkania, odpowiedzią może być interwencja anioła. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że to anioł wykonywał dzieło Boga. Nasz Ojciec niebiański jest Tym, który zasługuje na chwałę. Anioł, któremu Jan omyłkowo pokłonił się w Apokalipsie 22, dał to jasno do zrozumienia: „Ale on rzekł: Nie, nie oddawaj mi czci. Jestem sługą Boga, tak samo jak ty i twoi bracia, prorocy, i wszyscy, którzy przestrzegają tego, co jest napisane w tej księdze. Tylko Bogu oddaj cześć!” (werset 9 NLT).

Ale co z tym bliskim spotkaniem, któremu nie udaje się zapobiec? Co z tragedią, która następuje bez interwencji? Gdzie wtedy jest anioł? Powiem wam gdzie – eskortuje wierzącego do obecności Boga.

Kiedy zdarzają się tragiczne rzeczy i życie nagle się kończy, może nam się to wydawać nielogiczne. Ale Bóg wciąż ma wszystko pod kontrolą. A anioły wykonały swoje zadanie – prowadziły nas, chroniły i w końcu doprowadziły do ​​chwały.

| 17.09.2026 >

Pytanie do refleksji: Kiedy ty lub ktoś, kogo znasz, doświadczył czegoś, co wyglądało na dzieło anioła?

Codzienne rozważania_15.09.2026

Dążenie do nieważkości

Greg Laurie

Skoro zatem otacza nas tak wielka rzesza świadków życia wiary, zrzućmy z siebie wszelki ciężar, który nas spowalnia, a zwłaszcza grzech, który tak łatwo nas potyka, i biegnijmy wytrwale w wyścigu, który Bóg nam wyznaczył” (Hbr 12:1).

Profesjonalną skrzypaczkę koncertową zapytano kiedyś o sekret jej niesamowitych występów. Odpowiedziała: „Zaplanowane zaniedbanie. Wszystko, co uniemożliwia mi ćwiczenie i dobrą grę, musi zostać zaniedbane”.

Na początku może się to wydawać surowe. W końcu wiele zaniedbanych rzeczy mogłoby przynieść jej radość lub chwilową satysfakcję. Ale to nie one były dla niej priorytetem. Najbardziej ceniła sobie możliwość maksymalnego wykorzystania swojego daru, aby jego oddziaływanie było jak najpotężniejsze i najbardziej zapadające w pamięć.

W jej podejściu kryje się mądrość, której nie powinni przegapić wierzący. Wierzę, że wielu z nas przydałoby się trochę celowego zaniedbania w życiu, ponieważ jest w nim o wiele więcej śmieci, niż nam się wydaje. Jeśli mi nie wierzysz, spróbuj przeprowadzić się z jednego domu do drugiego. Czy to nie niesamowite, ile śmieci zbieramy z biegiem czasu? To samo dotyczy naszego życia. Bierzemy na siebie rzeczy, których nie potrzebujemy. Od czasu do czasu musimy pozbyć się tego nadmiaru i pozbyć się go.
Kiedy życie staje się trudne, lubimy obwiniać okoliczności, innych ludzi, a czasem nawet Boga. Ale musimy pamiętać, że jeśli potkniemy się lub upadniemy, to nasza wina.

W Drugim Liście Piotra 1:3 czytamy: „Bóg swoją Boską mocą obdarzył nas wszystkim, czego potrzebujemy do życia pobożnego. Otrzymaliśmy to wszystko dzięki poznaniu Tego, który nas powołał do siebie przez cudowną swoją chwałę i doskonałość” (NLT).

W Liście do Hebrajczyków 12:1 czytamy: „Mając więc wokół siebie tak wielką rzeszę świadków życia wiary, zrzućmy z siebie wszelki ciężar, który nas hamuje, a zwłaszcza grzech, który nas łatwo podkopuje, i biegnijmy wytrwale w wyścigu, który Bóg nam wyznaczył” (NLT). Pomyśl o tym jako o bardziej aktywnym podejściu do zaplanowanego zaniedbania.

Od czasu do czasu powinniśmy dokonać bilansu naszego życia jako wierzących i przyjrzeć się temu, co robimy z czasem. Musimy zadać sobie pytanie: „Czy to pomaga mi biec, czy mnie obciąża? Czy przyspiesza moją duchową drogę, czy mnie spowalnia? Czy zwiększa mój duchowy apetyt, czy go przytępia?”.

Dawid miał rację, gdy się modlił: „Zbadaj mnie, Boże, i poznaj moje serce; doświadcz mnie i poznaj moje troski. Zobacz, czy nie ma we mnie drogi zgorszenia, a prowadź mnie drogą odwieczną” (Psalm 139:23–24).

Czy jesteś gotowy na wyścig?

Pytanie do refleksji: Co może cię spowalniać w wyścigu, który Bóg ci wyznaczył?

Antysemityzm, koniec czasów i Millenium – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Część 1

Wzrost antysemityzmu, Izrael i chrześcijaństwo są na kursie kolizyjnym.

Antychryst i antysemityzm
Kiedy Jezus mówił o ludziach, którzy będą zdradzać wierzących w Niego i nienawidzić wierzących w Niego, mówił wówczas do żydowskich wierzących. Dzisiaj w Jezusa wierzą zarówno Żydzi, jak i poganie, dlatego antysemityzm i antychrześcijaństwo są ze sobą na zawsze powiązane. Historia to potwierdza. Na przykład w nazistowskich obozach zamordowano 6 milionów Żydów, ale nie wspomina się o tym, że zamordowano również kolejne 5 milionów nie-Żydów – chrześcijan, z których część stanowili ludzie będący chrześcijanami jedynie z nazwy, jednak zginęło tam też wielu prawdziwie wierzących. Być może najbardziej znanym chrześcijaninem w tej grupie był Dietrich Bonhoeffer. Jeśli nienawidzili Jezusa, będą nienawidzić również nas.

Apostoł Jan używa słowa „antychryst” cztery razy. Pierwszy raz w 1 J 2:18-19:
Dzieci, jest to już ostatnia godzina. I jak słyszeliście, ma przyjść antychryst, lecz oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd wiemy, że to już ostatnia godzina. Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z nas, pozostaliby z nami; lecz wyszli spośród nas, aby wyszło na jaw, że nie wszyscy są z nas”.

Zwróć uwagę na pierwszy sposób rozpoznania ducha antychrysta: „Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas”. Oznacza to, że duch antychrysta sprawia wrażenie chrześcijańskiego: „jest jednym z nas”. W trzech pozostałych miejscach, w których Jan używa określenia „antychryst”, mówi, że duch antychrysta zaprzecza, iż Jezus jest Chrystusem. Jednak w tym pierwszym przypadku mówi, że istnieje wielu antychrystów (duchów), którzy „wyszli spośród nas”. Sprawiają wrażenie chrześcijan, lecz w rzeczywistości zaprzeczają Jemu. (Cztery miejsca, w których używa tego określenia: 1 J 2:18-19, 22; 4:3; 2 J 1:7).

Powiedział również: „…oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd wiemy, że to już ostatnia godzina”. Ci tak zwani chrześcijanie, którzy wyszli spośród nas, lecz nie są częścią nas, stanowią część dowodów na to, że znajdujemy się w ostatniej godzinie tego wieku. Ten duch przybiera postać chrześcijańską, lecz działa przeciwko wszystkiemu, co rzeczywiście pochodzi od Boga. Nasze ostrzeżenie brzmi więc: zwracajcie uwagę na ludzi, którzy mówią, że są chrześcijanami, a jednocześnie występują przeciwko Izraelowi i narodowi żydowskiemu. (Zob. 2 Kor 11:13-15).

Twierdzą, że znają Boga, ale uczynkami swymi zapierają się go; są wstrętni, nieposłuszni i do żadnego dobrego uczynku niezdatni”. Tt 1:16.

Continue reading

Codzienne rozważania_14.09.2026

Wiara, która się podoba

Greg Laurie
A bez wiary nie można podobać się Bogu. Każdy, kto chce do Niego przyjść, musi wierzyć, że Bóg istnieje i że nagradza tych, którzy Go szczerze szukają” (Hbr 11:6).

W tym tygodniu skupimy się na nowotestamentowym Liście do Hebrajczyków. Dzisiejszy fragment zawiera kluczowe mądrości dotyczące wiary, ale najpierw potrzebujemy biblijnej definicji wiary. List do Hebrajczyków 11:1 stanowi doskonały punkt wyjścia do zrozumienia tego tematu: „Wiara objawia rzeczywistość tego, czego się spodziewamy, jest dowodem rzeczy niewidzialnych” (NLT).

Wiara odgrywa kluczową rolę w chrześcijańskim życiu nie tylko w wzniosłym, duchowym sensie, ale także w praktycznym, praktycznym wymiarze. Na przykład, wiara jest niezbędna do modlitwy. Mówiąc wprost, czasami nasze modlitwy nie otrzymują pozytywnej odpowiedzi, ponieważ po prostu nie wierzymy. List do Hebrajczyków 11:6 mówi: „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Jeśli ktoś chce do Niego przystąpić, musi uwierzyć, że Bóg istnieje i że nagradza tych, którzy Go szukają” (NLT).

Kiedy zwracamy się do Boga z myślą: „Naprawdę nie wierzę, że to się może wydarzyć”, w zasadzie anulujemy własną modlitwę. Niewierzenie w to, co mówi Słowo Boże, to w istocie nazywanie Boga kłamcą. Jakub mówi nam: „Jeśli ci brakuje mądrości, proś naszego Boga, który jest hojny, a On ci ją da. Nie będzie ci miał za złe, że prosisz. Ale gdy Go prosisz, miej wiarę w Bogu. Nie wahaj się, bo człowiek chwiejny jest jak fala morska, miotana i miotana przez wiatr. Niechaj więc nie spodziewa się, że cokolwiek otrzyma od Pana” (Jk 1,5–7).

Musimy modlić się z wiarą. A jeśli nam jej brakuje, musimy pójść za przykładem człowieka, który powiedział do Jezusa: „Wierzę, ale pomóż mi przezwyciężyć moją niewiarę!” (Mk 9,24). Ta modlitwa działa. Nie musimy mieć nadzwyczajnej wiary, ale musimy mieć trochę wiary – i musimy ją zastosować w modlitwie.

Wierna modlitwa wiąże się z poczuciem oczekiwania. Nie oznacza to, że powinniśmy być zadowoleni z siebie, że Bóg da nam wszystko, o co prosimy, kiedy o to prosimy. Powinniśmy raczej zwracać się do Boga ze świadomością, że nasz Ojciec Niebieski poświęci nam całą swoją uwagę. On głęboko troszczy się o nasze życie, nasze okoliczności i nasze potrzeby. Obiecuje odpowiedzieć na nasze modlitwy zgodnie ze swoją wolą. A Jego wola jest o wiele większa niż cokolwiek, co możemy sobie wyobrazić. Ostatecznie Jego odpowiedzi na nasze modlitwy przyniosą nam większą mądrość, przygotowanie, radość, spełnienie i pokój.

W ten sposób podobamy się Bogu przez naszą wiarę, uwalniając ten sposób pełnię potencjału modlitwy w naszym życiu.

| 15.09.2026>

Pytanie do refleksji: Jak możesz w pełni wykorzystać potencjał modlitwy w swoim życiu?