Oczy na Niego
Greg Laurie
„Czynimy to, wpatrując się w Jezusa, Mistrza, który zapoczątkowuje i doskonali naszą wiarę. Z powodu radości, jaka Go czekała, zniósł krzyż, nie zważając na hańbę. Teraz zasiada na honorowym miejscu u tronu Boga” (Hbr 12:2).
W liceum trenowałem lekkoatletykę. Byłem całkiem niezłym biegaczem na krótkich dystansach, ale fatalnie radziłem sobie na długich. Może to wynikało z faktu, że nienawidziłem trenować. Moja motywacja również mogła być kwestionowana. Niektórych motywuje duch rywalizacji, duch zespołowy albo osiąganie rekordów życiowych. Chciałem zaimponować ładnym dziewczynom na trybunach.
Jeśli chodzi o wyścig życia, potrzebujemy lepszej motywacji niż ta, którą miałem. List do Hebrajczyków 12:2 wyjaśnia to wyraźnie: „Czynimy to, patrząc na Jezusa, Mistrza, który zapoczątkowuje i doskonali naszą wiarę. On z radości, która Go czekała, zniósł krzyż, nie zważając na hańbę, a teraz zasiada na chwalebnym miejscu przy tronie Boga” (NLT).
Ostatecznie biegniemy dla jednej publiczności: Jezusa Chrystusa. On nas obserwuje. Modli się za nas. W rzeczywistości, zgodnie z Listem do Hebrajczyków 7:25, „On żyje na wieki, aby wstawiać się za nami u Boga” (NLT).
Obecność i dzieło Jezusa dodały Szczepanowi odwagi, gdy stanął przed oskarżycielami, którzy byli gotowi skazać go na śmierć. Pełen Ducha Świętego, ujrzał Jezusa w niebie i powiedział: „Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego na miejscu honorowym po prawicy Boga!” (Dz 7,56). Widząc Jezusa, Szczepan mógł biec i ukończyć wyścig.
Widząc Jezusa, Szymon Piotr otrzymał również zdolność chodzenia po wodzie. Pewnej nocy uczniowie przeprawiali się przez wzburzone Jezioro Galilejskie. Według Ewangelii Mateusza 14:25–29, „Około godziny trzeciej nad ranem przyszedł do nich Jezus, kroczący po wodzie. Uczniowie, ujrzawszy Go kroczącego po wodzie, zlękli się i ze strachu krzyknęli: „To zjawa!”. Lecz Jezus natychmiast przemówił do nich: „Nie bójcie się! Odwagi! Jestem!”. Wtedy Piotr zawołał do Niego: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do Ciebie, krocząc po wodzie”. „Przyjdź” — powiedział Jezus. Piotr więc przeszedł przez burtę łodzi i szedł po wodzie ku Jezusowi” (NLT). Dopóki Piotr miał Pana w zasięgu wzroku, był w stanie dokonać rzeczy pozornie niemożliwej.
Jako wierzący, musimy nieustannie patrzeć na Jezusa. Okoliczności nas rozczarują, a czasem wręcz zniszczą. Ludzie nas zawiodą i nie spełnią naszych oczekiwań. Uczucia będą się pojawiać i znikać. Ale Jezus zawsze będzie przy nas, by nas wspierać.
On biegł przed nami, On jest ostatecznym zwycięzcą i On pokaże nam, jak biec. Ale musimy wciąż patrzeć na Niego.
Pytanie do refleksji: Jak wyglądałoby twoje skupienie się na Jezusie w twoim życiu?

