Niech martwi grzebią swoich zmarłych


Czy Jezus zachowywał się w sposób nierozsądny, surowy i nieczuły wobec pogrążonego w żałobie syna?

dr. Eli Lizorkin-Girzhel

Pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca”. Ta prośba potencjalnego ucznia i zaskakująca odpowiedź Jezusa – „Pójdź za Mną, a umarli niech grzebią swoich umarłych” – niepokoją czytelników od dwóch tysiącleci. Wydaje się, że stawia ona na pilności bycia uczniem Jezusa w opozycji do fundamentalnego przykazania czci dla rodziców. Jednakże spostrzeżenia dotyczące żydowskich praktyk pogrzebowych z I wieku n.e. ujawniają, że prośba mężczyzny prawdopodobnie nie dotyczyła rychłego pogrzebu, lecz odległego, przyszłego zobowiązania rodzinnego. Zrozumienie tego kontekstu kulturowego pokazuje, że Jezus nie lekceważył synowskiego obowiązku, lecz kwestionował opóźnienie, które podporządkowałoby przemieniające, natychmiastowe powołanie Królestwa Bożego łatwiejszej do opanowania, późniejszej dogodności.

Kontekst biblijny
W Ewangelii Mateusza 8,18-22, pośród przejawów autorytetu Jezusa – uzdrawiania chorych, uciszania burzy i wypędzania demonów – dwóch potencjalnych naśladowców podchodzi do Niego. Jeden z uczonych w Piśmie deklaruje entuzjastyczną lojalność, lecz słyszy ostrzeżenie Jezusa przed kosztami: „Syn Człowieczy nie ma gdzie głowy skłonić”. Następnie inny mówi: „Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca”. Jezus odpowiada ostro: „Pójdź za Mną, a umarli niech grzebią swoich umarłych”.

W Ewangelii Łukasza 9:57-62 opisano podobną rozmowę podczas podróży Jezusa do Jerozolimy, dodając trzecią osobę, która chce pożegnać się z rodziną. Jezus odpowiada: „Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego”.

Obie Ewangelie przedstawiają uczniostwo jako wymagające absolutnego pierwszeństwa przed bezpieczeństwem, obowiązkami rodzinnymi i normami społecznymi. Mateusz podkreśla cenę cudów Jezusa; Łukasz podkreśla zaangażowanie na drodze krzyżowej.

Continue reading

Codzienne rozważania_04.03.2026

Tworzenie czegoś z niczego

Greg Laurie
Bo od wieków ucho nie słyszało i oko nie widziało takiego Boga jak Ty, który działa dla tych, którzy Go oczekują!” (Iz 64:4).

Wycofanie się Jezusa do Ogrodu Getsemani zapoczątkowało zły okres dla apostoła Piotra. Po pierwsze, zasnął na czuwaniu, gdy Jezus poprosił go, by czuwał. Po drugie, według Ewangelii Jana 18,10, gdy wrogowie Jezusa przyszli Go aresztować, „Wtedy Szymon Piotr dobył miecza i odciął prawe ucho Malchusowi, słudze arcykapłana” (NLT). A potem, tej samej nocy, rozpoznany jako jeden z naśladowców Jezusa, Piotr zaprzeczył nawet, że Go zna – nie raz, nie dwa, ale trzy razy.

Czy potrafisz się utożsamić z kimś takim? Wiem, że czasami trudno sobie wyobrazić, co Bóg robi w twoim życiu. Widzisz puste płótno, ale Bóg widzi ukończony obraz. Widzisz kawałek węgla, ale Bóg widzi oczyszczony diament. Widzisz osobę bez talentu, ale Bóg widzi potężnego mężczyznę lub kobietę Bożą.

To samo dotyczy tych, których widzimy w Piśmie Świętym. Widzimy porywczego, impulsywnego Szymona, ale Bóg widzi silnego, zdecydowanego apostoła imieniem Piotr. Widzimy intrygującego, manipulującego Jakuba, ale Bóg widzi pobożnego, ufnego człowieka imieniem Izrael. Widzimy młodego, naiwnego Józefa, ale Pan widzi błyskotliwego, mądrego światowego przywódcę. A kiedy wszystko zostało powiedziane i zrobione, Józef mógł spojrzeć wstecz i powiedzieć swoim braciom: „Wy knuliście zło przeciwko mnie, ale Bóg obrócił to na dobro” (Rdz 50,20). Rozpoznał, że Bóg wykorzystał to, co go spotkało, aby ukształtować go na współczującego, wybaczającego przywódcę wielu. Był gliną w rękach Garncarza. Zaufał Panu.

Bóg specjalizuje się w tworzeniu czegoś z niczego. Ciekawe, co On teraz z tobą robi. Jesteś w trakcie pracy, a On jeszcze nie skończył. Jeśli wciąż żyjesz i to czytasz, Bóg ma jeszcze wiele do zrobienia w twoim życiu! Większość artystów nie lubi, gdy ktoś zagląda im przez ramię, próbując odgadnąć, co zamierzają zrobić. „Poczekaj, aż skończę, – powiedzą – a wtedy zobaczysz”.

Continue reading

Słowo było Bogiem

Kevin Bauder
3 kwietnia 2026 r.

1) Bóg i Słowo w Ewangelii Jana 1
2) Słowo Było u Boga

Słowo jest Wieczne. Istniało przed wszelkim możliwym początkiem. Ono samo nie miało początku.

Słowo jest czymś Innym. Istniało z Bogiem. Ktoś był Bogiem, który nie był Słowem. Bóg i Słowo byli wiecznie w komunii.

Słowo jest Boskie. To jasno wynika z ostatniego zdania w Ewangelii Jana 1:1 . Słowo było Bogiem.

Ci, którzy zaprzeczają boskości Słowa, poddali ten tekst intensywnej reinterpretacji. Na przykład, Emphatic Diaglott Benjamina Wilsona , wczesny interlinearny tekst grecki, tłumaczy tę frazę: „Bóg był Słowem”. Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata (NWT), opublikowane przez Strażnicę, tłumaczy: „Słowo było bogiem”. Według jednej z publikacji Strażnicy, „Słowo nie jest samym Bogiem. Zamiast tego, ze względu na swoją wysoką pozycję wśród stworzeń Jehowy, Słowo jest nazywane 'bogiem’. Termin 'bóg’ oznacza tutaj 'potężny’” ( What Does the Bible Really Teach?, s. 202).

Wilson i zwolennicy Strażnicy próbują oprzeć swoje tłumaczenie na zagadnieniu gramatycznym. Argumentują, że termin Bóg (gr. theos ) w ostatniej części Ewangelii Jana 1:1 nie zawiera rodzajnika. Rozumieją, że brak rodzajnika oznacza, że ​​theos jest nieokreślony: oznacza raczej boga niż Boga . Jednak dwa fakty uniemożliwiają ich interpretację.

Po pierwsze, nawet ich własne tłumaczenie jest niespójne. Przekład Nowego Świata oddaje Jana 1:6 : „Pojawił się człowiek posłany jako przedstawiciel Boga, a jego imię było Jan”. Przekłada Jana 1:12 : „A tym, którzy Go przyjęli, dał moc, aby się stali dziećmi Bożymi, ponieważ wierzyli w Jego imię”. Przekłada Jana 1:13 : „A narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli męża, ale z Boga”. Przekłada też zdanie otwierające Jana 1:18 : „Żaden człowiek nigdy nie widział Boga”.

Continue reading

Codzienne rozważania_03.03.2026

Służenie Bożemu celowi

Greg Laurie
Czemu mnie nie aresztowaliście mnie w Świątyni? Byłem tam każdego dnia. Ale to jest wasze chwila, czas, gdy króluje moc ciemności” (ŁK 22:53).

Jeden z najbardziej irytujących momentów w Ogrodzie Getsemani nastąpił, gdy wrogowie Jezusa w końcu przybyli, by Go aresztować. Na czele grupy stał Judasz Iskariota, uczeń, który zdradził Pana. Według Ewangelii Łukasza 22,47, „Judasz podszedł do Jezusa, aby Go pocałować” (NLT).

Nasuwa się oczywiste pytanie: „Dlaczego?”. Judasz Iskariota podążał za Jezusem przez trzy lata. Słuchał nauk Pana. Był świadkiem cudu za cudem. Widział, jak Jezus obnaża obłudę tych samych ludzi, z którymi spiskował, by Go zdradzić.
Dlaczego więc Judasz to zrobił? Najbliższą odpowiedzią w Piśmie Świętym jest Ewangelia Łukasza 22:3, gdzie czytamy: „Wtedy szatan wszedł w Judasza Iskariotę” (NLT).

Ale to tylko prowadzi do kolejnego oczywistego pytania. Dlaczego Bóg pozwala Szatanowi istnieć? W Księdze Hioba 1:7 Szatan mówi: „Patroluję ziemię, obserwując wszystko, co się dzieje” (NLT). Ale on nie jest biernym obserwatorem. Szuka kłopotów. Szuka życia, które mógłby zniszczyć. Szuka świętych, którzy by się potknęli.

Dlaczego więc Bóg pozwala mu na to? Dlaczego Pan po prostu go nie uśmierci, jak to możliwe w ułamku sekundy? Możesz być zaskoczony, dowiadując się, że Szatan, na swój własny, przewrotny sposób, służy celom Boga.

Zastanów się, jak nieświadomie odegrał ważną rolę w krzyżu Chrystusa. W swojej nieustającej nienawiści do Syna Bożego, Szatan uznał, że świetnym pomysłem będzie zdrada Jezusa, aresztowanie, pobicie go o włos od śmierci, a następnie ukrzyżowanie i stracenie na rzymskim krzyżu.
Wszystko poszło zgodnie z planem szatana. Jak powiedział Jezus tłumowi, który przyszedł Go pojmać: „Lecz to jest wasza chwila, czas panowania mocy ciemności” (Łk 22,53).

Tego dnia moc ciemności rzeczywiście zapanowała, a plan Szatana powiódł się. Ale plan Boga również. Zły nie zdawał sobie sprawy, że od początku planem Boga było, aby Mesjasz umarł za grzechy świata. W proroctwie Izajasza czytamy: „Pan chciał go zmiażdżyć i zadać mu cierpienie” (Izajasz 53:10).

Nieświadomy, że popełnia największy błąd od czasu swojego buntu przeciwko Bogu, Szatan włączył się w plan i zamysł Boga, gdy w swej wściekłości i nienawiści nakłonił Judasza Iskariotę do wydania Jezusa za trzydzieści srebrników (zobacz Zachariasza 11:12–13).}|
„Strzałem w dziesiątkę” Szatana przeciwko Bogu i ludowi Bożemu było ukrzyżowanie Jezusa Chrystusa. Tym czynem nie tylko nieświadomie przypieczętował własną zgubę, ale także otworzył drzwi Jezusowi, by mógł zaoferować odkupienie i zbawienie całemu światu.

Pamiętaj więc, że jeśli będziesz trzymać się Boga i ufać Mu w trudnych chwilach, najlepsze zakusy szatana przeciwko tobie także obrócą się przeciwko niemu, na twoją korzyść — i na chwałę Boga.

Pytanie do refleksji: Jaki jest przykład z twojego życia, kiedy Bóg wykorzystał ataki szatana przeciwko tobie dla twojego dobra i swojej chwały?

Wielkanoc/Pascha jako chrześcijańska Pascha


Odkryj na nowo starożytne żydowsko-chrześcijańskie święto Paschy

dr. Eli Lizorkin-Girzhel

W ostatnich dekadach wielu szczerych chrześcijan, którzy prawdziwie cenią żydowskie korzenie swojej wiary, zaczęło się niepokoić obchodami Wielkanocy. Pod wpływem ruchu „Hebrew Roots” (kierowanego głównie przez osoby o nieżydowskim, pogańskim pochodzeniu chrześcijańskim) oraz pragnienia powrotu do biblijnych praktyk pierwszych żydowskich wierzących, niektórzy doszli do wniosku, że Wielkanoc stanowi pogańskie zniekształcenie czystego, biblijnego obrzędu Paschy. Wskazują na angielską nazwę „Easter”, symbole jajek i zajączków oraz inną datę wybraną przez późniejszy Kościół jako dowód na to, że wczesny Kościół pogański porzucił ustanowioną przez Boga żydowską/biblijną Paschę na rzecz pogańskiego święta zwanego Wielkanocą.

Zawartość
Nazwa „Wielkanoc”
Ciągłość teologiczna
Datowanie Paschy
Jajka, króliki i sezonowe tradycje
Wniosek

Te oskarżenia i obawy zasługują na pełną szacunku uwagę. Dla wierzących, którzy cenią ciągłość między Starym a Nowym Testamentem, którzy widzą w Jezusie obiecanego Mesjasza Izraela i pragną czcić przymierza zawarte przez Boga z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem, wszelkie sugestie pogańskiej ingerencji w naszą wiarę są zrozumiałe i niepokojące. Pragnienie pozostania wiernym biblijnemu wzorcowi jest godne pochwały i odzwierciedla zdrowy szacunek dla Słowa Bożego.

Jednak nawet pobieżna analiza historii, języka i Pisma Świętego wskazuje, że to, co większość chrześcijan od wieków obchodzi jako Paschę (później nazwaną w języku angielskim Wielkanocą), nie jest zaprzeczeniem biblijnej Paschy Izraela, lecz jej ustanowionym przez Boga wypełnieniem w żydowskim Chrystusie, naszym Królu. Właśnie dlatego w wielu krajach świata to, co anglojęzyczni nazywają „Wielkanocą”, znane jest jako „chrześcijańska Pascha” lub „Pascha”.

Nazwa „Wielkanoc”
Najsilniejszy i najczęściej powtarzany zarzut wobec Wielkanocy często zaczyna się od samego angielskiego słowa, przy czym wielu twierdzi, że pochodzi ono od „Isztar”, babilońskiej bogini płodności. Ta idea krążyła szeroko, ale opiera się na nieporozumieniu językowym bez żadnych historycznych podstaw. Angielska nazwa pochodzi od staroangielskiego Ēastre (lub Ēostre ), które Beda, angielski mnich z VIII wieku, powiązał z miesiącem ( Ēosturmōnaþ ) i możliwym przedchrześcijańskim anglosaskim świętem wiosny lub boginią. Podczas gdy niektórzy uczeni akceptują to jako dowód lokalnego kultu, inni sugerują, że Beda mógł błędnie wywnioskować boginię z nazwy miesiąca. Ten pojedynczy mnich pozostaje naszym jedynym znaczącym źródłem, a uczeni nadal spierają się o szczegóły — niektórzy wywodzą nazwę od proto-germańskiego rdzenia oznaczającego „wschód” lub „świt”. Prawdą jest, że przedchrześcijańscy Anglosasi obchodzili święta ku jej czci w tym miesiącu (mniej więcej w kwietniu), a wraz z rozprzestrzenianiem się chrześcijaństwa misjonarze często stosowali adaptację kulturową: zachowali znaną nazwę związaną z porą roku, ale zmienili jej znaczenie, aby uczcić Zmartwychwstanie Chrystusa. W ten sposób w niektórych językach germańskich, w tym w angielskim, aramejskie „Pascha” stopniowo ustąpiło miejsca temu, co dziś nazywamy Wielkanocą.

Ale podczas gdy angielska nazwa niesie tę historię kulturową, pozostaje ona lingwistycznym wyjątkiem. W prawie wszystkich innych językach, a nawet w wielu wczesnych wersjach języka angielskiego, święto to nazywano jakąś formą Paschy (lub Pasch), bezpośredniej judeo-greckiej formy hebrajskiego „Pesach” (Pascha). Dla zdecydowanej większości chrześcijan na przestrzeni dziejów — greckich (Πάσχα), łacińskich ( Pascha ), słowiańskich (Пасха) i romańskich (np. francuskie Pâques i hiszpańskie Pascua ) — święto zawsze nazywano Paschą , co jest po prostu judeo-grecką formą aramejskiego/hebrajskiego słowa „Pesach” (פֶּסַח), oznaczającego „Paschę”. Angielska nazwa jest wyjątkiem regionalnym, a nie powszechną normą chrześcijańską.

Od najdawniejszych wieków Kościół, zarówno wierzących Żydów, jak i pogan, nazywał to święto Paschą (Πάσχα). Sama nazwa niesie ze sobą bezpośrednie wspomnienie żydowskiej Paschy. Globalne obchody chrześcijańskie nigdy nie były nowym świętem wymyślonym przez pogan; były starożytną Paschą, zoptymalizowaną i na nowo zdefiniowaną w jej ostatecznym znaczeniu (1 Kor 5,7).

Continue reading

Codzienne rozważania_02.03.2026

Niech Twoja wola się spełni

Greg Laurie
Odszedł jeszcze trochę i upadł na twarz, modląc się: „Ojcze mój, jeśli to możliwe, oddal ode mnie ten kielich cierpienia. Chcę jednak, aby Twoja wola się spełniła, a nie moja”” (Mt 26:39).

Tuż przed aresztowaniem, procesem i ukrzyżowaniem, Jezus udał się do Ogrodu Getsemani, aby się modlić. Postanowił spędzić pozostały Mu czas na rozmowie z Ojcem. Ta rozmowa, zapisana w Ewangeliach, różni się od wszystkich innych w Piśmie Świętym.

Po pierwsze, chodzi o to, o co Jezus prosił Boga. „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech odejdzie ode mnie ten kielich cierpienia” (Mt 26,39). W istocie prosił swojego Ojca Niebieskiego, czy istnieje inny sposób na dokonanie dzieła zbawienia. Jego prośba wskazuje na ogrom cierpienia związanego z ofiarą Jezusa. Jezus wiedział, co go czeka: fizyczne, emocjonalne i duchowe cierpienie przekraczające wszelkie granice. I chciał się upewnić, że jest to absolutnie konieczne.

Mając to na uwadze, musimy jednak zrozumieć, że pierwszej części modlitwy Jezusa nie można oddzielić od drugiej. Rzeczywistość jest taka, że ​​Bóg odmówił prośbie swojego Syna, ponieważ nie było innego sposobu na dokonanie dzieła zbawienia. Wymagana była doskonała ofiara.

Gdyby modlitwa Jezusa sprowadzała się do tego, by Bóg oddalił od Niego kielich cierpienia, wydarzenia, które nastąpiły później, zostałyby przedstawione w innym świetle. Jezus niechętnie uczestniczyłby w ukrzyżowaniu, uwięziony przez Bożą odmowę zwolnienia Go z obowiązku złożenia ofiary.

Continue reading

Codzienne rozważania_01.04.2026

Nie zasypiaj
Greg Laurie
Wziął dwóch synów Piotra i Zebedeusza, Jakuba i Jana, i pogrążył się w smutku i żalu. Powiedział im: „Dusza moja jest pogrążona w smutku aż do śmierci. Zostańcie tu i czuwajcie ze mną” (Mt 26:37–38).

Jezus był w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem. Ponieważ był w pełni człowiekiem, miał te same potrzeby, co inni ludzie. Cieszył się tym samym, co inni, w tym towarzystwem. Otaczał się uczniami nie tylko po to, by móc ich nauczać i przygotowywać do służby, ale także dlatego, że cieszył się ich towarzystwem. Znajdował pocieszenie i radość w kontaktach z nimi.

Kiedy Jezus udał się do Ogrodu Getsemani, zanim został aresztowany, zabrał ze sobą swoich najbliższych przyjaciół. I zwrócił się do nich z prostą prośbą: „Dusza moja jest pogrążona w smutku aż do śmierci. Zostańcie tu i czuwajcie ze mną” (Mt 26,38). W rzeczywistości była to raczej okazja niż prośba. Jezus dawał im szansę odegrania roli w Bożym planie.
Być może gdyby Jego towarzysze dostrzegli szansę zawartą w tej prośbie, z większą pilnością wypełniliby polecenia Jezusa. Zamiast tego, ulegli swojemu pragnieniu i zasnęli. Nie był to pierwszy raz.

Continue reading