Pastor Prem w pracy misyjnej odwiedza odległe wioski w górach Nepalu.
Jak reagujemy na zło?
Jon Pratt
23 stycznia 2026 r.
W minioną niedzielę rano tłum demonstrantów sprzeciwiających się ICE zakłócił nabożeństwo w kościele Cities Church w St. Paul. Pastor Jonathan Parnell był zmuszony przerwać kazanie, podczas gdy uczestnicy zamieszek krzyczeli i nękali wiernych (w tym dzieci), maszerując wokół sanktuarium i skandując obelżywe hasła protestacyjne.
Kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się o tym wydarzeniu i obejrzałem nagrania naocznych świadków, moją pierwszą reakcją był gniew. Jak coś takiego mogło się wydarzyć w kościele? Jak to możliwe w Stanach Zjednoczonych? Jak to możliwe, że wydarzyło się tutaj, w Minnesocie, zaledwie kilka mil od miejsca, w którym modliłem się tego ranka? Takie rzeczy dzieją się w krajach trzeciego świata, gdzie wolność wyznania nie jest zagwarantowana konstytucyjnie, tak jak tutaj. Zobacz ten pomocny przegląd: Mohler Briefing
Jednak sprawiedliwy gniew tego rodzaju nie powinien być jedyną reakcją wierzących w Biblię chrześcijan na złe czyny popełniane przez niegodziwych mężczyzn i kobiety. Pismo Święte daje nam wiele przykładów, jak sprawiedliwi cierpiący powinni postępować, gdy doświadczają niesprawiedliwych ataków.
Na przykład w Dziejach Apostolskich 4 przywódcy religijni i polityczni w Jerozolimie usiłowali siać spustoszenie w nowo powstałym kościele, aresztując Piotra i Jana. Po tym, jak zostali uwolnieni z groźbą dalszej kary, jeśli będą kontynuować nauczanie, apostołowie dołączyli do innych wierzących i modlili się ( Dz 4:24–30 ). Ich modlitwa uznawała suwerenną rękę Boga we wszystkim, co się wydarzyło, zarówno w ukrzyżowaniu Jezusa, jak i w ich aresztowaniu (Dz 4:28). Prosili także: „Panie, spójrz na ich groźby i daj swoim sługom nadal głosić Twoje słowo z całą odwagą” (Dz 4:29). Wszystko wskazuje na to, że Kościół Cities zamierza uczynić właśnie to ( Odpowiedź Kościoła Cities ).
Podobnie jak pierwsi chrześcijanie, król Dawid cierpiał z rąk niesprawiedliwych ciemiężców, a wiele jego rozważań na temat niesprawiedliwego cierpienia znajduje się w Psałterzu. Psalm 35 stanowi dla nas pomocny wzór, pokazujący, jak powinniśmy postępować, gdy źli ludzie atakują nabożeństwa w kościele, do którego uczęszczamy.
Dawid jest dla nas wzorem dwóch działań, gdy czekamy na Bożą pomoc: modlitwy i uwielbienia. Po pierwsze, powinniśmy modlić się jak Dawid, a on formułuje trzy rodzaje próśb: 1) przekleństwa , prosząc Boga o naprawienie niesprawiedliwości (ww. 4–8, 19, 25–26); 2) bezpośrednie prośby o wybawienie (ww. 1–3, 17, 22–24); oraz 3) lamentacje (ww. 7, 11–16, 20–21).
Niektórzy chrześcijanie mogą się zastanawiać, czy powinniśmy modlić się złorzeczeniem w dobie Kościoła. W końcu, jak można modlić się o zniszczenie i zagładę innych (np. Ps 58,6–8 ; 69,28 ; 137,8–9 ), zwłaszcza w świetle wersetów takich jak Ewangelia Mateusza 5,44 („A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”) i List do Rzymian 12,14 („Błogosławcie tym, którzy was prześladują; błogosławcie, a nie przeklinajcie”)?
Odnośnie przekleństw, powinniśmy rozumieć przymierzową podstawę tych modlitw w ten sposób, że Izrael był teokracją, a Dawid ludzkim regentem Boga, więc atak na Dawida był atakiem na Boga. Co więcej, powinniśmy uznać, że Dawid w swojej modlitwie był zorientowany na Boga, uznając, że Bóg jest mścicielem zła, a modlitwy opierają się na pragnieniu, aby Bóg podtrzymywał dobro i niszczył zło (Dawid jest motywowany teologicznie, a nie politycznie). Skoro zatem dziś nie ma teokracji, czy wierzący w Nowy Testament mogą wypowiadać przekleństwa?
Tak. Modląc się w ten sposób, powinniśmy pamiętać, kogo Bóg ustanowił do karania zła – władzę świecką. Dlatego módlmy się, aby nasi przywódcy zapewnili nam ochronę, strzegli sprawiedliwości i karali złoczyńców ( Rz 13,1–4 ). Możemy i powinniśmy modlić się tak, jak Paweł w 2 Liście do Tymoteusza 4,14 : „Aleksander, kotlarz, wyrządził mi wiele zła; Pan odda mu według jego uczynków”. Dobry przykład współczesnego przekleństwa można znaleźć tutaj .
Kilku zasugerowało sposoby, w jakie możemy kierować bezpośrednie prośby do Boga ( Denny Burk i Joe Rigney ) i czerpię tutaj z ich dobrych sugestii: a) módlcie się, aby Cities Church i wszystkie nasze kościoły w Minnesocie mogły prowadzić spokojne i ciche życie w całej pobożności i godności ( 1 Tym 2:2 ); b) módlcie się, aby nasze władze zarówno lokalne, jak i krajowe wypełniały swoje ustanowione przez Boga zadanie bycia postrachem dla złoczyńców ( Rz 13:3–4 ); c) módlcie się, aby ta sprawiedliwość została szybko wykonana ( Koh 8:11 ), ponieważ wyraźnie naruszyli ustawę FACE , która zabrania protestującym zakłócania nabożeństw; d) módlcie się, aby lokalne władze i politycy w Minnesocie nie nazywali zła dobrem, a dobra złem ( Izaj 5:20 ); e) módlcie się, aby protestujący pokutowali, aby nie musieli cierpieć wiecznego i nieustającego gniewu Bożego w piekle ( 2 Tes 1:6–8 ); i f) módlmy się, aby Bóg wykorzystał te prześladowania do zbudowania swojego Kościoła, którego bramy piekielne nigdy nie przemogą ( Mt 16:18 ).
Dawid modeluje również lament w Psalmie 35 , i my również powinniśmy zanosić nasze lamenty do Boga pośród cierpienia. Jak wyjaśnił Mark Vroegop w Dark Clouds, Deep Mercy , lament jest zdezorientowanym krzykiem tego, kto postrzega, że brak jest obecności Boga. Te lamenty, które można znaleźć w licznych psalmach, obejmują opis cierpienia doświadczanego przez psalmistę, poczucie nieobecności Boga w cierpieniu i przytłaczającą naturę wroga. Rozważając wielkie trudności, których doświadczyliśmy w tych kilku ostatnich dniach, lamentujemy, „Jak długo, Panie, będziesz patrzył? Wybaw mnie od ich zniszczenia, moje cenne życie od lwów!” (35:17). Ubolewamy, ponieważ wiemy, że tylko Bóg może zaspokoić potrzeby cierpiącego (35:10 – „Panie, któż jest jak Ty, który wybawiasz biednego z ręki silniejszego od niego?”), tylko Bóg zna prawdę o wszystkim, co wydarzyło się w tej sytuacji (35:22 – „Widziałeś, Panie, nie milcz!”), i tylko Bóg jest sprawiedliwy i będzie sprawiedliwie sądził (35:24 – „Wymierz mi sprawiedliwość, Panie, Boże mój, według sprawiedliwości swojej, a niech się nie weselą z mojego powodu”).
Drugim sposobem, w jaki chrześcijanie powinni reagować na cierpienie, jest uwielbienie. Powinniśmy modlić się jak Dawid, oczekując wybawienia od Pana (35:9–10). Powinniśmy również oczekiwać, że będziemy chwalić Boga pośród zgromadzenia (35:18), zdając sobie sprawę z wartości zbiorowych głosów niosących chwałę Bogu. Wreszcie, Dawid planuje przyjąć Boże usprawiedliwienie tak, jak my powinniśmy: „Wtedy mój język będzie głosił Twoją sprawiedliwość i Twoją chwałę przez cały dzień” (35:28). Jednym z najlepszych sposobów, w jaki udaremniamy próby szatana, by siać chaos, jest ciągłe gromadzenie się w naszych kościołach z wyraźnym celem uwielbienia i chwały dla naszego wielkiego Boga, który wciąż zasiada na Swoim tronie.
Zachęcam każdego czytelnika, aby zareagował tak, jak Dawid, gdy został zaatakowany: śmiało przystąp do tronu łaski ze swoimi przekleństwami, bezpośrednimi prośbami i lamentami; i złóż Bogu ofiarę uwielbienia, zarówno indywidualnie, jak i zbiorowo. Niech Bóg da swojemu Kościołowi odwagę, by mocno stał na prawdzie, nawet gdy szatan i jego słudzy na próżno próbują ją udaremnić.
Continue readingCodzienne rozważania_14.04.2026
Niczego się nie obawiaj
przez Greg Laurie 14 kwietnia 2026 r.
„Jestem pewien, że Bóg, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je kontynuował aż do dnia powrotu Chrystusa Jezusa” (Flp 1:6).
Jednym z najczęstszych przeciwności, które utrudniają życie, jest strach — rzeczywiste lub wyimaginowane scenariusze, które pozbawiają nas odwagi i pewności siebie i nie pozwalają nam doświadczyć wszystkiego, co Bóg dla nas przygotował.
Czy jesteś dziś zniechęcony? Obawiasz się niepewnej przyszłości? Biblia opowiada historię o czasach, gdy uczniowie Jezusa nie tylko byli zniechęceni, ale także bali się o swoje życie.
Jezus polecił im wsiąść do łodzi i przepłynąć na drugą stronę Jeziora Galilejskiego, a oni posłuchali. Ale gdy byli już daleko od lądu, rozpętała się gwałtowna burza. Musiała być wyjątkowo silna, bo nawet doświadczeni rybacy wśród uczniów byli przerażeni.
Jezus, który modlił się na górze, wyszedł na spotkanie uczniów – krocząc po wodzie. Wyobraź sobie, że jesteś jednym z uczniów w takiej sytuacji. Już jesteś przerażony gwałtowną burzą, która grozi zatopieniem twojej łodzi, gdy w ciemności dostrzegasz postać zmierzającą ku tobie po falach.
Myśląc, że to duch, uczniowie krzyknęli ze strachu. Jezus ukoił ich strach słowami: „Nie bójcie się! Odwagi! Jestem tutaj” (Ewangelia Mateusza 14:27).
Są dwa proste powody, dla których uczniowie nie musieli się bać: po pierwsze, Jezus pomoże im przetrwać burzę. Po drugie, nakazał im przejść na drugą stronę, co oznaczało, że dotrą na drugą stronę. Gdzie Bóg prowadzi, tam Bóg zapewnia.
Continue readingW nim było życie
Kevin Bauder
10 kwietnia 2026 r.
1) Bóg i Słowo w Ewangelii Jana 1
2) Słowo Było u Boga
3) Słowo było Bogiem
4) W Nim Było Życie
Pierwszy werset Ewangelii Jana podkreśla trzy prawdy o Jezusie Chrystusie, którego nazywa „Słowem”. Po pierwsze, w każdym możliwym początku Słowo już istniało. Słowo jest wieczne . Po drugie, Słowo zawsze istniało z Bogiem . Ktoś, kto jest Bogiem, różni się od Słowa, a Słowo jest kimś innym . Po trzecie, Słowo posiadało wszystkie cechy i właściwości boskości. Słowo było Bogiem, boskim .
Następne dwa wersety powtarzają i rozwijają te twierdzenia. Ewangelia Jana 1:2 stwierdza, że „Ten” (KJV, „Ten sam”) był na początku u Boga. Werset ten podkreśla zarówno wieczność, jak i inność Słowa. Zawsze istniał tylko jeden Bóg, ale ten jeden Bóg istnieje zarówno jako „Słowo”, jak i „Nie Słowo”. Niezależnie jednak od tego, czy jest to „Słowo”, czy „Nie Słowo”, Bóg zawsze istniał. Jest przed wszystkimi początkami.
Następny werset ( J 1,3 ) wskazuje na radykalną różnicę między Bogiem a „Nie-Bogiem”. Wszystko, co „Nie-Bóg” miało początek: zaistniało. Dokładniej, wszystko, co „Nie-Bóg” zaistniało za sprawą Słowa. Jak ujmuje to Biblia Króla Jakuba: „Wszystko przez Niego się stało”. Z drugiej strony, nic nigdy nie zaistniało bez Słowa. Jedyną rzeczą, która istnieje , ale nigdy nie zaistniała, jest Bóg.
Wszystko, co „nie jest Bogiem”, miało swój początek. Tym, który sprawił, że wszystko, co „nie jest Bogiem”, zaistniało, było Słowo. Skoro nie ma Go wśród rzeczy stworzonych, samo Słowo musi być Bogiem.z
Jan wysuwa nową tezę w 1,4: „W Nim było życie”. Oznacza to coś więcej niż tylko to, że Słowo było żywe. To wyrażenie nawiązuje do stwierdzenia, które Jezus wypowie o sobie w dalszej części Ewangelii Jana: „Ja jestem życiem” (11,25; 14,6). Współgra to również z nauką Jezusa zawartą w 5,26 : „Albowiem jak Ojciec ma życie w sobie samym, tak i Synowi dał, aby miał życie w sobie samym”.
Stworzenia – istoty, które „nie są Bogiem” – same w sobie nie mają życia. Jeśli żyją, muszą je zdobyć z zewnątrz. Życie stworzeń nigdy nie powstaje spontanicznie. Wszystkie żywe stworzenia, od ameby, przez pajęczaki, po mrówniki, czerpią życie z jakiegoś wcześniejszego życia. Gdy te stworzenia żyją, ich życie musi być podtrzymywane z zewnątrz. Jedzą pokarm, aby żyć. Oddychają powietrzem, aby żyć. Piją wodę, aby żyć. Życie stworzeń jest zależne.
Życie stworzeń jest również uwarunkowane. Żadna stworzona rzecz nie istnieje z konieczności. Żadna żywa istota nigdy nie musiała istnieć. Każda istota, która powstaje, mogła nigdy nie zaistnieć. W rzeczywistości stworzenie jako całość mogło nigdy nie powstać. Bóg miał wolność, by nie tworzyć, i miał wolność decydowania, które istoty stworzy, jeśli cokolwiek stworzy. Nic w tym stworzonym świecie po nie istnieje tak po prostu .
Co więcej, życie istot jest skończone. Życie istot jest ograniczone. Ich istnienie ma swój kres, zarówno w przestrzeni, jak i w czasie. Ich życie nie wykracza poza miejsce zamieszkania. Ta prawda jest powodem, dla którego pytamy, gdzie żyją ludzie. Dlatego każdy nagrobek zawiera datę urodzenia i datę śmierci.
Bóg nie jest taki. Nie potrzebuje niczego poza sobą, by żyć. Jego życie wypływa z Niego samego. Jego życie – Jego byt – jest konieczny. Bóg nigdy nie mógłby przestać istnieć. A Jego życie jest nieskończone. Ściśle rzecz biorąc, istnieje On poza przestrzenią i czasem, ponieważ czas i przestrzeń są Jego stworzeniami. Ponieważ jest poza przestrzenią i czasem, a nawet ponad nimi, może i czyni to jednocześnie w każdym punkcie przestrzeni i w każdej chwili czasu. Gdziekolwiek i kiedykolwiek jest, jest obecny w pełni swojego bytu.
To jest życie Słowa. To jest życie Chrystusa. W Nim było życie: samo życie, życie konieczne, życie nieskończone. Słowo ma życie w sobie, tak jak Ojciec ma życie w sobie.
A co z Ewangelią Jana 5:26 ? W jaki sposób Ojciec dał Synowi życie w sobie? Czy to danie oznacza, że Syn jest w jakiś sposób mniej prawdziwie Bogiem niż Ojciec?
Myśląc o Ojcu i Synu, możemy postrzegać ich relację z dwóch perspektyw. Możemy postrzegać ich albo w kategoriach ich bytu , albo w kategoriach ich osób . W kategoriach bytu, zarówno Ojciec, jak i Syn są w równym stopniu Bogiem. Ponieważ istnieje tylko jeden Bóg, każdy musi posiadać całą boską istotę. Natura Boga nie jest podzielona ani podzielona między Ojca, Syna i Ducha Świętego. Ojciec nie jest częścią Boga. Ani Syn, ani Duch Święty nie są. Każdy z nich jest wszystkim, czym jest Bóg.
Jeśli chodzi o Osoby Boskie, żadna nie jest przed ani po innej. Razem są niestworzone, niepojęte, wieczne i wszechmocne. Każda jest Bogiem samym w sobie (słowo to brzmi autotheos ). Żadna nie czerpie swojej boskości od pozostałych. Ojciec, Syn i Duch Święty są Bogiem i wszyscy są tym samym Bogiem.
Ale nie są oni tą samą osobą. Jak zatem powinniśmy postrzegać je z punktu widzenia ich osobowości? Osoby rozróżniane są przez relacje, które sugerują ich imiona. Ojciec jest niezrodzony. Syn jest zrodzony. Duch pochodzi. I w tym sensie Syn zawdzięcza swoją osobowość Ojcu, który Go rodzi lub tworzy (nie stwarza). Duch zawdzięcza swoją osobowość Ojcu i Synowi, którzy razem Go tchną (ale nie stwarzają). Syn jest Synem, ponieważ został zrodzony z Ojca. Duch jest Duchem, ponieważ pochodzi od Ojca i Syna. Syn jest Synem tylko w relacji do Ojca. Duch jest Duchem tylko w relacji do Ojca i Syna. W konsekwencji zarówno zrodzenie lub zrodzenie Syna, jak i tchnienie i pochodzenie Ducha muszą być wieczne.
Niektórzy teologowie uważają, że Ojciec przekazuje Synowi boską naturę poprzez zrodzenie Go. To błąd. Jeśli Syn jest prawdziwie Bogiem, to jest Bogiem samym w sobie. To, co Syn otrzymuje od Ojca, to właśnie Jego Synostwo. Ojcostwo Ojca konstytuuje Syna jako Syna . Ale w każdej chwili, w której Syn jest Synem, jest On również (wiecznie) Bogiem.
W pewnym sensie Syn otrzymuje od Ojca wszystko, czym jest jako Syn . W innym sensie posiada w sobie całą boską naturę. Ta podwójna relacja jest paradoksalna, ale nie sprzeczna. Oznacza to, że Syn może zarówno mieć życie w sobie (jako Bóg), jak i zostać obdarzony życiem (jako Syn). Najlepszym podsumowaniem jest stwierdzenie, że Ojciec, który ma życie w sobie, dał Synowi życie w sobie.
Jako Syn, Słowo zawdzięcza swoją osobowość Ojcu. Jako Bóg, Słowo ma życie w sobie. Życie jest w Nim. Życie pochodzi od Niego. On, wraz z Ojcem i Duchem Świętym, jest źródłem wszelkiego życia w stworzeniach.
___________________________________________
Autorem tego eseju jest Kevin T. Bauder, profesor teologii historycznej i systematycznej w Central Baptist Theological Seminary. Nie wszyscy profesorowie, studenci i absolwenci Central Seminary zgadzają się z każdą opinią wyrażoną w tym eseju.
Codzienne rozważania_11.04.2026
Wyznaczanie celów
Greg Laurie
„Ponieważ wraz z Chrystusem wskrzesił nas z martwych i posadził nas razem z Nim w okręgach niebieskich, ponieważ jesteśmy zjednoczeni z Chrystusem Jezusem” (Ef 2:6).
Ponieważ Jezus żyje, wszyscy, którzy w Niego wierzą, mają nadzieję wykraczającą poza to życie. Dlatego musimy skupić się na tym, co leży poza tym światem.
Chrześcijanin to ktoś, kto żyje w dwóch wymiarach. Apostoł Paweł wyjaśnił to w następujący sposób: „Skoro więc powstaliście do nowego życia z Chrystusem, kierujcie wzrok ku sprawom niebieskim, gdzie Chrystus zasiada po prawicy Boga. Myślcie o tym, co w niebie, a nie o tym, co na ziemi. Umarliście bowiem dla tego życia, a wasze prawdziwe życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. A gdy Chrystus, który jest waszym życiem, zostanie objawiony całemu światu, będziecie mieli udział w całej Jego chwale” (Kol 3:1–4 NLT).
Z jednej strony wierzący żyją w wymiarze duchowym, w którym chodzimy w Duchu i w Duchu poznajemy Boga. Z drugiej strony, jako istoty ludzkie, żyjemy i poruszamy się również w ciałach fizycznych tutaj, na ziemi. Naszym wyzwaniem jako chrześcijan jest zatem przeniesienie tego, co posiadamy w sferze duchowej, do codziennego, zmiennego świata ziemskiego.
Continue readingCodzienne rozważania_10.04.2026
Twoje własne pole misyjne
Greg Laurie
„Teraz to światło świeci w naszych sercach, ale my sami jesteśmy jak kruche gliniane naczynia, w których kryje się ten wielki skarb. To jasno pokazuje, że nasza wielka moc pochodzi od Boga, a nie od nas samych” (2Kor 4:7).
Ta sama ewangelia, która doprowadziła nas do zbawienia, może – i musi – doprowadzić do ich zbawienia. A odpowiedzialność za szerzenie tej ewangelii spoczywa na nas, niezależnie od tego, czy czujemy się do tego uprawnieni, czy nie.
Kiedy apostołowie Piotr i Jan zostali postawieni przed Sanhedrynem, stali się źródłem zdumienia, spowodowanego tym, że niewykształceni dyletanci, potrafili tak dobrze znać Pismo Święte, a co ważniejsze, rozumieć je. Byli zwykłymi rybakami, robotnikami, ludźmi z krwi i kości. Nie oznacza to, że byli analfabetami. Nie uczęszczali jednak do szkół rabinicznych, ani nie poświęcili życia studiowaniu Pisma Świętego.
W Księdze Dziejów 4:13 czytamy, że kiedy przywódcy religijni Izraela „zobaczyli śmiałość Piotra i Jana i spostrzegli, że są to ludzie niewykształceni i nieuczeni, zdumieli się. I poznali, że byli z Jezusem” (BW). Ci prości rybacy wydawali się lepiej przygotowani niż profesjonaliści. Jak to się stało? Uczniowie byli z Jezusem. Śmiało dzielili się swoją wiarą. Znali Pisma Święte. Byli ludźmi, którzy się modlili.
Kiedy Bóg powołał Mojżesza, by wyprowadził Izraelitów z niewoli w Egipcie, Mojżesz przedstawił kilka przekonujących argumentów, dlaczego nie był odpowiednią osobą do tego zadania. Wszystkie sprowadzały się do jednego: „Jestem nikim” (zob. Wj 3,11). Innymi słowy, był zwykłym człowiekiem. Ale spójrz, co Bóg uczynił z tym zwykłym człowiekiem.
To powinno dać nadzieję i zachętę tym, którzy uważają się za zwykłych ludzi. Być może Bóg nie powołał cię na pastora, misjonarza ani na jakieś stanowisko w służbie. Ale Bóg również może cię wykorzystać. Jest oczywiste, że szuka zwykłych mężczyzn i kobiet, którzy będą nieść ewangelię innym.
Continue readingWidzący, prorocy, proroctwo osobiste. – część 2
John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
W zeszłym tygodniu podzieliłem się tym, jak pewne osoby nałożyły na mnie ręce i prorokowały i ich słowa były bardzo trafne. Jednak potem chciały pójść dalej, i za drugim razem jedynie rozpoznały w swoim duchu moje dary, po czym dodały do tego słowa „tak mówi Pan”, nadały temu wymiar przyszłości i powiedziały, że to Bóg.
Wielu manipulatorów, nie znając dróg Ojca, myśli, że kiedy rozpoznają cechy czyjegoś ducha, działają w proroczym darze, albo co gorsza, zaczynają uważać się za proroków. Tymczasem po prostu nauczyli się dostrzegać w swoim duchu cechy ducha drugiego człowieka. Tego również można się nauczyć poza relacją z Panem – czasem nawet z pomocą demonów, tzw. duchów wieszczych (familiar spirits), które przekazują informacje o innych ludziach w celu manipulacji, a nawet nadużyć.
Rozpoznajesz cechy czyjegoś ducha
Są ludzie, których lubisz, choć nie wiesz dlaczego – tak samo jak są tacy, do których nie czujesz sympatii. Nie dlatego, że coś zrobili – po prostu „coś nie kliknęło”. Wyczuwasz, że to nie tylko kwestia osobowości, tylko to coś głębszego. Twój duch nie zgadza się z czymś, co w nich jest. Bardzo często dzieje się tak dlatego, że twój duch rozpoznaje w ich duchu (lub duszy) coś, co stoi w sprzeczności z Duchem Boga i to powoduje tę niechęć.
Kupujesz coś w sklepie i odchodząc zastanawiasz się, czy sprzedawca jest chrześcijaninem albo sprawiedliwym człowiekiem, bo czujesz w nim coś dobrego, spokojnego, coś, co twój duch rozpoznaje, a umysł jedynie to zauważa. W Mk 12,34 Jezus powiedział do uczonego w Piśmie, który udzielił dobrej odpowiedzi: „Niedaleko jesteś od Królestwa Bożego”. Jezus rozpoznał jego stan duchowy. To nie było proroctwo – to była obserwacja wynikająca z tego, co dostrzegł duchowo w tym człowieku. My robimy podobnie.
Continue reading












