4 September 2010

NAJNOWSZY ARTYKUŁ

Jesteście zbyt religijni (cz. 2)

Fenn John

Oczarowani przez chrześcijan!

List do Galacjan został napisany dlatego, że chrześcijanie żydowskiego pochodzenia, którzy ciągle byli związani Prawem Starego Testamentu, krążyli wśród nawróconych pogan i opowiadali im o potrzebie powrotu do korzeni żydowskiej wiary o konieczności obrzezania i posłuszeństwa dla Mojżeszowego Prawa. Niepokoiło to Pawła bardzo, ponieważ ci sami ludzie polowali na niego (Dz. 15:1-2).

Odbyło się duże zebranie przywódców, którzy mieli zdecydować czy Paweł miał rację, nie wymuszając żydowskiego Prawa oraz czy wierzący z pogan muszą być obrzezani i przestrzegać Prawa.  Paweł miał nadzieję, że gdy już raz zostało to postanowione (Dz. 15:19-31), że nie ma takiej potrzeby, skończą się wysiłki zawracania ludzi, którzy uwierzyli w Chrystusa (czy to Żydów, czy pogan) pod Prawo. Niemniej w Galacji, w płn. centralnej (współcześnie) Turcji, do społeczności przeniknęli Żydzi o legalistycznym nastawieniu i sprowadzili tych wierzących do przestrzegania Prawa. Paweł pyta ich (Gal. 3:1-5): „O nierozumni Galacjanie! Któż was omamił, was, . . . Czy ten, który daje wam Ducha i dokonuje wśród was cudów, czyni to na podstawie uczynków zakonu, czy na podstawie słuchania z wiarą?

Trzy słowa

Grecki wyraz „nierozumni” znaczy „bezmyślni”, lecz „O bezmyślni Galacjanie” zbyt słabo oddaje oryginał. Jest to zwrot, który bardziej związany jest z umysłowym i moralnym osądem, jakiego oczekiwał od tych chrześcijan, a którego mieli oni dokonać wobec przyjęcia więzów żydowskich korzeni. Paweł spodziewał się po nich więcej i wyraża w ten sposób osobiste rozczarowanie. Wyraz „omamić”, grecki ‘baskaino‘ oznacza: „zniesławić, mówić źle’, inaczej ‘manipulować’, ponieważ u podstaw czarów jest manipulacja; tego rodzaju zniesławienie i manipulacji użył Szatan, aby zbuntować 1/3 aniołów przeciwko Bogu. Jest to czysta manipulacja z najbardziej złymi zamiarami i prowadzi do niewoli u kogoś innego. To są czary. Paweł mówił tutaj o tym, że ci nauczyciele wciskają im legalizm, zniesławiając skutek łaski i ofiary naszego Pana Jezusa. Mówi im: „Dobrowolnie dajecie się manipulować, działając tak, jakby was ktoś zaczarował i nie zastanawiacie się nad tym, co oni wam mówią, wchodząc pod urok, a oni was tymczasem zwodzą”. („Omamić” chyba dobrze oddaje w j.polskim sens tego wyrazu – przyp.tłum.)

Zwrot w j.polskim: ‘ten, który daje’ (ang.: „ministers” – udziela, zaopatruje – przyp.tłum.), to greckie ‘epichoregon ‘ często jest tłumaczone ‘zaopatrzenie’, lecz mówi o przekazaniu czegoś znacznie większego i bardziej obfitego niż takie zwykłe ‘zaopatrzenie/wyposażenie’ i jest tutaj użyte, aby powiedzieć „Ten, który udziela Ducha…”  Ten wyraz składa się z epi , co znaczy: ‘obfitość’, choregeo, co znaczy ‘chór’ oraz gegeomai, znaczącego ‘przewodzić/prowadzić’ *). Tak więc dosłownie znaczy to „obficie zaopatruje chór, który prowadzi”. Historycznie oznaczało to kogoś, kto nie szczędzi obfitego posiłku i zabawy, wynajmując i prowadząc chór, i chóralny śpiew dla gości. W ten właśnie sposób Paweł określa bogactwo jakim jest posiadanie Ducha w naszym życiu: „On (Ojciec i Jezus) udziela nam i dla nas prowadzi szczodry refren Ducha Świętego,.. czy robi to z powodu uczynków żydowskiego Prawa, czy przez słuchanie z wiarą?”

*) (Prawdopodobnie chodzi autorowi o chór z tragedii greckiej: „w tragedii greckiej chór początkowo odgrywa wiodącą rolę, równorzędną z rolą aktora. Uczestniczył w akcji, niekiedy relacjonował ją w formie narracyjnej, stąd utwór miał wyraźnie chóralny charakter” -przyp.tłum. za sciaga.pl.)

W ten sposób apostoł przedstawia z jednej strony manipulacje, których nawet nie przemyśleli i obfitość zaopatrzenia za ogromna cenę i Osobiście prowadzony chór Ducha Bożego w ich życiu, z drugiej. To nie są zawody, prawda? A jednak wielu odstawia łaskę, aby wejść do osiągnięć wiary, jakby ich wysiłki mogły cokolwiek dodać do dzieła Jezusa na Krzyżu czy rozwinąć dar Ducha Świętego w naszym życiu.

Szybki skok do przodu

A oto pytanie godne zadania: Czy to co robię, jest próbą dodania czegoś do tego, co Jezus zrobił na krzyż, czy próbą rozwinięcia Ducha Świętego w moim życiu? Czy staram się dodać do ofiary Jezusa, mówiąc w ten sposób swoim zachowaniem, że krzyż to za mało, że Duch Święty nie wystarczy, a Bóg potrzebuje mojej pomocy, aby dokończyć Swego dzieła w moim życiu?

Czy naprawdę mogę ogłaszać otwarte niebiosa tak, jakby Jezus nie zrobił już tego na krzyżu? Czy poszczę i modlę się, wrzeszczę i jeżdżę na konferencje usiłując zdobyć to, co Jezus już osiągnął, sprowadzając wszystko do ćwiczeń ciała połączonych z poczuciem, że „zrobię coś dla niebios”?

Co mogę zrobić, co jeszcze bardziej rozwinie bądź uzupełni Jezusa na krzyżu? Jeśli zgromadzę na stadionie 50.000 innych i ogłoszę przebudzenie, będę wrzeszczał z całych płuc przez 30 minut, czy to pomoże sprowadzić niebo na ziemię bądź zmotywuje Ojca do tego, aby posłał przebudzenie WIĘKSZE niż to, co zrobił, gdy umieścił Jezusa na Krzyżu?

Czy Bóg może przyjść na planetę Ziemię BARDZIEJ w tym wieku, niż dając Ducha Świętego, który żyje w nas? Czy sądzę, że mogę zwiększyć obecność Ducha Świętego na tej planecie? Czy wydaje mi się, że jak zgromadzę całą krajową sieć wstawienników modlących się o przebudzenie to będziemy mogli w jakimś momencie osiągnąć taki szczytowy punkt, że Ojciec powie: „teraz jest już ich na tyle, więc ześlijmy przebudzenie”?

Jeśli wyjdę do przodu na wezwanie do modlitwy i będę wrzeszczał, aby Bóg mnie usłyszał to kto, Pan czy raczej ja, ignoruje fakt, że On sam mieszka już we mnie przez Ducha Świętego i to wszystko to po prostu starania, aby przyjść do Boga na własnych warunkach, zamiast oprzeć się na Jego łasce?

Co mogę zrobić, aby poprawić Krzyż? Czy mogę bardziej zmotywować Boga, aby działał w moim życiu, niż to, co zrobił, gdy złożył moje grzechy i życie na Jezusie na krzyżu?

Bóg znał mnie przecież, „zanim znalazłem się w łonie mojej matki’, a nawet zanim Chrystus stał się „Barankiem przed założeniem świata”. Czy już wtedy spoglądał w przyszłość, na dzisiejsze czasy, aby zobaczyć czy będę pościć 3 dni, krzyczeć na 100dB, zrobiłę TO, czy TAMTO, co dodatkowo pomogło by dziełu krzyża, bądź Jego oddaniu Siebie Samego przez Ducha Świętego? Brzmi to z tej perspektywy głupio, prawda? Kim jestem, żebym mógł dodawać cokolwiek do Jezusa na krzyżu? Właśnie to usiłuje zrobić legalizm. Mówi, że dzięki moim wysiłkom będę bardziej święty, bardziej pełny modlitwy, bardziej radosny, doskonalszy, …… tu wpisz, co chcesz, zmotywuję Boga BARDZIEJ, niż już był wtedy, gdy Jezus za mnie umarł na krzyżu.

Współcześnie mogą być wśród nas wierzący, którzy podobnie jak Galacjanie zaszli tak daleko wstecz ku żydowskim korzeniom, że poddali się niewoli, w której Żydzi byli, zamiast zwyczajnie uczyć się i obserwować te korzenie z perspektywy łaski.

Nauczyciel?

Jeśli więc jesteśmy obecnie pod łaską to jaki cel miało Prawo? To było najbardziej naturalne pytanie, jakie mogli zadać i Paweł odpowiada na nie w trzecim rozdziale. W wersie 24, mówi, że Prawo było przewodnikiem, który miał doprowadzić do Chrystusa.

Niestety brak odpowiedniego tłumaczenia, które przekazało by pełnie tego, co Paweł miał na myśli. Użyte tutaj przez niego słowo, greckie ‘paidagogos‘ , jest tłumaczone jako ‘przewodnik’. W tamtych czasach paidagogos był niewolnikiem, opiekunem a dosłownie „przewodnikiem dziecka”. Prawo Mojżesza było naszym „dziecięcym przewodnikiem”, który miał doprowadzić nas do Chrystusa. Nie był to zwykły nauczyciel szkolny, który troszczył się o dziecko przez cały czas jego pobytu w szkole, lecz raczej niania, guwernantka w męskim odpowiedniku. Był to ktoś, kto był odpowiedzialny za ich moralny i fizyczny stan. Tym było Prawo: nadzorowało człowieka 24/7 tylko w jednym celu, aby doprowadzić go do Chrystusa. Paweł idzie dalej, mówiąc: „A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką ‘przewodnika dziecka’, albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Jezusa Chrystusa„.

Teraz jesteśmy dziećmi Bożymi i nie podlegamy już pod totalną opiekę niewolnika-opiekuna, lecz Sam Żywy Bóg mieszka w nas. Nic dziwnego, że nie potrzebujemy już tego (podrzędnego) stróża-niewolnika!

Tym razem chciałbym cię zostawić tym razem z poematem, a nie z kolejnym wierszem.

Widzisz w podsumowaniu tych cudownych wersów o tym, jak Ojciec wzbudził nas i posadził w niebie wraz Chrystusem, aby w nadchodzących czasach Pan mógł okazywać nadzwyczajne bogactwo Swej dobroci wobec nas, po stwierdzeniu, że dzięki tej łasce zostaliśmy zbawieni, Paweł mówi tak (Ef. 2:10):

Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków (nasze życie w Nim), do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili„.

Poemat do przemyśleń? Drogi czytelniku, ty jesteś tym poematem. Greckie słowo tłumaczone tutaj jako „dzieło” to ‘poiema‘ czy poemat.  Ty zostałeś stworzony jako poemat w Chrystusie, aby iść przez życie z Nim tak, jak poemat jest starannie tworzony przez pisarza. Zanim znalazłeś się w łonie matki, On już tworzył ten poemat, ciebie, abyś szedł z Nim po korytarzach czasu.

Myśląc nad tym, co to jest poemat, co może cię spotkać w życiu, jaki to poemat,  musisz ufać Chrystusowi. On stworzył ciebie tak, abyś mógł w życiu triumfować, a w szczególności wymyślił i wyposażył cię do tego, co ma cię spotkać.

Jego bowiem poematem jesteśmy, stworzeni (jak poemat) w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, które przygotował dla nas wcześniej, abyśmy je wykonywali„.

NIE jest to obraz Boga, który chce, abyśmy, dla Jego rozrywki, skakali przez obręcze, bo być może któregoś dania będzie dosyć. Może kiedyś będzie pod takim wrażeniem naszych wysiłków, że odpowie z wysokości. NIE! Jest to obraz Tego, który nas kocha tak, że starannie stworzył nas jako niebiański poemat, po czym zapłacił i osobiście kieruje na Własny koszt, dla nas i do nas, hojnie wyposażony chór Ducha Świętego, abyśmy mogli podążać ręka w rękę z Nim przez wieczność.

Następnym razem będzie podsumowanie tej serii.

Wiele Błogosławieństw

John Fenn

For personal email write to: cwowi @ aol.com

VN:F [1.9.3_1094]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Popularity: 3%

WCZEŚNIEJSZE ARTYKUŁY

Logo_Ryle

Codzienne rozważania_31.08.10 Co robić, gdy dobrze wiesz, co robić, ale nie masz na to ochoty?

James Ryle "A teraz, gdy już wiecie o tym, bądźcie błogosławieni, wykonując je" (Jn 13:17). Czasami sprawy tak nas przytłaczają, że tracimy rozeznanie, co następnie powinniśmy robić; po prostu nie wiemy, co mamy zrobić. Wczoraj widzieliśmy … [Czytaj całość...]

Logo_LifeSiteNews

„Późna aborcja” – większe problemy psychiczne

Tłumaczenie:  piotrskarga.pl Springfield, IL, 27 sierpnia 2010. Według najnowszych badań zarówno kobiety, które dokonały aborcji we wczesnym stadium rozwoju dziecka, jak i w późniejszym okresie ciąży odczuwają te same negatywne konsekwencje … [Czytaj całość...]

Codzienne rozważania_30.08.10 Co robisz, gdy nie wiesz, co robić?

James Ryle "Boże nasz! Czy ich nie osądzisz? Bo myśmy bezsilni wobec tej licznej tłuszczy, która wyruszyła przeciwko nam; nie wiemy też, co czynić, lecz oczy nasze na ciebie są zwrócone" (2Krn. 20:12). Są takie chwile, które są inne od … [Czytaj całość...]

Logo_Ryle

Codzienne rozważania_29.08.10 Bóg wie, co robi.

James Ryle "Kto kiedykolwiek mówił BOGU, co ma robić, lub pouczał Go w Jego sprawach" (Iz. 40:13, parafraza The Message). Pierwszego dnia Bóg stworzył psa i powiedział: "Siedź cały dzień u drzwi twego domu i szczekaj na każdego kto przychodzi … [Czytaj całość...]

Komunia a uwolnienie

Komunia a uwolnienie John Paul Jackson Izajasza napisał, że jednym z powodów przyjścia Jezusa na ziemię było uratowanie naszych dusz od śmierci. Będzie odrzucony, uciskany i doświadczony, a to wszystko są sprawy duszy, a odpowiedź, pokój … [Czytaj całość...]