Czy potrzebny ci środek Ducha Świętego do odtykania?

09 marca 2010

Nie jesteśmy w stanie zdobyć młodszego pokolenia wczorajszą czerstwą religią, czas odetkać nasze studnie.

W zeszłym tygodniu przemawiałem do grupy liderów stowarzyszonych z pewną zielonoświątkową denominacją w Południowej Karolinie. Wielu z tych mężczyzn i kobiet jest bardzo spragnionych świeżego poruszenia Bożego, lecz są świadomi małej skuteczność w zdobywani ludzi dla Bogu. Większość z ich małych zgromadzeń szarzeje za dnia.  Powiedziałem im, że są tylko dwa wyjścia: zmienić się lub umrzeć.

Nie tkwijcie w starym miejscu. Duch Święty oferuje oferuje najlepszy sposób na odetkanie waszych studni. Otwórzcie swoje życie i służbę na to, co nowego Bóg robi w tym ekscytującym czasie.

Przy pomocy historii z życia Izaaka przypomniałem im, że nigdy nie powinniśmy budować służb mając na uwadze tylko jedno pokolenie. Bóg przedstawia się jako „Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba” (Wyj. 3:6). Pan chce, aby Jego praca posuwała się z pokolenia w pokolenie, a to wymaga od nas elastyczności i otwartości na zmiany.

Po śmierci Abrahama Izaak wybrał się w czasie głodu do Geraru. Będąc tam zakasał rękawy i wykonał wyczerpującą pracę. Czytamy w Rdz. 26:18, że: „Izaak odkopał studnie, wykopane w czasach Abrahama, ojca jego, które Filistyni zasypali po śmierci Abrahama, i nadał im te same nazwy, jakie nadał im ojciec jego”.

Te fragment pokazuje wyraźną duchową zasadę: Bóg chce otwierać duchowe studnie błogosławieństwa, lecz nie chce tego błogosławieństwa ograniczać do jednego pokolenia. Przeciwnik uwielbia zasypywać nasze studnie wszelkiego rodzaju przedmiotami, w tym: religijnością, tradycją, legalizmem, denominacyjną polityką, walkami, zazdrością, chłodem serc, pychą i niemoralnością. Jeśli chcemy, aby w naszych studniach płynęła woda, musimy je odetkać.

O ile Izaak nie zmienił nazw studni nadanych przez Abrahama to odnowił je tak, aby mogły być błogosławieństwem dla kolejnego pokolenia. My również musimy być gotowi na takie przekształcenie naszych służb (czy nawet całkowite ich wypalenie jeśli trzeba), aby młodsze pokolenie chciało napić się tego, co oferujemy. Nie możemy zmieniać istoty naszego przesłania, lecz nie da się skutecznie pozyskiwać pokolenia Izaaka, czerstwą, staromodną prezentacją.

Potrzeba nam całkowitej przebudowy. Oto tylko kilka obszarów, które mogą wymagać odnowienia, przebudowy i odetkania:

1. Prawdziwa szczera duchowość. W czasach zielonoświątkowo charyzmatycznego poruszenia, przedawkowaliśmy z robieniem szumu. Celebrowaliśmy kaznodziejów, którzy nosili błyszczące garnitury a ich włosy wyglądały jak hełm. Wydawało nam się, że nie ma problemu w popychaniu ludzi, aby padali na podłogę w czasie usługi. Wypracowaliśmy sobie własne dziwaczne maniery zachowania przy kazalnicy. To wszystko musi odejść, dziś młodych ludzi nudzi sztuczność i udawanie. Nie musimy robić z siebie dzikusów, aby uzyskać nadnaturalne efekty.

2. Style muzyki. Uwielbienie wywołuje wojnę w niektórych kościołach, ponieważ tak bardzo związaliśmy się z muzyką naszego pokolenia. Chciałbym wykrzyczeć do ludzi z mojego pokolenia i starszych: „Tu nie chodzi o was!” Jeśli chcemy pozyskać młodszych ludzi to musimy zaktualizować naszą playlistę. Nie bądź egoistyczny; możesz słuchać swoich złotych przebojów w samochodzie lub w domu, lecz nie buduj służby swojego kościoła na muzyce z lat siedemdziesiątych.

3. Ubiór. W czasach, kiedy strój w stylu Casual Friday stał się normą dla większości pracowników biznesu, mnóstwo kościołów ciągle nie dostało jeszcze notatki służbowej. Kiedy wszyscy wokoło wyglądają jakby byli na pogrzebie, młodzi ludzie czują się jakby byli z innej planety. Wielu młodych chłopaków nie stać na zakup ciemnego garnituru (albo padli by martwi nosząc taki) a większość młodych kobiet nie da się zmusić do noszenia kapelusza z piórami, białych rękawiczek czy bluzek, które zakrywają ramiona. Nie ma drugiego tak skutecznego środka do zatykania studni jak staromodny religijny strój.

4. Zespół przywódczy. Jednoosobowy pokaz to była w kościołach norma w latach 80tych, lecz pokazaliśmy, że nie ma miejsca dla życzliwej dyktatury w kościele. Ten system nie był skuteczny i nie jest biblijny. Współcześnie młodzi ludzie chcą wzajemnego oddziaływania i więzi. W Nowym Testamencie Paweł budował wielopokoleniowy, wielokulturowy zespół, w którym byli mężczyźni i kobiety (p. Rzm. 16:1-16). Powinniśmy robić podobnie.

5. Relacyjne uczniostwo. W minionych latach, zdominowanych przez telewizję, chrześcijanie byli raczej widzami, którzy budowali swoje duchowe życie wokół wielkich wydarzeń, lecz kościół nie będzie w ten sposób funkcjonował w erze cyfrowej. Młodzi ludzie nie chcą się uczyć od gości, którzy przyjeżdżają do kościołów w limuzynach, zasiadają na tronie na scenie, głoszą z podwyższenia po czym znikają w swym wypoczynkowym pokoju. Oni chcą prawdziwych relacji z prawdziwymi duchowymi ojcami (matkami), którzy będą chcieli spędzić z nimi czas.

6. Technologia. Nie pojechałbyś za granicę jako misjonarz bez znajomości tamtego języka, a jednak sporo dzisiejszych kościołów usiłuje zdobyć młodsze pokolenie nie mając pojęcia o cyfrowych mediach. Nie bój się zmiany, jeśli dzieciak potrafi korzystać z iPhone to ty możesz też się nauczyć jako używać tweet’a. Bóg chce, abyśmy używali wszystkich nowoczesnych form komunikacji do głoszenia Jego prawdy.

Nie tkwijcie w starym miejscu. Duch Święty oferuje najlepszy sposób na odetkanie waszych studni. Otwórzcie swoje życie i służbę na to, co nowego Bóg robi w tym ekscytującym czasie.

J. Lee Grady był przez 11 lat redaktorem magazynu Charisma, obecnie jest redaktorem pomocniczym.

You can find him on Twitter at leegrady. His new book, The Holy Spirit Is Not for Sale, releases later this month.

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: +1 (from 1 vote)

Popularity: 5% [?]

Codzienne rozważania_09.03.10 Promise Keepers

James Ryle

Spójrzcie na narody i zobaczcie, patrzcie ze zdumieniem i trwogą! Bo za waszych dni dokonuję dzieła, w które nie uwierzycie, gdy wam ktoś o nim będzie opowiadał” (Hab.1:5, )

- Chcę, żebyś był kapelanem zespołu piłkarskiego Colorado Football Team.  - powiedział do mnie kiedyś trener Bill McCartney, w taki sposób, żebym wiedział, że ta sprawa nie podlega dyskusji.

Tacy są trenerzy piłkarscy. Kiedyś usłyszałem jak Tom Landry powiedział: „Trener to facet, który zmusza mężczyzn, żeby robili to, czego nie chcą, żeby doszli do tego czego zawsze chcieli”. Tak właśnie jest też z trenerem McCartney’em. On chciał, żebym był kapelanem zespołu i to wszystko.

- A co mam robić. – zapytałem. – Motywować ich?

- Oczywiście, że nie, – odpowiedział. – to jest akurat moja robota.

- No to co konkretnie chcesz, żebym robił? – zapytałem ponownie niepewny tego, o co mu chodziło.

-  Chcę, żebyś robił swoja robotę. – powiedział. – Tylko szybko!

Wiecie, byłem kaznodzieją długodystansowcem. Jeden z członków kościoła powiedział mi nawet: „Pastorze, twoje kazania są jak łaska Boża: nie do pojęcia i bez końca!” Nawet mój własny syn, Dawid, gdy był pastorem ds młodzieżowych nakleił kiedyś w męskiej ubikacji na suszarce do rąk notkę: „Tu nacisnąć po kazanie pastora Jamesa”. Błogosławię cię, mój synu.

Tak więc, Mac chciał, aby robił to w czym byłem dobry, tylko szybciej i miał do tego porządne powody. Gdy w mówisz do piłkarzy przed ostatecznym meczem to faktycznie nie masz czasu na głoszenie trzypunktowego kazania z wierszem na końcu. Jak się też przekonałem pierwszego dnia, dowcipy nie wychodzą dobrze, ponieważ ci chłopcy nie są w nastroju do śmiechu. Ciężko pracowali przez cały tydzień po to, aby teraz dać z siebie wszystko, całą swoją fizyczną tężyznę postawić przeciwko konkurentowi, a ty stajesz przed nimi w postawie klowna! Nie sądzę.

W ciągu kilku tygodni przekonałem się, że jedyną rzeczą, którą oni szanują to to twardo stojący gość, który mówi wprost do ich serc, więc zająłem taką postawę. Było oczywiste, że okazało się to właściwe; byłem członkiem piłkarskiej drużyny CU przez 10 lat. Lecz Panu chodziło o coś czego ani ja sam, ani Bill McCartney nigdy byśmy sobie nie wyobrazili. Już sam fakt, że dał nam razem współpracować był czymś niezwykłym.

Trudno sobie wyobrazić bardziej niepodobnych do siebie przyjaciół niż my dwaj. On był twardym piłkarskim trenerem, nie jakimś bezsensownym strażnikiem dyscypliny; zabetonowanym i pracującym na godziny katolikiem z Michigan. Jeśli o mnie chodzi to byłem byłym hipisem i kryminalistą, obwiesiem, charyzmatykiem z Biblią, piszącym poezje i doszukującym się kształtów zwierząt w chmurach.

On był Spartaninem, a ja – aktorem. On był wojownikiem, a ja – oratorem; on człowiekiem czynu, ja – marzycielem; on był przywódcą mężczyzn, ja zażenowanym, niepewnym gościem ciągle rozważającym, jak to było dorastać bez ojca . . . czy mamy.

Bóg patrzył z góry na tych synów człowieczych i mówił:”Tak, myślę, że wykorzystam tych dwóch chłopaków do czegoś niewiarygodnego”.

(Fragment z książki: „Released From the Prison My Father Built”, str. 41; James Ryle, 2010.)

Uwaga: Zamieszczone zdjęcie to lotniczy obraz z pierwszego spotkania Promise Keepers na pełnym stadionie wFolsom Field w Boulder Colorado; było tam około 54.000 mężczyzn! Był to zaledwie początek nadzwyczajnych rzeczy, które Pan czynił.

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 3% [?]

Codzienne rozważania_08.03.10 Kiedy zostaje się mężczyzną?

James Ryle

Gdy byłem dziecięciem, mówiłem jak dziecię, myślałem jak dziecię, rozumowałem jak dziecię; lecz gdy na męża wyrosłem, zaniechałem tego, co dziecięce” (1Kor. 13:11).

Każdy mężczyzna i kobieta chcą być ważni, mieć znaczenie. Chcemy żyć dobrym i pełnym znaczenia życiem, znaleźć miłość i spełnienie, mieć dzieci, które będą robić to samo. To Bóg włożył takie pragnienia w nasze serca; on chciał tego dla nas, zanim my tego zapragnęliśmy!

Tak bardzo pragniemy akceptacji i potwierdzenia od dwóch najważniejszych w naszym życiu osób: mamy i taty, a w szczególności od taty. Z jakiegoś powodu to jego słowa mają o wiele większe znaczenie niż słowa mamy. Żyjemy w upadłym świecie wypełnionym zniszczonymi relacjami i wielu z nas przechodzi przez życie bez jakiejkolwiek akceptacji czy usłyszenia czegokolwiek pozytywnego wyrażonych w jakiś znaczący sposób.

Niemniej, nie jesteśmy odrzuceni. Bóg Sam wychodzi naprzeciw nas, aby nam zapewnić akceptację i dobre słowo, którego potrzebujemy i często dzieje się to w zaskakujący sposób. Takie doświadczenia mogą być punktami zwrotnymi w naszym życiu. To chwila, gdy dojrzała samoświadomość prowadzi do stanowczego działania, uwalniającego potencjał dzięki któremu możemy być naprawdę sobą. To właśnie miał na myśli Paweł, pisząc: „Gdy byłem dzieckiem” i „gdy na męża wyrosłem”, gdzieś po drodze nastąpił punkt zwrotny. Bóg chce, aby każdy z nas przeżył takie miejsce.

Zwrot „gdy na męża wyrosłem” można przetłumaczyć dosłownie tak: „gdy doszedłem do tego, aby być mężczyzną”. Czy miało to już miejsce u ciebie? Czy doszedłeś już do bycia mężczyzną czy też, bez względu na wiek, ciągle jesteś dzieciakiem. To pytanie prześladuje mężczyzn aż do późnych lat.

„Kiedy stałem się mężczyzną? Chcę to wiedzieć. Czasami to zastanawiam się czy w ogóle jestem. Czy ktoś może mi to powiedzieć? Czy to się stało wtedy, gdy zapaliłem papierosa za szkołą? Czy to było wtedy, gdy się przyłączyłem do innych kumpli na wygłupy? A może wtedy, gdy wypiłem łyk alkoholu i jeździłem po mieście? Czy może stało się wtedy, gdy sam starałem się wyglądać na wielkiego, aby poniżać innych. Mogło to być wtedy, gdy zdobyłem zwycięski punkt dla mojego zespołu, albo wtedy gdy w końcu dostałem najwyższa notę na końcowym dyplomie z czego rodzicie byli zadowoleni?Może na tej pierwszej gorącej randce, gdy poszliśmy na całego? Czy wtedy stałem się mężczyzną? Czy w ogóle się to kiedyś stało? Może wtedy, gdy złożyłem przysięgę wierności na flagę i poszedłem na wojnę? A może wtedy, gdy wróciłem do domu i zastanawiałem się, o co chodziło w tej wojnie? Czy to było w kaplicy, gdy szedłem do ślubu. Wygląda na to, że to stało się wtedy. No, przynajmniej sądząc po uśmiechu. A może wtedy, kiedy moje dzieciaki spojrzały na mnie w górę i nazwały mnie któregoś dnia tatusiem? Albo wtedy, gdy dostałem pracę i wspiąłem się na sam szczyt?

Jestem więc teraz mężczyzną, przynajmniej tak mówią, lecz jeśli jestem, to jest jeszcze jedna rzecz, która mi przeszkadza. Jeśli tak to muszę zapytać, a to pytanie prowadzi mnie do szaleństwa. Lecz jeśli stałem się mężczyzną to dlaczego ciągle zachowuję się jak dzieciak?”

(Fragment z książki: „Released From the Prison My Father Built”, Rozdział 5 str. 94 i 97 ; James Ryle, 2010.)

Oryginał można nabyć TUTAJ.

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 7% [?]

Codzienne rozważania_07.03.10 Władca Pierścieni

James Ryle

każdy zawodnik od wszystkiego się wstrzymuje, tamci wprawdzie, aby znikomy zdobyć wieniec, my zaś nieznikomy” (1 Kor. 9:25).

Mam mistrzowski pierścień, a nawet dwa. Jeden to pierścień Big Eight Conference Championship (Teraz to Big Twelve) a drugi to pierścień National Championship z 1991 roku. W kolegiackim świecie futbolu zdobycie obu to wielka sprawa, możecie więc sobie wyobrazić naszą ekscytację, gdy nam się to udało w Kolorado. Pomimo że byłem tylko kapelanem również i mnie wręczono te pierścienie. Jest na nich nawet moje nazwisko.  Łałł.

Okazało się jednak, że jest pewien problem; pierścienie nie pasują. Nie rozumiem tego dlaczego. Zostałem zmierzony przed ich wyprodukowaniem i bardzo chciałem je założyć, gdy tylko zostaną dostarczone. Niestety okazało się, że oba były za małe. Bum! Stałem w swoim pokoju usiłując znaleźć jakiś sposób, aby je wepchać na palec, lecz za nic nie chciały wejść. Na ślinie udawało mi się dopchać jeden i drugi tylko do stawu, lecz wtedy palec puchł jak hot dog. Z trudnością udało mi się go zdjąć, zanim było za późno. Wiecie jak męczące jest posiadanie dwóch Mistrzowskich Pierścieni, których nie można nosić? Pamiętam, jak mamrotałem pod nosem chłodno, narzekając w tej sprawie Panu.

„Są za małe”. – powiedziałem. Wtedy nastąpiła taka chwila, której nigdy się nie zapomina: Pan powiedział do mego serca:

„Tak jest, są za małe. Powołałem cię do czegoś większego niż gra w piłkę nożną i mistrzowskie pierścienie”.

Jako kapelan byłem świadkiem tego, jak zespół piłkarski w niemal spartańskim oddaniu poświęcał się sprawie, która ostatecznie, na Wielkiej Scenie życia, szybko przemija i większość szybko o niej zapomina, oprócz tych, którzy zapłacili cenę za zwycięstwo. Mam takie pytanie: jeśli te chłopaki płacili tak wiele za coś, co jest tak niewiele warte, co takiego powstrzymuje nas przed oddaniem całego naszego życia Chrystusowi?

Mówiąc słowami Pawła: „każdy zawodnik od wszystkiego się wstrzymuje, tamci wprawdzie, aby znikomy zdobyć wieniec, my zaś nieznikomy”(1Kor. 9:25). Czyż nasze poświęcenie nie powinno być w jakimś stopniu większe, skoro nasza nagroda znacznie przekracza ich nagrodę? Tak, tak być powinno! (str..45, Released From the Prison My Father Built, James Ryle, 2010).

Mam nadzieję, że podobają wam się te fragmenty mojej książki. Oryginał można nabyć TUTAJ.

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 8% [?]

Codzienne rozważania 06.03.10 Dzięcięce modlitwy

James Ryle

A kto by zgorszył jednego z tych maluczkich, którzy wierzą, temu lepiej by było, by zawiesić na jego szyi kamień młyński, a jego wrzucić do morza” (Mk. 9:42).

Po około roku mojego pobytu w sierocińcu uciekło dwóch chłopców z dormitorium i cały budynek wypełniły niepokój i lek. Stary Battle-Ax i Barrel Butt Barnes chodzili ściskając ręce i obawiając się najgorszego. Zostali wezwani stanowi żołnierze i rozpoczęły się poszukiwania tych dwóch małych chłopców, którzy mieli po mniej niż 9 lat.

Po trzech dni zlokalizowano ich idących wzdłuż autostrady w nieznane. Żołnierze doprowadzili ich bezpiecznie z powrotem i przekazali w ręce oczekującej Miss Walker, która przyciągnęła ich do siebie i przez minutę zachowywał się jak prawdziwa matka. Podziękowała żołnierzom a chłopców trzymała blisko, gdy komisarze policji wyjeżdżali.

Wtedy rozpętało się piekło. W świetle dnia wybito z tych maluchów życie, Miss Walker przyłożyło do nich swoje wiosło: kij bejsbolowy ścięty na cienką deskę i owinięty taśmą izolacyjną, żeby się nie złamał. Wywiercone w niej otwory powodowały pojawianie się na skórze pęcherzy w miejscach uderzeń.

W sypialni wypełnionej przerażonym chłopcami brzmiało to tak, jakby uderzyło pięćdziesiąt homeruns (w baseballu: uderzenie, które umożliwia pałkarzowi przebiegnięcie wszystkich czterech baz, zazwyczaj wybijające piłkę poza boisko – przyp.tłum.). Furia w jej głosie, trzask uderzeń i wrzaski chłopców odbijały się echem po całym ośrodku, wzmacniane przez cementowe podłogi i gipsowe ściany. Nigdy nie zapomnę tej nocy. To właśnie tej nocy modliłem się po raz pierwszy do Boga, którego nie znałem, lecz ogromnie się obawiałem.

Wyobrażałem sobie wtedy, że to Bóg prowadzi sierociniec, a co najmniej takie wrażenie zostawiali nam dorośli, którzy wywijali Biblią w taki sposób, jak południowi właściciele ziem na batem. Tej nocy chciałem, aby Bóg dowiedział się, że będę już dobrym małym chłopcem. „Drogi Boże” – powiedziałem przykrywając policzki pościelą, jak kocem bezpieczeństwa – „Obiecuję, że nigdy nie ucieknę”. Pamiętam, miałem wtedy tylko siedem lat.

Teraz, gdy jako dorosły patrzę wstecz na te lata, zdaję sobie sprawę z tego, że Bóg nie stał za tymi nonsensami. „Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, rozumowałem jak dziecko, lecz gdy na męża wyrosłem zaniechałem tego co dziecięce”.

Pomimo że nie słyszałem Jego głosu, Bóg mówił: „Och, dziecko, Ja taki nie jestem. Pewnego dnia poznasz Mnie i będziemy przyjaciółmi”.

(Fragment z książki: „Released From the Prison My Father Built”, str. 34; James Ryle, 2010)

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 12% [?]

Codzienne rozważania_05.03.10 Potwó imieniem Sally

James Ryle

Choćby ojciec i matka mnie opuścili, jednak Pan mnie przygarnie” (Ps. 27:10)

Pięciogodzinną podróż z Midland w stanie Texas do Dallas przejechałem w całkowitej nieświadomości, czułem tylko, że coś jest nie w porządku. W powietrzu utrzymywało się jakieś nerwowe napięcie, pomimo chwilowych wybuchów śmiechu w czasie zabaw w różne gry dla dzieciaków w drodze, żeby nie pytały co chwilę czy już dojeżdżamy.   Dojechaliśmy do miejsca zwanego Dom Opieki w gorące teksaskie lato. Mama i jej szwagierka, ciocia Tootie, jakoś utrzymały twarz, gdy przekazały nas Sally Pok, dyrektorce domu, wielkiej kobiecie w średnim wieku o paskudnym niepohamowanym usposobieniu.

Dom Opieki było to miejsce, gdzie kierowano dzieci przed przekazaniem ich do większego internatu sierocińca „Bucker Orphan’s Home”. Chodziło o to, żeby nas umyć i zaszczepić przeciwko wszelkim możliwym zarazkom, które mogliśmy przywlec, ale było to też miejsce indoktrynacji, pokazania nam informacji o tym, jakiego zachowania się od nas oczekuje.  Patrzyliśmy przez okno za odjeżdżającym samochodem, aż znikł z widoku. Moje starsze rodzeństwo, brat Jere, prawie 2 lata starszy ode mnie, i siostra Valeri, 5 lat starsza, wiedzieli co się działo, ja nie.

Mama zostawiała nas tutaj i nie miała już więcej wrócić. Valerie i Jere płakali rzewnie obserwując odjeżdżającą mamę. Brakowało mi jeszcze 3 miesięcy do 7 lat, byłem całkowicie zmieszany i niczego nieświadomy. Wkrótce miało się to zmienić. Tutaj należało uznać władzę starej Sally Polk, 130 kilogramowej kobiety. Miała niesamowite oczy, które poruszały się niezależnie od siebie, jak u jaszczurki z filmów National Geographic. Nigdy nie było wiadomo, gdzie dokładnie patrzy.

Nie tyle chodziła, co człapała, przenosząc ogromny ciężar z jednej nogi na drugą i z taką siłą, że połoga wibrowała, a woda w szklankach drżała. Coś jak T-Ray z „Parku Jurajskiego”. Szybko zorientowaliśmy się, że gdy słychać było ten dźwięk i widać było jak woda drży, znaczyło, że Potwór zbliża się.

(Fragment z książki: „Released From the Prison My Father Built”, str. 27,28, James Ryle, 2010)

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 9% [?]

Cel cierpienia

Gretchen Nelson

Kiedy byłam młodą wierzącą wszelkie okoliczności życiowe, które uważałam za przeszkody na drodze gładko upływającego życia, starałam się usunąć je. Nie miały żadnego prawa ściągać na boki mojego dobrze zorganizowanego i nadmiernie kontrolowanego życia. Doszłam do wniosku, że wszystko co negatywne jest diabelskim polem i spędzałam wiele godzin stając na Słowie, aby uniknąć tego, co uważałam za złowrogie działania. Niemniej wyglądało na to, że nic się nie zmienia, te sytuacje utrzymywały się dalej.

Próby unikania tych problemów czy przegonienia ich modlitwą precz były bezużyteczne, pojawiały się czasami pędem i bez ostrzeżenia. Wprawiało mnie to w zakłopotanie. Czyż wierzący nie powinni być oddzieleni od normalnego życia, które przeżywali niewierzący? Czyż psalmista nie mówi nam, że to co krzywe, będzie wyprostowane? Czy Jezus nie uciszył wzburzonych wód? Docierałam jednak w Nowym Testamencie to takich słów jak: „cierpienie”, „próby” i „sprawdziany”. Czy to możliwe, żeby Ojciec jakoś dopuszczał te okropne sytuacje w moim życiu? Jeśli tak to po co? Im więcej się nad tym zastanawiałam tym lepiej zrozumiałam, że te trudności jak i inne formy problemów mają jakiś cel w życiu wierzącego.

Po latach stało się dla mnie jasne, że jeśli złożyliśmy nasze życie Bogu do dyspozycji, jeśli zdecydowaliśmy się być Jego uczniami to Bóg, który suwerennie rządzi wszystkim, jest za nie odpowiedzialny. Jako Jego uczniowie, podobnie jak owce pod opieką pasterza, oddaliśmy kontrolę nad naszym życiem Jego trosce. To, dokąd nas prowadzi, na jakie pastwiska czy to obfite w zieleń, czy pełne piachu, musi mieć na sobie Jego pieczęć. Ostatecznie trudności wszelkiego rodzaju są dla naszej korzyści i dla wzrostu w Nim.

Zasadą wiary jest to, aby rozwijała się w nas natura Jezusa, którą zasiał, aby w miarę jak On staje się coraz bardziej naszą życiową siłą, Jego życie w nas było coraz bardziej wyraźne, a to własne życie obumierało. Wyłącznie On może upodobnić nasze życie do życia Chrystusa. O ileż lepiej jest znieść pewną ilość problemów pochodzących od Ducha, aby nas doprowadzić do nowego poziomu świadomości Jego obecności w nas i z nami, kształtując w nas równocześnie pragnienie usunięcia zawsze obecnego ego z tronu naszych serc! To Jezus ma zajmować to miejsce. To właśnie Jego stworzone na nowo, nowo narodzone życie w nas uświęca nas i doprowadza do takiego poziomu zachowań, które, gdybyśmy chcieli dojść do tego sami, byłyby po prostu ogromną ilością uczynków.

W przeciwieństwie do Pawła, który w Liście do Filipian stwierdził, że stracił wszystko, aby lepiej poznać Jezusa, zbyt wiele swej chrześcijańskiej drogi poświęciłem na narzekanie na różne przygnębiające okoliczności, w których się znajdowałem i wyznawałem głośno Panu, że nie zgadzałem się z Jego planem dla mojego życia. Droga uczniostwa jest wyboista, a ja nie lubię jazdy po wybojach, boję się tego.

Być może jesteście podobnej sytuacji. Zwyczajnie nie lubimy zakłóceń, zmian i bolesnych sytuacji. Wolelibyśmy raczej autostradę nawet w duchowych sprawach. Taki jest stan naszego ludzkiego myślenia i oczekiwań na łatwe życie nawet w prawdziwym chrześcijańskim marszu. Boże zamysły są inne. On czasami ześle nam problemy po to, aby nas wyszkolić, mając na oku cel ostateczny. Pomimo tego, że w fizycznym sensie jesteśmy w tym świecie, ON prowadzi nas drogą, której natura jest duchowa, używając do tego często jako narzędzi rzeczy z tego świata. Jest w tym marszu pewnego rodzaju kolec, ponieważ palec Boży dotknie nas „odciskami na skórze” Jego świętego planu, oczyszczającym tyglem ognia, utratą egoizmu i zmianą perspektyw. Niemniej, właśnie to jest odpowiedź na wszystko, co wydaje się negatywne. Bóg ma w tym jakiś cel. Pomimo rany, smutku i zniesionych porażek, ten cel jest wspaniały.

Przyglądając się życiu Rebeki (p. Rdz. 24), jako typowi naszej chrześcijańskiej drogi, dowiadujemy się, że posłaniec, który został do niej wysłany jest typem Ducha Świętego, który ma za zadanie przygotować nas dla naszego niebiańskiego Oblubieńca. Jej podróż na wielbłądzie nie była łatwa, jak też nie jest i nasza. Jako wierzący, jako oblubienica Chrystusa, musimy czasami podejmować szczególne i trudne wyjazdy na niekochanym grzbiecie brutalnych doświadczeń na drodze ku pełniejszej i głębszej więzi z Jezusem, równocześnie poddając się cały czas karcącym wysiłkom Ducha Świętego, który przygotowuje nas na nasze przeznaczenie.

Zamiast uważać nasze próby za kłody utrudniające drogę, uchwyćmy się ich jako możliwości zdobycie lepszego przygotowania na błogosławiony dzień, gdy spotkamy się z naszym Oblubieńcem, Jezusem, twarzą w twarz.

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 16% [?]

Wizja dla Izraela_05.03.10

AKTUALNOŚCI Z JERUZALEMU

Informacje i intencje do modlitwy za służbę Składu Józefa i za Izrael

źRóDŁO: Vision für Israel e.V. · Tel. (D) 089-566 595 · Fax (D) 089-5464 5964

eMail: Info@VisionfuerIsrael.de · Web: www.VisionfuerIsrael.de

Piątek, 5 marca 2010

Uwielbionego wzywam, Pana, I będę wybawiony od nieprzyjaciół moich“ 2. Samuela 22,4

ZAMACH NA PERESA UDAREMNIONY – Próbę zamachu na Szimona Peresa, który był w 2001 roku ministrem spraw zagranicznych, udaremnił wtedy Mosab Hassan Joseph, syn jednego z założycieli terrorystycznego Hamasu. Pracował on jako oficer wywiadowczy ponad 10 lat dla izraelskiego wywiadu Shin Bet. O zamachu na wysokiej rangi terrorystę Abdullacha Barghuti’ego pisze w swej książce „Son of Hamas”, która się wkrótce ukaże. Jeden z jego byłych kolegów z Shin Bet potwierdza jego rolę w udaremnieniu zamachu na Peresa. To przekreśliło plan kolejnego zamachu na kolejnego wysokiego przedstawiciela Izraela. W żadnym z tych przypadków nie chodziło o pieniądze. Joseph został ewangelikalnym chrześcijaninem i w 2007 roku wyjechał do USA. Powiedział, że już od młodości był przerażony brutalnością działaczy Hamasu. Dodał, że „jądrem problemu jest islam jako taki”. (Haaretz) „A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują.“ – Mateusz 5,44. Proszę módlcie się, by inni terroryści przez objawienie Jeszui odwrócili się od złego.

PODROBIONE PASZPORTY DLA SZMUGLERÓW BRONI - Mahmud al-Mabhuh, człowiek do brudnych interesów w Hamasie, który został zabity w poprzednim miesiącu w Dubaju, często zmieniał swój wygląd i często używał fałszywych dokumentów do transakcji zakupu broni dla organizacji terrorystycznych, jak to powiedzieli jego koledzy. „Zaopatrywał on Hamas i inne ugrupowania w pieniądze i broń” – tak stwierdził zaufany jego człowiek osiadły w Gazie. Mahmud został zabity 19 stycznia w swoim pokoju hotelowym w Dubaju. Policja Dubaju uważa, że odpowiedzialność za to ponosi izraelski Mosad. Izrael tego ani nie potwierdził ani nie zaprzeczył. Dubaj zidentyfikował 26 domniemanych członków zespołu, który identyfikował czołowych terrorystów i ich likwidował. Występowali w przebraniu i posługiwali się sfałszowanymi paszportami brytyjskimi, irlandzkimi, francuskimi, niemieckimi i australijskimi. Ludzie o tych samych nazwiskach co podejrzani mieszkają w Izraelu i twierdzą, że dokonano kradzieży ich tożsamości. Nadużycie paszportów wywołało w UE krytykę. Niektóre rządy wezwały swoich ambasadorów w Izraelu. (Haaretz)

WASZYNGTON KRYTYKUJE IZRAELA Z POWODU JEGO SPUŚCIZNY – W poprzednim tygodniu administracja Obamy skrytykowała Izraela ponieważ Jerozolima ogłosiła dwa miejsca w Samarii i Judei za swoje dziedzictwo narodowe. Rzecznik rządu USA Mark Toner powiedział, że jego rząd uważa te kroki za prowokację. Nie przybliży on obu stron konfliktu do stołu rokowań. Toner powiedział, że przekazał Izraelowi wyrazy niezadowolenia USA z wyboru grobów patriarchów w Hebronie i grobu Racheli w Betlejem. Arabowie chcą żeby cały brzeg na zachód od Jordanu był częścią ich przyszłego państwa. Wpisanie miejsc na listę dziedzictwa narodowego jest tylko częścią wieloletnich kontrowersji wokół miejsc jak Hebron. Żydzi czczą biblijne groby, w których pochowani są patriarchowie Abraham, Izaak i Jakób razem ze swoimi żonami. (Haaretz)

OKOŁO 1.000 ODWIEDZAJĄCYCH GRÓB JOZEFA W SZECHEM – Starożytne biblijne miejsca w Samarii i Judei nadal na czołówkach gazet. Po masowych odwiedzinach w Jerychu w starej synagodze i po tym jak premier Netanjahu uznał jaskinię w Machpela i grób Racheli za dziedzictwo narodowe, uwaga zwrócona została obecnie na grób Józefa w Szechem. Ponad 1000 gości z Izraela przybyło w środę wieczorem na grób Józefa świętować Purim. Członek Knesetu Danny Danon był zszokowany z powodu arabskiego wandalizmu, którego ślady było widać zwłaszcza z powodu zniszczonej kopuły. „Szokujące jest widzieć barbarzyństwo tych, którzy mają być naszymi partnerami pokojowymi” – powiedział Danon. (INN) „Również kości Józefa, które synowie izraelscy sprowadzili z Egiptu, pogrzebano w Sychem na kawałku pola, które nabył Jakub za sto kesytów od synów Chamora, ojca Sychema; należało ono jako dziedziczna posiadłość do synów Józefa.“ – Jozue 24,32

FATAH: MĘCZENNICY MUSZA BYĆ UWIECZNIENI – Mahmud Al-Alul z Komitetu Centralnego Fatahu powiedział w ostatnim tygodniu, że ta grupa nadal będzie uwieczniała swoich terrorystów zwłaszcza Dalal Al-Mughrabi, który w krwawym ataku na wybrzeżu 1978 roku zabił 35 ludzi a 71 ciężko ranił. Podczas pamiątkowego przemówienia gubernator Szechem (Sichem) powiedział, że Fatah musi być dumny ze swoich męczenników i przyszłym pokoleniom pozostawić „dziedzictwo walki”. (INN)

ACHMADINEDZAD: BLISKI WSCHÓD BEZ SYJONISTÓW – Irański prezydent Mahmud Ahmadinedżad powiedział 25 lutego, że kraje arabskie obędą się bez syjonistów i kolonialistów. Komentarze takie wygłosił podczas wizyty w Syrii gdzie spotkał się z prezydentem Baszarem Assadem, zaraz po tym jak USA starał się zakończyć 30 letni sojusz między Damaszkiem i Teheranem. Irański prezydent powiedział także: „Jeżeli reżim syjonistyczny popełni błędy jak w przeszłości oznaczać to będzie jego zniszczenie”. Assad ponownie zapewnił swojego gościa o poparciu. Ahmadinedżad powiedział, że Iran, Syria, Irak i Liban stoją na pierwszej linii frontu przeciw Izraelowi. (Haaretz) „Aleś nas Ty wybawił od nieprzyjaciół naszych, A nienawidzących nas wstydem okryłeś. – Psalm 44,8

REKORDOWE POPARCIE AMERYKI DLA IZRAELA – Zrozumienie Amerykanów dla Izraela w konflikcie z Arabami gwałtownie wzrosło. Około 63% Amerykanów twierdzi, że stoją raczej po stronie Izraelczyków niż Arabów. To podała ostatnia ankieta Gallupa w lutym. (INN)

NOWY TEST KRWI – Nowy test krwi o nazwie PLAC ma być testem wczesnego ostrzegania dla wydawałoby się zdrowych pacjentów. Dr Osama Hussein, szef medycyny wewnętrznej w szpitalu Ziv w Safedzie, powiedział, że test umożliwi wykrycie zagrażających życiu przypadków i przeprowadzić intensywne leczenie by zredukować ryzyko ataku serca do połowy. (INN)

NIE MA PEŁNEGO DOSTĘPU DO SYRYJSKICH INSTALACJI ATOMOWYCH – Przed dwoma tygodniami Syria odmówiła swobodnego dostępu inspektorów IAEA do swoich zakładów. Wcześniej międzynarodowa organizacja nadzoru nad instalacjami atomowymi stwierdziła, że zbombardowany przez Izrael w 2007 roku kompleks mógł zawierać instalacje atomowe. Znaleziono na miejscu cząsteczki Uranu, świadczące o tym, że prowadzone tam są badania programu atomowego. (Haaretz)

PARYŻ: SPOŁECZNOŚĆ MIĘDZYNARODOWA MUSI REAGOWAĆ – Francuski premier Francois Fillon powiedział, że mocarstwa światowe muszą szybko podjąć działania przeciw Iranowi, jeżeli Teheran nadal będzie negował propozycje Zachodu w kwestii programu atomowego. Fillon powiedział, że jest zaniepokojony raportem IAEA, według którego Iran pracuje nad rakietą wyposażoną w głowicę jądrową. USA chce zwołać 4 rundę sankcji ONZ wobec Iranu, ponieważ podejrzewają, że Iran potajemnie kompletuje swój arsenał atomowy. Londyn i Paryż stoją za Waszyngtonem, Rosja która się ociągała z nałożeniem kolejnych sankcji na Iran stwierdziła, że jest najnowszym raportem „bardzo zaniepokojona”. Izraelskie ministerstwo spraw zagranicznych przyśpiesza społeczność międzynarodową do jak najszybszego nałożenie ostrych sankcji na Iran. Ostrzegło że najnowszy raport komisji IAEA jest wyraźniejszy w wymowie i wnioskach jak wszystkie dotychczasowe dotyczące militarnych aspektów irańskiego programu atomowego. (Reuters) „Zaiste, im więcej słów, tym więcej marności. Jaka z tego korzyść dla człowieka?“ – Kaznodziei 6,11. Proszę módlcie się o mądrość dla polityków i efektywne działania by zatrzymać plany zniszczenia Izraela i Zachodu.

IZRAEL CHCE WYWRZEĆ NACISK NA CHINY – Wysokiej rangi delegacja Izraela wyjedzie w końcu marca do Pekinu, by z przedstawicielami Chin dyskutować na tematy polityczne, ekonomiczne i bezpieczeństwa. Irański program atomowy stoi tu na pierwszym miejscu – razem z izraelskimi żądaniami nowych sankcji. Chiny najbardziej sprzeciwiają się sankcjom zaraz po Rosji, ponieważ Chińczycy mają duże interesy z Iranem do stracenia. Duża część energetyki chińskiej jest zależna od importu ropy z Iranu. USA próbuje namówić inne kraje z regionu by sprzedawały Chinom ropę taniej niż Iran. Ofertę swoją przedstawiła Arabia Saudyjska ale Chiny ją odrzuciły. (Haaretz)

ROSJA CHCE WYSŁAĆ S-300 IRANOWI – Rosja chce wypełnić umowę zgodnie z którą ma wysłać Iranowi rakiety obrony powietrznej typu S-300. Izrael i USA wielokrotnie prosiły Rosję by wypowiedziała umowę. Kompleksy obrony powietrznej produkuje rosyjska firma NPO Almaz w wielu różnych wariantach, przy czym nowsze wersje zwalczają także rakiety balistyczne i „niewidzialne” samoloty. Ich zasięg wynosi ok. 145 km. „Jest umowa wysłania tych systemów do Iranu i my ją wykonamy“ – stwierdziła Moskwa. (Reuters, Wikipedia)

POMOC DLA IZRAELA W POTRZEBIE – Narodowy instytut ubezpieczeń opublikował kolejny raport o biedzie. Obraz jest porażający: liczba potrzebujących w Izraelu wynosi 1.651.300 osób w tym 783.600 dzieci. Jest coraz trudniej. Proszę pomóżcie nam wspomagać ofiary terroru i ich rodziny a także ludzi starszych i innych ludzi w Izraelu, którzy cierpią niedostatek. Potrzebujemy waszej pomocy.

Dziękujemy Panu za Was za modlitwy

Barry, Batya i zespół VfI

tłum z niem. MWN

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: +1 (from 1 vote)

Popularity: 18% [?]

Codzienne rozważania_04.03.10 Grzechy ojców

James Ryle

Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe” (2Kor. 5:17).

Rzeczywiście grzechy ojców odbijają się na ich dzieciach do trzeciego i czwartego pokolenia. Dla ścisłości: pozostała część tego fragmentu ze Starego Testamentu mówi o tym, że o ile grzechy ojców wpływają trzy, cztery pokolenia tych, którzy nienawidzą Boga, to Bóg okazuje miłosierdzie tysiącom tych, którzy Go kochają i zachowują Jego przykazania (p. Wyj. 20:5,6).

Możesz przerwać więzy swojej rodzinnej historii i uwolnić potężną falę błogosławieństwa na przyszłe pokolenia. Jak? Odpowiadając na Boże wezwanie. Piszę to, aby pomóc ci właśnie w tym. Spośród wielu wspaniałych deklaracji Pisma, ta należy do tych największych: „Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe” (2 Kor. 5:17).

To prawda, Bóg może w ten sposób zmienić każde życie i i kurs historii. Bóg powiedział do Jeremiasza: „Wybrałem cię sobie, zanim cię utworzyłem w lonie matki, zanim się urodziłeś, poświęciłem cię” (Jer. 1:5).  Czy nie wydaje ci się, że Bóg mógł również o tobie wiedzieć wszystko, zanim się urodziłeś? Oczywiście, że tak! Podobnie jak miał plany wobec Jeremiasza, ma je również wobec ciebie.

Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją” (Jer. 29:11). Dotyczy to również ciebie, twoich dzieci i dzieci twoich dzieci – na tysiące pokoleń!

Zanim przejdę do tego, jak można zostać uwolnionym z więzienia, które zbudowali nasi ojcowie i wejść w cykl Bożego błogosławieństwa, jest jeszcze jedna rzecz, która uderzyła mnie tej nocy w odpowiedzi mojego ojca.

Nie chodziło o to, że byłem dokładnie w tym samym więzieniu, w którym on spawał kraty, lecz o to, że podczas pobytu tam zostałem zapisany na kurs celem uzyskania kwalifikacji zawodowych pomocnych po odbyciu kary. Chcecie zgadywać jaki zawód zdobyłem?

Ta,.. spawanie.

Będzie o tym nieco później; lecz na początku pozwólcie, że przedstawię wam kilka potworów.

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: +1 (from 1 vote)

Popularity: 19% [?]

Nie tamujmy Ducha Świętego

Zbyt często amerykański kościół usiłuje zamknąć Trzecią Osobę Trójcy w pudełku.

Setki lat przed wylaniem Ducha Świętego na ziemię na pierwszy kościół w dniu Zielonych Świąt starotestamentowy prorok, Ezechiel, właśnie wyznaczony na kapłana, otrzymał widzenie tego, w jaki sposób Bóg ześle Ducha Świętego, aby wyposażyć swoich ludzi. Widzenie pojawiło się w jakości Technicolor wraz z porywistym wiatrem, chmurami ognia, błyskawicami i dziwnymi cherubami o czterech twarzach napędzanymi energią Bożą.

Ezechiel napisał o tych niebiańskich stworzeniach:

A pośrodku między żywymi istotami było coś jakby węgle rozżarzone w ogniu, z wyglądu jakby pochodnie; poruszało się to pomiędzy żywymi istotami. Ogień wydawał blask, a z ognia strzelały błyskawice. A żywe istoty biegały tam i z powrotem jak błyskawice” (Ez.l 1:13-14).

Nie bądźmy aż tak trendy i tak dostosowani kulturalnie, aby zamykać Ducha Świętego w

klatce i nie dopuścić, aby coś  zamieszał w naszych dobrze wyreżyserowanych

przedstawieniach.

Ezechiel mógł też przyjrzeć się im z bliska. Każda z nich miała cztery twarze i cztery skrzydła. Ich stopy wyglądały jak cielęce kopyta i lśniły jak polerowany brąz (w. 7). Te fantastyczne stworzenia miały twarz byka, lwa, orła i człowieka. Wydawały dźwięk podobny do tego, co możemy zobaczyć na Syfy Channel czy przeczytać u J.R.R. Tolkena, lecz to jest w Biblii. Jest to przed zielonoświątkowe spojrzenie na Zielone Święta.

Zazwyczaj sprowadzałem tą zdumiewającą wizję Ezechiela do jakiegoś opisu dziwnie wyglądających aniołów w niebie, lecz teraz zdaje sobie sprawę, że jest tu coś znacznie więcej. Stworzenia o czterech twarzach są opisane szczegółowo, aby przypomnieć nam o tym, że każdy kto został namaszczony przez Ducha Świętego będzie zmieniony w coś dzikiego! Te zwierzęta reprezentują pewne jakości Bożej natury, którymi dzieli się z nami.

Te „żywe istoty” miały twarz człowieka, co symbolizuje ludzką naturę. My wszyscy jesteśmy kruchymi naczyniami z gliny i zawsze będziemy zmagać się ze słabościami, pokuszeniami i niedomaganiami. Lecz miały one również twarz trzech dzikich zwierząt, co pokazuje nam, że gdy zostaniemy napełnieni Duchem Świętym, On dzieli się z nami Swymi nadnaturalnymi atrybutami. W naszą naturę zostaje wlany surowy, święty zapał.

Wół mówi o apostolskiej sile. O tym pisał psalmista: „Róg mój wywyższyłeś jak róg bawołu, Namaściłeś mnie świeżym olejkiem” (Ps. 92:11). Gdy olej Ducha Świętego dotyka nas na nowo, otrzymujemy moc niezwykłą, nie do wyjaśnieni, która ma nam pomóc osiągnąć to, czego wcześniej nie byliśmy w stanie. Możemy rozwijać się w Duchu i zajmować tereny dla Pana.

Lew jest symbolem ewangelizacyjnej odwagi. Jak czytamy w Przyp. 28:1: „Występny ucieka, chociaż nikt go nie goni, lecz sprawiedliwy jest nieustraszony jak młody lew”. To zwierzę nie boi się niczego i nikogo, jego ryk jest najgłośniejszym dźwiękiem w dżungli. Naprawdę, umocnionego Duchem chrześcijanina nie jest w stanie nic powstrzymać przed mówieniem o Jezusie.

Orzeł mówi o misyjnej prędkości, jak też o duchowej silne oraz dobrym proroczym wglądzie. Prorok Izajasz rozumiał to, gdy mówił, że „ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają” (Iz. 40:31).

To, co Bóg pokazał Ezechielowi to był cud Zielonych Świąt, czas gdy Bóg oblecze swych ludzi w moc z wysokości. Pierwsi uczniowie nie tylko usłyszeli dźwięk pędzącego wiatru i widzieli płomienie ognia zstępujące na głowę każdego, lecz zostali zasileni tym, co jest nie do powstrzymania: nadnaturalną mocą, ognistą odwagą, niesamowitą śmiałością i niezwykłą zdolnością do widzenia w niewidzialnej rzeczywistości Bożych tajemnic.

Gdy mówię, że Duch Święty jest dziki/szalony, nie chodzi mi o to, że wprowadza nieporządek czy chaos. Bóg nie jest autorem zamieszania i z pewnością nie można Go oskarżać od jakikolwiek głupi „charyzmatyczny chaos”, który produkujemy ostatnimi laty. Zbyt często amerykański kościół usiłował zamknąć Trzecią Osobę Trójcy w pudełku. Chcemy Go ograniczyć, założyć kaganiec, powstrzymać czy zaaplikować mu środek uspakajający, tak aby można Go było kontrolować.  Współczesne kościoły robią to dzisiaj masowo. Budujemy robiącą wrażenie ewangeliczną kulturę przy pomocy wspaniałej muzyki, przygnębiającym światłem i wystrojem sceny, chłodnymi filmami i prezentacjami Power Point. Mamy nawet urządzenia do puszczania dymu i pastorów, którzy są gwiazdami rocka. Nie mam nic przeciwko tym rzeczom jeśli pomagają dotrzeć z ewangelią do młodego pokolenia.

Chcę jednak przypomnieć wszystkim: nic z tego nie zastąpi Ducha Świętego. Nie bądźmy aż tak trendy i tak dostosowani kulturalnie, aby zamykać Ducha Świętego w klatce… aby nie mógł zamieszać w naszych dobrze wyreżyserowanych przedstawieniach.

- – - – - -

J. Lee Grady served as editor of Charisma for 11 years and is now contributing editor. You can follow him on Twitter at leegrady.

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 5.0/5 (2 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: +2 (from 2 votes)

Popularity: 22% [?]

Codzinne rozważania_03.03.10 Nieoczekiwana odpowiedź

James Ryle

A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani” (Rzm. 8:28)

Przez te wszystkie lata miałem jedno pytanie i wiedziałem, że jedyna osobą, której mogę je zadać był ojciec. Jak tylko pojawiła się okazja zapytałem i usłyszałem najmniej oczekiwaną odpowiedź.

Oto fragment z książki: „Released From the Prison My Father Built”

- Tato, w którym wiezieniu byłeś?

- W Central Unit. – odpowiedział, niepewny tego, co kryło się za pytaniem.

Z chwilą usłyszenia odpowiedzi opuściła mnie pewność siebie: to nie było to samo więzienie, w którym ja byłem. Byłem całkowicie pewien, że miało był to samo, i już wyobrażałem sobie, że głoszę pobudzające kazania o tym, jak siedziałem w tym samy więzieniu co mój ojciec; stara historia „jaki ojciec taki syn”. A tu nic z tego, jego odpowiedź zmieniła wszystko.

- A ty byłeś w którym? – zapytał, nie wiedząc, że myśli mi szaleją.

- W Ferguson Unit, w pobliżu Midway, Texas; poniżej Huntsville. – odpowiedziałem nieco zrezygnowany.

- Drogi Boże, synu, jak budowałem to więzienie.

- Co? – odpowiedziałem. – Co to znaczy, że je budowałeś?

- Wykorzystywali skazanych do pracy przy budowie Ferguson Unit. – odpowiedział. – Byłem spawaczem w ekipie. Gdy to więzienie budowano, ja spawałem tam kraty.

Gdy jeszcze słowa taty wisiały w powietrzu, Pan Jezus powiedział do mego serca:

- James, uwolniłem cię z więzienia, który zbudował twój ojciec. Teraz użyję ciebie, abyś innych uwalniał z więzień zbudowanych przez ich ojców. Idź do domu i opowiedz przyjaciołom i wszystkim, o tych wielkich rzeczach, które zaszły w twoim życiu. Opowiedz im o tym, jak wszystko współdziała ku dobremu dla tych, którzy kochają Mnie i są powołani według mojego postanowienia.

Wracałem myślami do tych lat i mocowałam się ze zdumiewającą myślą, że w jakiś sposób Pan to wszystko zorganizował. Nie, On nie sprawił, że mój ojciec został złodziejem, ani nie zrobił ze mnie dealera narkotyków; ta tragiczna katastrofa nie była Jego dziełem, tylko moim. On nie chciał, abym uciekł z sierocińca, ale ja to zrobiłem.

Bóg nie czyni zła nikomu, a raczej jest Bogiem, który wszystko doprowadza do swojej woli; Bóg działa we wszystkim, – tak, nawet w tych złych rzeczach – współdziała, ku dobremu dla tych, którzy odpowiadają na Jego powołanie do wyższych życiowych celów. On też pracował w moim życiu przez całe moje życie, przez te wszystkie lata, pomimo że ja o tym nie wiedziałem.

Siedziałem tam zdumiony wtedy i jestem zdumiony po dziś dzień, Mój ojciec spawał kraty mojego więzienia. Jakże to niezwykłe. Z jednej strony jest to coś zadziwiającego. Chodzi mi o to, że jakie jest prawdopodobieństwo, że coś takiego może się komuś przytrafić?

A z drugiej; jest to coś normalnego; w rzeczywistości nawet smutnie powszechne. Niemalże na całym świecie żyją synowie i córki, którzy siedzą w więzieniach takiego czy innego rodzaju, zbudowanych przez ich ojców. Więzieniach strachu, uzależnienia, furii, nienawiści, ignorancji, wstydu i zamieszania, żeby wymienić tylko kilka.

Ojcowie źle traktują lub lekceważą ufne dzieci a cios w tak delikatne dusze jest mocny i trwały jak żelazne kraty, które były spawane palnikiem mojego ojca. Okrutne słowa wypowiedziane w złości, przezwiska rzucane żartem, nagana rzucona publicznie czy zimne wstrząśnięcie ramieniem w czasie potrzeby, to bezmyślne akty bezmyślnych ojców kują kształty samotnego zamknięcia chłopców i dziewcząt. A ten wściekły cykl powtarza się, gdy poranione dzieci stają się złamanymi rodzicami, z „palnikami” w swych rękach, przekazując to cierpienie następnemu pokoleniu niczego nie podejrzewających dzieci.

Wpływ ojca na życie jego dzieci, dobry czy zły, jest potężny i nieunikniony, i powtarza się przez całą historię stale i wciąż” (Fragment ze str.: 21-23, Released From the Prison My Father Built, James Ryle, 2010)

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: +1 (from 1 vote)

Popularity: 20% [?]

Studium psalmów Mesjańskich

JASON JACKSON

6 listopad 2003

Na krótko przed swoim wstąpieniem do nieba Chrystus przypomniał uczniom część tego, czego ich uczył. Zwrócił ich uwagę na prawdę, że że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach (Łk. 24:44).

Od Księgi Rodzaju do Malachiasza, można dostrzec postępujące przesłanie dotyczące zbliżającego się przyjścia Zbawiciela, Namaszczonego, Nasienia Dawidowego, cierpiącego Sługi, Księcia pokoju. Jak zaznaczył Pan Księga Psalmów również zapowiadała Jego przyjście i dzieło.

Jakie są kryteria, które pozwalają na sklasyfikowanie psalmu jako Mesjańskiego? Po pierwsze: Jezus powiedział, że psalmy mówią o Nim (Łk. 24:44). Po drugie: niektóre psalmy zostały opisane jako Mesjańskie przez natchnionych pisarzy Nowego Testamentu.

Natura Chrystusa

Jedną z dziedzin przewidywanych przez Mesjańskie psalmy jest natura Chrystusa. Nazwa bóstwa, Bóg, została zastosowana do Chrystusa przez samego Ojca: “Twój tron, o Boże, od wieków na wieki” (Ps. 45:6-7; Hbr. 1:8-9).   Jezus nazwany został również Synem Bożym:  Ty jesteś synem moim, dziś cię zrodziłem” ( (Ps. 2:7; Hbr. 1:5). Jako ktoś, kto posiada naturę Boga, Jezus godzien jest czci: “Niech wszyscy aniołowie wielbią go” (Ps. 97:7; Hbr. 1:6).

Podobnie prorocze Pisma uznają jego człowieczeństwo:

I znowu, kiedy wprowadza Pierworodnego na świat, mówi: Niechże mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży. O aniołach wprawdzie mówi: Aniołów swych czyni On wichrami, a sługi swoje płomieniami ognia; Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich“.

Prorocze Pisma w podobny sposób uznają Jego człowieczeństwo: Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, Lub syn człowieczy, że go nawiedzasz? Uczyniłeś go na krótko nieco mniejszym od aniołów, chwałą i dostojeństwem ukoronowałeś go… Lecz my widzimy tego, który został na krótko uczyniony mniejszym od aniołów, Jezusa,… (Hbr. 1:6-7,9; p. Psa. 8:4-6).

Dzieło Chrystusa

Oprócz natury Chrystusa, Psalmiści przewidywali Jego dzieło: “Wtedy rzekłem: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże, jak napisano o mnie w zwoju księgi” (Ps. 40:7-8; Hbr. 10:7). Podwójna rola kapłana i króla miała być integralną częścią Jego dzieła. “Twój tron, o Boże, od wieków na wieki. Berłem sprawiedliwym berło królestwa twego” (Ps. 45:6-7; Hbr. 1:8-9).

Dawid napisał: Jahwe rzekł do mego Pana: siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich jako podnóżek stóp twoich”. Berło mocy swojej ześle Jahwe z Syjonu, panuj wśród nieprzyjaciół swoich” (Ps. 110:1-2; Mt. 22:43-44; Mk. 12:36; Łk. 20:42-43; Dz. 2:34-35; 1Kor. 15:25; Hbr. 1:13; 10:12-13).

Namaszczone dzieło Chrystusa jako kapłana zostało zauważone w następującej proroczej deklaracji: Ty jesteś kapłanem na wieki, według porządku Melchisedeka” (Ps. 110:4; Hbr. 5:6,10; 6:20; 7:17,21).

Odrzucenie Chrystusa

Ewangelia wskazuje również, że Jezus Chrystus został odrzucony przez Żydów. Nie było to zaskoczeniem dla Ojca i Syna ani dla Ducha Świętego. Fakt Jego odrzucenia został zapisany w Mesjańskich psalmach wiele stuleci wcześniej (jak też w takich fragmentach jak Iz. 53). W przeciwieństwie do popularnej teorii premilenializmu, według której odrzucenie było nieoczekiwanym zdarzeniem, Pismo ogłasza: Kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnym” (Ps. 118:22-23; Mt. 21:42; Mk. 12:10-11; Łk. 20:17; Dz. 4:11; Ef. 2:20; 1Ptr. 2:7).

W związku z tym znanym uprzednio odrzuceniem, psalmista pokazuje świadomość odrzucenia, jaką miał Pan. Chrystus cytuje z Psa 41:9, mówiąc: Nie o was wszystkich mówię; Ja wiem, których wybrałem; lecz niech się wypełni Pismo: Ten, kto spożywa chleb mój, podniósł na mnie piętę swoją (Jn. 13:18).

Interesujące jest to, że w tym cytacie Chrystus pomija zwrot: Któremu zaufałem” (w.9). Sytuacja psalmisty była uosobieniem okoliczności w jakich znalazł się Pan, niemniej o ile obraz zdrady przyjaciela jest ogólnie właściwy, ten jeden element, który Pan pomija, nie charakteryzował Jego relacji z Judaszem. Wiedział wcześniej, że Judasz zdradzi Go; nie można było powiedzieć, że Panu zaufał” mu (Jn. 6:64). Psalm 41:9 ilustruje to w jaki sposób doświadczenia przeżywane przez psalmistę często reprezentują przeprawy, które spotykały Chrystusa. Typ to pewne podobieństwa, nie dokładna kopia.

Psalm 69 zawiera dużo Mesjańskiego materiału, lecz w całości nie jest Mesjański. Z punktu widzenia doskonałego charakteru Jezusa, pięć wersów w oczywisty sposób może mieć zastosowanie tylko do natchnionego autora, ponieważ powiedział: Boże, Ty znasz głupotę moją, A winy moje nie są ci tajne”. Właściwa interpretacja psalmów Mesjańskich znana w świetle Nowego Testamentu i tego w jaki sposób są tam używane.

Cierpienie i śmierć Jezusa

Ze wszystkich zapowiedzi Pisma dotyczących cierpienia i śmierci Chrystusa w szczególny sposób robi Ps.22: “O, Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił” (Ps.22:1; Mt. 27:46; Mk. 15:34). Widoczna jest tutaj wrogość i złośliwość tłumu: Bogu zaufaj, niech On cię wybawi” (Ps. 22:8; Mt. 27:43). Przewidziana tutaj również pewne szczegóły Jego śmieci: Przebodli moje ręce i nogi (Ps. 22:16; Jn. 20:25). Między siebie dzielą szaty moje” (Psa. 22:19; Mt. 27:35; Łk. 23:34; Jn. 19:24).

Zmartwychwstanie

Jedną najistotniejszych cech Mesjańskich psalmów to proroctwo mówiące o zmartwychwstaniu Jezusa:  Mam zawsze Pana przed sobą, Gdy On jest po prawicy mojej, nie zachwieję się. Dlatego weseli się serce moje i raduje się dusza moja, Nawet ciało moje spoczywać będzie bezpiecznie (Ps. 16:8-10).   Ten Psalm nie opisuje jakieś przeżycia autora, które zostało wypełnione w życiu Chrystusa, wręcz przeciwnie, jest to prorocza zapowiedź Dawida, która nie ma nic wspólnego z jego własną śmiercią:

Nowy Testament komentuje to słowami natchnionego Piotra w taki sposób:

Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy. Będąc jednak prorokiem i wiedząc, że mu Bóg zaręczył przysięgą, iż jego cielesny potomek zasiądzie na tronie jego, mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu Chrystusa, że nie pozostanie w otchłani ani ciało jego nie ujrzy skażenia (Dz. 2:29-31).

Anthony Ash komentuje Ps. 16:10 w następujący sposób:   W kazaniu z drugiego rozdziału Księgi Dziejów Piotr cytuje LXX, stosując ten wers do zmartwychwstania Jezusa. Otchłań (grób) ma to samo znaczenie co zniszczenie” (w tłumaczeniu LXX), co samo prowadzi do argumentacji Piotra (p. również Dz.13:35). Niemniej Piotr być może prowadzony przez Boga zastosował ten tekst, ponieważ psalmista nie naucza tutaj o zmartwychwstaniu (str. 75).

Problem z tym wyjaśnieniem jest taki, że język Piotra nie pasuje do argumentacji Asha. Ash sugeruje nawet, że choć psalmista nie nauczał o zmartwychwstaniu to Bóg mógł poprowadzić Piotra do powiedzenia, że psalmista mówił o zmartwychwstaniu.

Piotr mówiąc z Ducha prawdy (Jn.16:13), potwierdził, że Dawid był prorokiem, przewidział i mówił o zmartwychwstaniu Chrystusa (Dz. 2:30-31). To nie do pomyślenia, że ktoś może twierdzić: “Psalmista nie nauczał o zmartwychwstaniu tutaj”. Piotr nie sugeruje, że język Ps. 16:10 zwyczajnie pasuje do mowy o zmartwychwstaniu Chrystusa, lecz jak najwyraźniej dowodzi, że Dawid prorokował o zmartwychwstaniu Jezusa, gdy pisał Ps. 16:10. Paweł ten sam wniosek podaje w Dz. 13:35-37.

Twierdzenia Asha sprzeciwiają się natchnionemu komentarzowi Nowego Testamentu. Jego myśli należy odrzucić. Ciekawe jest to, że ten dżentelmen pisze gdzieś indziej: Jeśli nowotestamentowe stosowanie Starego Testamentu nie spełnia naszych warunków zrozumienia, to my musimy się zmienić” (29). Możemy powiedzieć mu to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie.

Wniosek

Księga Psalmów daje poruszające studium na temat Chrystusa. Jego natura, dzieło, odrzucenie, zdrada, cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie tutaj właśnie są zapowiedziane.

Bądźcie więc teraz rozsądni, królowie, Przyjmijcie przestrogę, sędziowie ziemi! Służcie Panu z bojaźnią i weselcie się, Z drżeniem złóżcie mu hołd, Aby się nie rozgniewał i abyście nie zgubili drogi, Bo łatwo płonie gniewem. Szczęśliwi wszyscy, którzy mu ufają! (Psa. 2:10-12).

Źródła:

Ash, Anthony (1980), The Psalms (Austin, TX: Sweet).

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: +1 (from 1 vote)

Popularity: 23% [?]

Codzienne rozważania_02.03.10 Rozmowa, która zmieniła moje życie

A Life-changing Conversation with a Guy Named Bert

James Ryle

http://truthworks.org/wp-content/uploads/2010/03/old-phone-call.jpg

Wstanę i pójdę do ojca mego” (Łk. 15:18).

Wszyscy robimy to tysiące razy. Wybieramy numer telefoniczny, słyszymy sygnał po czym ktoś po drugiej stronie odbiera i pyta: „Hallo?”. Zdarzyła mi się jednak kiedyś inna rozmowa. Głos po drugiej stronie należał do mojego ojca, z którym nie rozmawiałem przez wiele lat.

Czy jest Bert Ryle? – zapytałem.

Tak, jest. – odpowiedział.

Bert Eugene Ryle? – zapytałem szczegółowo.

Tak, jest. – odpowiedział z rosnącym zdziwieniem w głosi.

Czy to jest Bert Eugene Ryle, który ma syna Jamesa? – zapytałem ostro.

Nastąpiła chwila przerwy i odpowiedział uważnie:

Tak, jest.

W porządku, tato, tu James.

Po drugiej stronie nastąpiła cisza. Trwała krótko, ale wydawało się, że to wieczność. Mogę rzec, że nie wiedziałem co powiedzieć, więc mówiłem dalej:

To nie będzie jedna z tych rozmów, kiedy obwiniam cię. Nie dzwonię, aby się na tobie wyładować. Dorosłem; mam żonę i dwoje dzieci. Jestem ojcem a ty jesteś dziadkiem. Tak dzwonię, żeby sprawdzić czy nie dałoby się coś zrobić, czy nie ma jakiejś możliwości, żebyśmy się zeszli razem. Tak po prostu. Jeśli powiesz: „nie”, nigdy więcej nie usłyszysz mnie ponownie”.

Po czym dodałem:

Tylko, proszę, nie mów „nie”.

Tata znowu powstrzymał się na chwilę i powiedział:

Myślę, że dobrze by było, synu. Bardzo chciałbym cię zobaczyć”.

Zajęło nam jeszcze kilka tygodni zaplanowanie drogi z Denver do Houston i dwa dni samej jazdy, lecz zapukanie do drzwi było ostatnim krokiem podróży, która trwała 26 lat. Jeszcze wtedy nie miałem pojęcia, że gdy drzwi się otworzą, zacznie się całkiem inna podróż i to podróż na całe życie.

Wiele lat nosiłem w sobie pytanie, na które chciałem uzyskać odpowiedź, a jedyną osobą, która mogła mi ją dać był tata. W ogóle się nie znaliśmy, ale wszystko miało się zmienić po drugiej stronie drzwi.Wziąłem głęboki oddech i wypuszczając go powoli, zadzwoniłem. Usłyszałem kroki, zobaczyłem jak przekręca się zamek i spojrzałem w górę, aby zobaczyć przed sobą ojca.

Miał twarz podobną do basseta, psa gończego; smutną i całą zwisającą. Od razu było widać, że nie śmiał się od wielu lat. Popisywał się nacięciem charakterystycznym dla załogi piechoty morskiej, które dobrze pasowało do bezszwowego koszulki T-shirt i spodni koloru khaki. Pomimo siedemdziesiątki był silny i miał mocny uścisk. Miał też ogromne uszy, wyglądał jak Volkswagen z otwartymi drzwiami. Nie mogłem się powstrzymać przed myślą: „To tak będę wyglądał, gdy się zestarzeję?”

- – - – -

(Excerpt from pg.9,10, Released From the Prison My Father Built, James Ryle, 2010) Get Your Copy Today

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 28% [?]

Koszt rezygnacji

logo

Czy masz dziś problemy i jesteś już zmęczony naciskaniem na Niego?

A.W. Tozer napisał:
“jeśli Szatan sprzeciwia się nowemu nawróceniu, sprzeciwia się jeszcze bardziej chrześcijaninowi, który naciska, aby żyć lepszym życiem w Chrystusie. Życie napełnione Duchem, nie jest, jak niektórzy mogą przypuszczać, życiem pokoju i spokojnej rozkoszy. Bardziej prawdopodobne jest to, że jest właśnie zaprzeczeniem czegoś takiego…”

Patrząc z jednej strony jest to jak podróż przez las pełen rabusiów; patrząc z drugiej, jest to jak zawzięta walka z diabłem. Zawsze jest zmaganie, a czasami to hałaśliwa walka z własną naturą, gdzie linie walki są tak pomieszane, że jest niemal niemożliwe rozeznanie, gdzie jest przeciwnik czy stwierdzić, który impuls pochodzi od Ducha, a który z ciała…

Chodzi mi o to, że jeśli chcemy uciec przez tą walką, wystarczy wycofać się i przyjąć to, że obecnie akceptowane mizerne chrześcijańskie życie jest czymś normalnym. To Szatanowi wystarczy. To skruszy nasze siły, zahamuje wzrost i sprawi, że będziemy nieszkodliwi dla królestwa ciemności.

Kompromis uwolni nacisk. Szatan nie będzie się już przejmował człowiekiem, który zrezygnował z walki, lecz kosztem rezygnacji jest życie w pokojowej stagnacji. My, synowie wieczności, nie możemy sobie pozwolić na coś takiego” (That Incredible Christian, page 73.)

„Panie, pomóż nam zobaczyć Ciebie takim, jaki jesteś,… pełen miłosierdzia, lecz zapisujący każdą myśli i uczynek na Dzień Sądu”.

Wasz przyjaciel i brat w zmaganiach dobrego boju,

Marc

Święci, jesteśmy o jeden dzień bliżej Domu i Jego!

Kochajmy Go z całego serca!

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 5.0/5 (2 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: +1 (from 1 vote)

Popularity: 36% [?]

Codzienne rozważania_01.03.10 Wypuszczony z więzienia, który zbudował mój ojciec

James Ryle

idź do domu swego, do swoich, i oznajmij im, jak wielkie rzeczy Pan ci uczynił i jak się nad tobą zmiłował” (Mark 5:19).

Te słowa wybuchły mi z Pisma niemal 40 lat temu, gdy klęcząc w mojej celi, modliłem się, pytając Pana czy jest jakaś możliwość, żebym został zwolniony przed terminem zakończenia kary. Powiedziałem: „Amen” i otworzyłem Biblię w przypadkowym miejscu. Przeczytałem właśnie te słowa: “idź do domu swego, do swoich, i oznajmij im, jak wielkie rzeczy Pan ci uczynił i jak się nad tobą zmiłował”.

Byłem zdumiony i bardzo podekscytowany. W jakiś sposób wiedziałem, że Pan usłyszał moją modlitwę i odpowiedział na nią. Wiedziałem, że wyjdę z więzienia! Wiedziałem też, co mam zrobić po wyjściu; iść do domu do moich przyjaciół i opowiedzieć im.

Wiedziałem także o tym, że nie było żadnej możliwości, aby to się faktycznie stało. Jeśli to rzeczywiście Pan do mnie przemówił, jak przypuszczałem, to jedynie On mógł zrobić tak, aby coś takiego się zdarzyło.

No i zrobił to.

Niecałe dwa tygodnie później 22 grudnia 1970 roku zostałem zwolniony ze stanowego więzienia penitencjarnego w Teksasie. Poszedłem do domu, do moich przyjaciół i zacząłem im opowiadać moją historię. Robię właśnie to przez ostatnie cztery dziesięciolecia. Teraz mam również i ten przywilej, aby wam opowiedzieć moją historię w mojej nowej opublikowanej ostatnio książce pt.: Released From the Prison My Father Built.

Zaczynając od jutra, udostępnię fragmenty z tej książki, aby dać wam obraz tego, co Pan robił i jaki wpływ może to mieć na twoje życie, jeśli pójdziesz za Jezusem w swojej osobistej podróży do wolności.

Korzystajcie!

____________________________________________________________________________________________

Fresh off the press, Released From the Prison My Father Built is a riveting true story of one man’s personal journey from abandonment to love, from hopelessness to faith, and from incarceration to freedom. A fascinating read loaded with insights that help the reader find love, faith, and freedom for themselves. Get your copy today!

Available now online here; in bookstores March 16

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 29% [?]

Brama Nadziei

Francis Frangipane

Często mamy tendencje do pysznienia się wiarą, minimalizując wartość nadziei. Jednak „wiara jest gruntem tych rzeczy, których się spodziewamy i dowodem rzeczy niewidzialnych” – BG).

Bez żywej nadziei w Bogu nasza wiara jest bez znaczenia. Pierwszym stadium przemiany jest przebudzenie nadziei.

Niemniej, nawet po tym, gdy już przyjdziemy do Chrystusa, ciągle upadamy. Często pojawia się spirala w dół, gdy grzech otwiera drzwi potępienia, a potępienie tłumi głos nadziei. Zastanówmy się nad historią walki Izarela o Kanaan. Pan miał udzielić im powodzenia całym bogactwem Kanaanau, lecz tylko wtedy, jeżeli wszystkie łupy z pierwszej ich walki o Jerycho zostałyby poświęcone Bogu. Jeden mąż, Achan, przeciwstawił się rozkazowi Pana, zabrał srebro, złoto i płaszcz babiloński, i wszystko ukrył w swym namiocie. Ten grzech spowodował, że 36 wojowników zginęło w następnej bitwie a Izraelici zostali pokonani i upokorzeni przez małe miasteczko Ai. Gdy Pan ujawnił sprawcę, Achana, Jozue wziął go, całą jego rodzinę, wszystko co posiadali i zaprowadził do doliny. Tam przywódca Izraela powiedział: „Po cóż ściągnąłeś na nas takie nieszczęście! Oto dziś Jahwe ześle nieszczęście na ciebie. I ukamienowali go synowie Izraela. [Wszystkich z jego rodziny] spalili, przedtem ich ukamienowawszy. … Na pamiątkę tego wydarzenia miejsce owo nazywa się po dzień dzisiejszy doliną Achor.” (Joz. 7:25-26 B.W-P).  Słowo „Achor” oznacza „nieszczęście”. Reprezentuje problem i ból jaki grzech jednej osoby sprowadził na wielu innych. Z pewnością najgorsze dla Achana było to, że jego grzech stał się przyczyną śmierci jego żony i dzieci. Gdy skupili się razem, oczekując straszliwego sądu, wina i żal, które zalały umysł Achana, musiały być nie do zniesienia.

Osobisty upadek

W tym czasie Dolina Achor stała się symbolem najgorszej kary. Była miejscem śmierci i spustoszenia. Oczywiście, dziś nie kamienujemy tych, którzy grzeszą czy tych, którzy są odpowiedzialni za ból innych, jednak grzech nadal pozostawia swoje konsekwencje i choć może nie jesteśmy już fizycznie kamienowani za upadek, skutki publicznego potępienia mogą być równie niszczące dla ducha ludzkiego. Niestety zbyt wielu z nas poznało osobistą dolinę Achor, gdzie nasze moralne zaniedbanie bądź źle pokierowane działania spowodowały cierpienie wielu.

Być może było to cudzołóstwo i od tej pory żona i dzieci są zrujnowani. Może to niespokojne i nieuważne prowadzenie samochodu spowodowało wypadek, doprowadzając do wielkiego cierpienia czy nawet czyjejś śmierci. Może brak dobrego chrześcijańskiego wzorca sprawił, że dzieci odwróciły się od Boga. Nieskończona jest lista możliwości popełnienia błędu, lecz skutki są niemal zawsze takie same: coś jakby przekleństwo spoczęło na twoim życiu.    Już wystarczająca złe jest to, że potępia cię twoje serce, lecz są jeszcze ci, którzy wiedzą o twoim upadku, których krytyczny chór przekonuje cię o twoim beznadziejnym stanie. Publiczna cenzura, zimne spojrzenia, osądzające postawy innch mają taki sam skutek dla duszy, co kamienie dla ciała Achana, tylko tym razem umiera nadzieja. To, co kiedyś było wyczekiwaniem przyszłości, teraz jest blokowane przez ból serca i żal.  Jedynie cnota, oczyszczona i wzmocniona przez prawdziwą pokutę, może zastąpić ciężar samo potępienia. Tak więc, jedyną prawidłową reakcją na złe zachowania i ich konsekwencje jest przemieniające działanie Ducha Świętego.

Niestety, przeciwnik uwięził wielu chrześcijan w niewierze i samo potępieniu. Wiedzą, że to, co zrobili jest złe, nienawidzą tego, lecz nie potrafią zdjąć tego ciężaru poczucia winy z siebie. Pamiętajmy, nasz Zbawiciel przyszedł, aby ogłosić wolność tym, którzy są w „więzieniu” (p. Iz 61:1). Czy chodziło tylko o tych, którzy znajdują się w zakładach karnych? Nie, Jego misja skierowana jest do wszystkich, którzy zostali uwięzieni w swych upadkach z przeszłości. Bóg chce, abyśmy się uczyli na naszych błędach, a nie zostali przez nie zniewoleni. Jezus przyszedł uwolnić i odbudować tych, których marzenia zostały pogrzebane w dolinie Achor.

Osobista tragedia

Ciężary, które nosimy mogą nie mieć nic wspólnego z moralnym upadkiem, lecz mogą pochodzić z jakichś życiowych kataklizmów. Jednym z najgorszych doświadczeń ludzkiej duszy jest śmierć kogoś bliskiego. Taka strata może zostawić nadmierny ciężar i zamknąć w pułapce przeszłości. Historia ojca Abrahama, Teraha, daje nam wgląd w sytuację człowieka, który nie potrafił zerwać z bólem po stracie kochanej osoby.  Terah miał trzech synów: Abrama, Nahora i Harana. Biblia mówi nam, że „Charan zmarł w obecności swojego ojca Teracha na swojej ziemi ojczystej, w Ur w Chaldei” (Rdz. 11:28 B.W-P). Strata własnego syna może spowodować straszliwy ból serca; śmierć syna na rękach ojca może doprowadzić do skrajnego zniszczenia.  Terach zabrał rodzinę, opuścił Ur Chaldejskie w poszukiwaniu nowego przeznaczenia w Kanaanie. Niemniej po drodze musiał przechodzić przez miasto, które nazywało się tak samo, jak jego zmarły syn: Haran. Zamiast iść dalej do Kanaanu, Pismo mówi, że: „Gdy przybyli do Haranu, zamieszkali tam” (w. 31).

Tęsknota za bliskim zmarłym jest normalna, niemniej życiowe tragedie powodują również wzbudzanie fałszywego poczucia lojalności, które uniemożliwia złagodzenie bólu. Całkowicie bez ostrzeżenia jakaś twarz na lotnisku czy pieśń w radio zalewa serce i, nagle, zostajemy pochłonięci przez smutek. Jakże szybko ponownie wchodzimy do swojego miejsca bólu; jak łatwo nam osiąść w takim miejscu, „I umarł Terach w Haranie” (w. 32).  Nie tylko osiedlił się tam, lecz również umarł. Są to bardzo ważne i prorocze słowa. Być może to fałszywe poczucie winy trzymało go w niewoli: Gdybym tylko zrobił tak i tak, na pewno mój syn nie umarłby!

Bez względu na przyczynę Terach nie był już w stanie żyć poza śmiercią Harana. Musimy widzieć również to, że jakkolwiek bolesna jest strata kochanej osoby, nie wolno nam dopuścić do tego, aby rany z przeszłości unieważniały to, co Bóg ma dla nas w przyszłości. Nawet jeśli wchodzimy kulejąc, nie wolno nam poprzestać na niczym, co jest mniejsze i nie należy do naszego przeznaczenia. Boża łaska jest zawsze dostępna. Z Jego pomocą, musimy podjąć podróż do Kanaanu, ponieważ w przeciwnym wypadku również umrzemy w Haranie.

Czas na uzdrowienie

Te dwie rzeczy, osobisty upadek i prywatna tragedia, mogą stanowić straszliwy ciężar ucisku i poczucia winy w naszej duszy. Boża odpowiedź na naszą potrzebę jest taka, że oprócz przebaczenia naszych grzechów, On składa na Chrystusie „winę za nas wszystkich” (Iz. 53:6). Bez względu na to czy nasze poczucie winy jest usprawiedliwione, czy nie, musi zostać zabrane z naszych ramion i umieszczone na Chrystusie.

Dziś odnowienie następuje w różnych częściach świata; Bóg odnawia u Swych ludzi radość. Wielu z tych, których Pan dotknął, było przybitych ciężarem – podobnie jak może być z tobą – czy to moralnym upadkiem, czy osobistą tragedią. Dokładnie w tym samym miejscu, w którym nasze ustępujące nadzieje wywołują ból serca, Chrystus jest tutaj, aby „pocieszyć serca strapionych” (Iz. 61:2). Tam, gdzie kiedyś rządził smutek i obciążenie, On daje „zawój zamiast popiołu, olejek radości zamiast szaty żałobnej, pieśń pochwalną zamiast ducha zwątpienia” (Iz. 61:3).

Już więcej udział w kościele nie będzie pokutą za upadki. Od teraz powinieneś wejść w Jego bramy z dziękczynieniem. Naprawdę: każdemu chrześcijaninowi walczącemu z ciężarem nie do zniesienia Pan mówi: nadal jesteś Moją oblubienicą.

Naprawdę, mówiąc o tej właśnie dolinie nieszczęścia, Pan obiecuje: „Dlatego teraz Ja zwabię ją i zaprowadzę na pustynię, i przemówię do jej serca. I dam jej tam winnice, a z doliny Achor uczynię bramę nadziei, i śpiewać mi tam będzie jak w dniach młodości i jak w dniach swej młodości” (Oz. 2:16-17, wg wersji ang. -przyp.tłum.).

Od dzisiejszego dnia, realizacja Bożego błogosławieństwa zacznie wzrastać, a w „dolinie Achor”, miejscu twoich najgłębszych ran i najgorszych upadków, Pan umieścił dla ciebie „bramę nadziei”. Jego celem jest odnowić ciebie do stanu pieśni pochwalnej dla Pana, abyś mógł ponownie śpiewać „jak za dni swej młodości”.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Przesłanie zostało zaadoptowane z książki F. Frangipane pt.: „The Days of His Presence (Wydanej przez Kingdom Books).

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 5.0/5 (2 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: +3 (from 3 votes)

Popularity: 35% [?]

Wizja dla Izraela_26.02.10

AKTUALNOŚCI Z JERUZALEMU

Informacje i intencje do modlitwy za służbę Składu Józefa i za Izrael

źRóDŁO: Vision für Israel e.V. · Tel. (D) 089-566 595 · Fax (D) 089-5464 5964

eMail: Info@VisionfuerIsrael.de · Web: www.VisionfuerIsrael.de

Bo jeśli ty w takim czasie będziesz milczeć, ratunek i ocalenie dla Żydów przyjdą skądinąd, lecz ty i dom twego ojca zginiecie. Kto zaś wie, czy godności królewskiej nie osiągnęłaś właśnie na taki czas, jak obecny?”  Est. 4,14

PURIM – Skład Józefa i współpracownicy Wizji dla Izraela ślą wszystkim naszym miłym przyjaciołom z daleka i z bliska serdeczne pozdrowienia z okazji Święta Purim. Biblijne święta rozpoczynają się w Jerozolimie w niedzielę wieczorem o zachodzie słońca. Naród żydowski świętuje w czas Purim wyratowanie go przed zagładą w V stuleciu przed Chrystusem za sprawą pięknej i mądrej Żydówki Estery, która została żoną i królową króla Ahaszwerosza. Wielu Żydów żyło wtedy jeszcze pod panowaniem perskim. Haman, najwyższy rangą dworzanin króla, podjął zamiar wytępienia Żydów. Przekonał króla by zgodził się na to morderstwo. Intryga ta została udaremniona przez odważną żydowską królową i jej odważnego wója Mardocheja. Oboje są klasycznym przykładem, że działanie zespołowe i niewzruszona jedność wyratowała Żydów i sprowadziła zniszczenie na tych, którzy ich nienawidzili. Na końcu więc Haman został powieszony a Mardochaj został rzecznikiem Żydów w imperium perskim, a nawet premierem. Iran, wcześniej Persja, jest w przededniu zbudowania bomby atomowej. Ten ekstremistycznie islamski kraj uznaje mini państwo żydowskie za swojego najgorszego wroga, którego nienawidzi. Izrael widzi w Iranie, od kiedy posiadać będzie broń atomową, największe zagrożenie swojego istnienia. Drodzy strażnicy: ruszcie na mury i módlcie się o zwycięstwo Izraela nad tym współczesnym Hamanem.

IRAN ZAMIERZA W GÓRACH ZBUDOWAĆ INSTALACJĘ WZBOGACANIA – Iran chce zbudować ukryte w górach dwie instalacje do wzbogacania Uranu, by były chronione przed atakiem. Irański wiceprezydent Ali Akbar Salehi powiedział, że Teheran zastosuje tam najnowocześniejsze wirówki, które pracują szybciej niż te w starszych zakładach. W ten sposób Iran mógł będzie szybciej wzbogacać Uran i szybciej pozyskać materiał rozszczepialny do budowy broni jądrowej. W poniedziałek USA oznajmiło, że najnowszy plan Iranu jest dowodem, na to że w ogóle nie jest on zainteresowany uznać uwagi społeczności międzynarodowej. (AP)

IZRAEL ŻĄDA EMBARGA NA ROPĘ NAFTOWĄ NAWET BEZ ZGODY ONZ – Premier Benjamin Netanjahu zażądał wprowadzenia ambarga dla irańskiej gospodarki energetycznej od zaraz. Zgoda Rady Bezpieczeństwa ONZ nie jest koniecznie potrzebna. Dążenie Iranu do broni atomowej, mimo różnorodnych sankcji nałożonych przez Radę Bezpieczeństwa prowadzi do tego, że mocarstwa światowe rozmyślają – w odróżnieniu od Izraela, który grozi atakiem wojskowym – nad wprowadzeniem ostrzejszych sankcji uważając opcję militarną za krok ostateczny. Netanjahu powiedział, że jeżeli społeczność światowa rzeczywiście chce powstrzymać Iran nie może używać rozwodnionych lub łagodnych sankcji, a zamiast tego musi użyć efektywnych i bolesnych sankcji, które ograniczą eksport i import paliw do i z Iranu. (Haaretz)

GRUPA OBROŃCÓW PRAW CZŁOWIEKA CHCE ROZWIĄZANIA JAD LACHIM – Jerozolimski Instytut Sprawiedliwości zwrócił się do ministra sprawiedliwości Jehudy Weinsteina. Instytut wnioskuje rozwiązanie organizacji Jad Lachim i zakwalifikowanie jej jako organizacji terrorystycznej. Według instytutu żydowski terrorysta Jack Teitel był przez 5 lat członkiem Jad Lachim. Do wniosku instytutu załączona jest długa lista nielegalnych działań, która ta ultra ortodoksyjna organizacja dopuścić się miała względem mniejszości etnicznych i religijnych. (Ynet) Jad Lachim stała się sławetna poprzez swoje ataki na Żydów mesjanicznych. Teitel – obywatel Izraela w listopadzie został oskarżony o zabicie dwóch Arabów tzw. palestyńskich i usiłowanie zabójstwa w trzech przypadkach min. Ami Ortiza. Nastolatek z rodziny mesjańskich Żydów został w marcu 2008 roku strasznie okaleczony kiedy eksplodowała bomba ukryta w podarowanym mu koszyku. Teitel powiedział, że podrzucił tę bombę, ponieważ członkowie rodziny byli misjonarzami i próbowali przekonać na swoją stronę słabszych wiarą Żydów. Proszę módlcie się by sądy zdecydowały o rozwiązaniu Jad Lachim.

SARKOZY: ZAGROŻENIE TRZECIĄ INTIFADĄ – Rozmowy pokojowe na Bliskim Wschodzie muszą zostać wznowione by zapobiec katastrofie, powiedział Francuzki prezydent w poprzednim tygodniu. „Sądzimy, że zakończenie rozmów wiąże ręce ekstremistom” – powiedział Sarkozy na konferencji prasowej. „Bez rozmów grozi nam jako społeczności międzynarodowej przeżycie trzeciej Intifady.” (Haaretz)

PRÓBA ZAMACHU NA SYNAGOGĘ W KAIRZE – W tym tygodniu ktoś próbował dokonać ataku na największą synagogę w Egipcie. Jak poinformowała egipska policja usiłował on w niedzielę rankiem podpalić ją. Ładunek zapalający rzucił z czwartego piętra sąsiadującego z synagogą hotelu. We wtorek zamachowiec został ujęty. Okazał się on nałogowym narkomanem, który już wielokrotnie odsiadywał karę więzienia za handel narkotykami, ostatnio w 2007 roku. Podejrzanemu, który szybko się przyznał, zarzucano też udaremnione zamachy bombowe organizowane przez islamskie grupy terrorystyczne, w które był zamieszany; celem wtedy był sklep z wideo. (INN)

POLICJA PA ZNISZCZYŁA SKRADZIONE Z IZRAELA SAMOCHODY – W poprzednim tygodniu w tzw. „autonomii palestyńskiej” (PA) policja arabska zniszczyła setki skradzionych w Izraelu samochodów, w miasteczku Jamaen, zamiast oddać je prawowitym właścicielom. Miasto znajduje się w na południe od Szechem w Samarii, kontrolowanej przez PA. Miasto służyło jako ogromna „dziupla“ wielkiej szajki złodziei samochodów; niedawno znaleziono tam prawie 500 skradzionych aut. Co najmniej 941 skradzionych samochodów od stycznia 2010 roku zostało przez policję PA „zajętych” i zniszczonych. (Arutz 7)

CHINY PRODUKUJĄ KOSZERNE MLEKO – W tym tygodniu żydowska gmina w Chinach po raz pierwszy rozkoszowała się koszernym mlekiem. Mleczarnia w Pekinie jako pierwsza zgłosiła gotowość na przyjazd inspektorów, którzy mieli stwierdzić czy mleko spełnia wymogi koszerności. W Chinach mieszka około 10.000 Żydów. Przed trzema laty gmina w Pekinie otworzyła pierwszą koszerną restaurację i rozpoczęła produkcję koszernych wyrobów z mięsa. (INN)

ARCHEOLODZY ODKRYLI BIBLIJNE MURY – Izraelscy archeolodzy oznajmili o odkryciu masywnych murów, które wzniesione zostały 1 X stuleciu przed Chrystusem między Wzgórzem Świątynnym w Jerozolimie i wioską Silwan. Kierownik archeologów dr Eilat Mazar datuje mury na czas króla Salomona i pierwszej świątyni, jaka opisana jest w Biblii. (Haaretz) „Salomon spowinowacił się z faraonem, królem egipskim, biorąc córkę faraona za żonę i sprowadzając ją do Miasta Dawidowego, zanim jeszcze ukończył budowę swojego domu i przybytku dla Pana oraz muru wokół Jeruzalemu”. 1. Królewska 3,1

USA CHCE WSPÓŁPRACOWAĆ Z SYRIĄ – Obecny prezydent USA Barack Obama znów zaczął zmieniać wytyczoną przez poprzedniego prezydenta Georga W. Busha linię polityczną. Niedawno wyznaczył on Roberta Forda na nieobsadzone od 2005 roku stanowisko ambasadora USA w Syrii. Nominacja ta pasuje do ostatnich gorączkowych działań dyplomatycznych USA; na przykład z syryjskim prezydentem Bashirem Assadem spotkał się i rozmawiał o kwestiach zwalczania terroryzmu Wiliam Burns sekretarz stanu do spraw politycznych. Próba dyskutowania z Damaszkiem o zwalczaniu terroryzmu nie jest trafiona, jak to krótko sformułował jeden z reporterów. Syria nadal nie zamierza zaprzestania popierania terrorystów z Hisb Allachu i Hamasu. Kraj ten nadal znajduje się na liście USA krajów wspierających i finansujących terror. Poza tym Syria jest najbliższym sojusznikiem Iranu. (INN) „Wypowiedź o Damaszku. Oto Damaszek przestanie być miastem, a stanie się kupą gruzów. – Izajasz 17,1

COFNIĘTE OSTRZEŻENIE PRZED WYJAZDAMI – Amerykański departament stanu poinformowało w tym tygodniu, że cofa ostrzeżenie przed wyjazdami do Syrii, które wydane było z powodów bezpieczeństwa. Informacja ta ukazała się po spotkaniu syryjskiego prezydenta z najwyższym rangą przedstawicielem USA, który po 5 latach po raz pierwszy odwiedził Syrię. Rozmowy prowadzone były w duchu „otwartości”. (AP)

SYRIA OSTRZEGA IZRAEL – Syryjski premier Naji al-Otari powiedział w ostatnią sobotę po spotkaniu z francuskim premierem Francois Fillonem w Damaszku, że nowa wojna na Bliskim Wschodzie będzie groźna nie tylko w regionie ale i dla całego świata. W piątek na bilateralnych rozmowach na tematy polityczne, gospodarcze i kulturalne spotkali się prezydent Assad i premier Fillon. Assad zaznaczył przy tym, że Europa musi zmusić Izraela do wypełnienia warunków wstępnych do traktatów pokojowych. (Haaretz) Na początku lutego syryjski minister spraw zagranicznych ostrzegł Izrael, że nowa wojna przeniesie się do miast izraelskich. Minister spraw zagranicznych Izraela Lieberman odpowiedział, że przy kolejnym konflikcie syryjska armia zostanie pokonana i reżim syryjski się załamie. Nie ma potrzeby być prorokiem by zauważyć, że militarny konflikt w regionie wybuchnąć może w każdej chwili.

PROSZĘ POMÓŻCIE IZRAELOWI W TRUDNYCH CZASACH – Proszę wspomagajcie nas nadal by pomagać ofiarom zamachów terrorystycznych, które żyją w biedzie, ludziom starszym i innym potrzebującym rodzinom w Izraelu. Potrzebujemy i cenimy bardzo Waszą pomoc.

Dziękujemy Panu za Wasze modlitwy

Barry, Batya i zespół VfI

tłum z niem. MWN

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 30% [?]

Jak pomóc w walce z homoseksualizmem

Jeff Buchanan

Jestem typowym Amerykaninem w średnim wieku. Jeżdżę SUV, mieszkam w 3 pokojowym mieszkaniu, mam średnie wykształcenie, pilnuję poziomu swego cholesterolu, jestem uzależniony od Palmtopa, mam rodzinę, mieszkam na przedmieściu. No, tak, dorzućmy jeszcze, że jestem pastorem i byłym homoseksualistą, ale wrócimy do tego. W tym wszystkim rola mentora zajmuje mi sporo czasu.

Mamy przed sobą pokolenie, które, aby wypełnić Boże przeznaczenie, ogromnie potrzebuje poradnictwa. Jeśli my nie wkroczymy, aby dyscyplinować młodsze pokolenie, to jest wielu innych, którzy gorliwie podejmą się tego zadania.  Wpisz w Google „mentoring” a pojawi ci się ponad 21 milionów trafień. Niemniej, większość z nich to społecznościowe i zbiorowe programy. Gdzie jest kościół? Gdzie są mężczyźni i kobiety, których pasją jest „iść i czynić uczniami wszystkie narody”?

Czasami zabawiamy się ideą, jakoby być czyimś „mentorem” to ośmiotygodniowy czy dwunastostopniowy wyraźnie określony plan postępowania. Ciekawe jest to, że Jezus wziął 12 niewykształconych Galilejczyków i zainwestował w nich nie 8 tygodni, lecz trzy lata intensywnego i osobistego czasu. Jeśli Jezus potrzebował tyle czasu, aby zrobić z kogoś ucznia, to dlaczego spodziewamy się, że będziemy w stanie zrobić to samo zaliczając podręcznik.  Zawsze szukamy jak największych zysków przy minimum inwestycji. Chrystus pokazuje nam coś całkowicie innego. Jeśli chcemy zostawić duchową spuściznę, musimy być gotowi na inwestowanie, które jest konieczne, aby ta spuścizna była trwała.

A teraz wróćmy do tego, że jestem pastorem i byłym homoseksualistą. Te dwa aspekty mojego życie współistnieją, ponieważ mentoring miał wpływ na mój osobisty wzrost. Mężczyźni, którzy zajęli różnie miejsca w moim życiu dali mi klucze do mojej tożsamości, celu i wolności.  Byli tacy mężczyźni, którzy postanowili spędzić ze mną czas i okazać mi zainteresowanie kim byłem i co robiłem. Nie byli to mentorzy mistrzowie czy ludzie jakoś szczególnie uzdolnieni w sztuce kościelnego uczniostwa, po prostu przeżyli coś przede mną więc zachęcali mnie i udzielali porad na mojej drodze. Niektórzy oddali się na długi czas. To właśnie tak konsekwencja, bez względu na jej formę, miała na moje życie największy wpływ. Dzięki temu, że ktoś poświęcił czas, aby okazać mi łaskę i powiedzieć prawdę, mogłem znaleźć wolność, jak też powołanie i cel. Teraz jestem oddany utrzymaniu tej linii i spuścizny.

Exodus International jest służbą, która poświęciła się mobilizowaniu ciała Chrystusa do usługiwania łaską i prawdą światu poddanemu wpływom homoseksualizmu. Co roku Exodus prowadzi International Freedom Conference, aby pomóc w wypełnianiu tej misji. W tym roku konferencja odbywa się w Asheville, w stanie Półn. Karolina, gdzie mężczyźni i kobiety będą wyposażani w środki potrzebne, aby pomóc tym, którzy zmagają się z pociągiem do tej samej płci, wyjść na wolność. Spotkałem pewnego młodego mężczyznę, który spędził większość swego czasu w tej społeczności, kulturze i na działalności wśród gejów. W czasie konferencji doszedł do tego, żeby zostawić to wszystko za sobą. Gdy rozmawialiśmy o tym, jak będzie wyglądało jego życie powiedział po tygodniu: „Jeff, boję się stąd wyjechać. Wiem, że gdy wrócę do domu wpadnę w tą samą pułapkę. Nie mam zupełnie nikogo, kto pomógłby mi przejść przez to”.

Panowie, tak nie powinno być! Ci mężczyźnie tak rozpaczliwie potrzebują ojców i braci, którzy będą razem z nimi pójdą tą drogą i okażą współczucie Chrystusa.  Zawsze wydaje się, że łatwiej jest pomóc komuś, kto zmaga się z heteroseksualną pornografią czy pożądaniem, ponieważ łatwiej się z tym utożsamić. Niemniej, gdy spędzisz trochę czasu z mężczyzną walczącym z pociągiem do tej samej płci, odkryjesz niezwykłe podobieństwa ze swoimi własnymi zmaganiami i ranami. Często korzenie naszych zmagań są takie same, lecz znajdują różne sposoby wyrazu u różnych ludzi.

W porządku, chcę, lecz jak mogę pomóc

- możesz zapytać. To dobre pytanie. Zobaczmy w skrócie, jak być skutecznym mentorem:

  • bądź współczujący. Zbyt często ci mężczyźni spotykali w swym życiu twardych, odległych i nietroskliwych mężczyzn. Wielu zostało odrzuconych przez pastorów czy innych mężczyzn z kościoła właśnie z powodu tych zmagań. Chciej im okazać akceptację ze względu na to kim są, pamiętaj: nikt nigdy nie prosił o to, aby mieć pociąg do tej samej płci, to nie jest wybór. Jedynym wyborem jest to czy postępujemy zgodnie z pokuszeniem, czy nie.

  • bądź konsekwentny. Tutaj właśnie oddanie ma krytyczne znaczenie. Zademonstruj swoje oddanie im i mentorską relację. Zdarza się, że niektórzy oczekują nieuniknionego odrzucenia w byciu razem lub uważają brak konsekwencji za brak zainteresowani.

  • okazuj zaangażowanie. Stań się częścią ich życia i włącz ich do swojego życia. Wielu z nich bardzo potrzebuje przykładów zdrowych relacji rodzinnych. Mentoring to czynienie uczniami we wszystkich dziedzinach życia; duchowych i praktycznych. Nasze duchowe i zawodowe życie muszą być spójne. Niektórym będzie potrzebna pomoc w sprawach finansowych, zakupie domu czy nabyciu samochodu.

Wygląda na dużo? Tak, ale czy to, co ma nieograniczone możliwości i cenę przychodzi nie wymaga ceny? Nie zamieniłbym mojego doświadczenia, na które składają się wpływ na wzrost i wyjście na wolność innych mężczyzn na nic innego na świecie. Tak, wymaga to czasu, poświęcenia, osobistych inwestycji, cierpliwości i oddania, lecz świadomość tego, że jest to wkład w spuściznę duchowych synów i córek, warta jest tego.

- – - -

Jeff Buchanan od 10 lat usługuje w kościele, jest dyrektorem Exodus Church Network, międzywyznaniowej sieci kościołów wychodzących do tych, którzy zostali dotknięci niechcianym pociągiem do tej samej płci.

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 1.0/5 (1 vote cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 32% [?]

Codzienne rozważanie_27.02.10 Sprawdzony w oczach Boga

James Ryle

Pan bada sprawiedliwego” (Ps. 11:5)

Pomyśl o tym: Nie ma niczego w życiu wartego posiadania, co nie byłoby wcześniej sprawdzone i zatwierdzone. Każde pojedyncza rzecz, która właściwie funkcjonuje na swoim miejscu, sprawiając, że twoje życie jest takie, jakie jest, ma swój początek w jakiejś myśli, która stała się prototypem, który był sprawdzany tak długo, aż został zatwierdzony. Dopiero potem został wyprodukowany i wprowadzony na rynek. Dzięki temu procesowi używasz tego teraz regularnie i cieszysz się z jego działania.

Czy nie wydaje ci się, że Bóg może robić tak samo z tobą?

Biblia mówi, że „Bóg bada sprawiedliwego”. Jego celem jest wykazanie użyteczności, aby mógł używać sprawiedliwych. A ten sprawdzian jest bardzo w porządku, ponieważ Pan obiecał, że nigdy nie dopuści, abyśmy byli sprawdzani ponad to, co możemy znieść. Innymi słowy: Bóg nie zestawia sprawdzianu przeciwko nam, lecz tak go łagodzi, abyśmy mogli zaliczyć go.

Bóg wyposażył nas do każdego dobrego dzieła i musi nam pokazać, że to wyposażenie działa, a robi to sprawdzając nas. Apostoł Paweł napisał: „Zostaliśmy przez Boga sprawdzeni dokładnie, aby okazało się, że mamy kwalifikacje do powierzenia nam tego Przesłania” (1 Tes. 2:3, The Message).

Pamiętasz mądrego człowieka, który zbudował swój dom na skale? Deszcze i wiatry uderzyły w jego dom tak samo, jak w dom głupiego. Celem tej burzy było wypróbowanie wartości jego budowy. Podobnie, Pan sprawdza nasze życie tylko po to, aby dowieść, że wyposażenie, które nam dał do zniesienia wielkich i poważnych wyzwań, działa!

W innym miejscu Paweł powiedział Tymoteuszowi: „Dzięki składam temu, który dał mi siłę do tej pracy, Jezusowi Chrystusowi, Panu naszemu, ponieważ wiedział, że może mi zaufać” (1Tym 1:12).  Czy Pan może zaufać ci? Może, jeśli zniesiesz burzę i zaliczysz sprawdzian!

Pamiętasz co stało się ze Józefem w danych czasach? Został sprzedany w niewolę przez swoich braci! Egipcjanie “Nogi jego skrępowano pętami; Dostał się w żelazne kajdany Aż do czasu, gdy się spełniło słowo jego I wyrok Pana go uniewinnił” (Ps. 105:17-19).

Gdy Józef był młody, Bóg dał mu sen, lecz musiał czekać kilkanaście lat na spełnienie go. Ten czas oczekiwania nie poszedł na marne. Bóg wykorzystał go do oczyszczenia Józefa, jak oczyszcza się w piecu złoto. Te trudne lata nie miały na celu sprawdzenia tego, że sen jest prawdziwy, lecz Józefa, że jest wierny.

Proces oczyszczania, który Pan robi w naszym życiu dziś ma to samo zadanie. Być może, mój współtowarzyszu, przechodzisz badanie Pana, które dokonuje się w miłości, aby zapewnić, że gdy twoje marzenia spełnią się, również będziesz wierny.

Będziesz sprawdzony w oczach Bożych!

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 32% [?]

Fałszowanie Jezusa: Craig Evans ocenia debaty na temat Jezusa

Jeśli CNN czy Dateline NBC chce zadać jakieś pytania dotyczące historycznego Jezusa, wzywają Craiga Evansa. Evans jest naukowcem specjalizującym się w Ewangeliach, autorem licznych akademickich podręczników i popularnych książek na ten temat. Pomyśleliśmy w redakcji New Man, że Evans będzie doskonałym autorytetem, aby wyjaśnić całe zamieszanie tworzone przez te wszystkie szalone teorie wirujące wokół historycznej postaci Jezusa od pomysłu z Kodu Da Vinci, że Jezus ożenił się do popularnych w ostatnich dniach nowych ewangelii przedstawiających innego Jezusa. Właśnie tak zrobił i to bez wysiłku.

New Man: Napisałeś bardzo przystępną książkę pt.: Fabricating Jezus, w której znajduje się kilka technicznych tematów, takich jak datowanie Ewangelii i ustalanie autentyczności Biblii. Dlaczego przeciętny chrześcijanin miałby się czymś takim przejmować? Nie wystarczy czytać Biblię i nie martwić się tym?

Craig Evans: Tak, są chrześcijanie, którzy podchodzą do tego w ten sposób, lecz jest to po prostu chowani głowy w piasek. Nie każdy musi być naukowcem czy apologetom, lecz lepiej by było, abyśmy mieli takich w kościele. W przeciwnym razie wiara chrześcijańska zostanie oderwana od historii i dowodów, a w ostateczności oderwana od rozsądku. Będzie wtedy podmiotem subiektywizmu. Musi być w kościele kilku chrześcijan, którzy znają te sprawy bardzo dobrze. Wszyscy chrześcijanie powinni wiedzieć, że ich wiara nie opiera się na mitach i legendach.

New Man: W tej książce piszesz, że w porządku jest mówić, że Duch Święty mówi mi, że Biblia jest prawdziwa, lecz nie jest to przekonujące dla ludzi z zewnątrz.

Evans: Tak, bo co powiesz osobie, które twierdzi: „Czy Duch Święty do mnie nic nie mówi?” Przede wszystkim to Mormoni powiedzą, żebyś modlił się i prosił Boga, abyś pokazał ci, że Józef Smith powiedział prawdę i że Księga Mormona jest prawdziwa. Ja nie wierzyłbym w to ani przez sekundę. To śmietnik! A to dlatego, że nie ma żadnych podstaw do wiary. Martwię się o chrześcijan, którzy mają rzeczywiście coś wartościowego, a pozbywają się tego i ograniczają swoje świadectwo do poziomu Mormona.

New Man: Porozmawiajmy o niektórych książkach, krążących ostatnio. Ogromne zainteresowanie wzbudziły pozakanoniczne ewangelii (których nie ma w Biblii). Czy którakolwiek z tych ewangelii powinna być porównywana z tymi, które mam w Piśmie.

Evans: Nie! Ani odrobinę. Mateusz, Marek, Łukasz i Jan znajdują się w Nowym Testamencie i mają szczególne przywileje. Mówię o tym, jako historyk i naukowiec, który patrzy na dowody i, uwierzcie mi, gdyby ewangelia Tomasza (ekstra-kanoniczna ewangelia, o której niektórzy twierdzą, że jest równie wczesna jak biblijne wydarzenia) tak naprawdę mogła być datowana na pierwszy wiek i rzeczywiście dostarczała nam nowego materiału o Jezusie, przyjąłbym to, lecz jest to marzenie ściętej głowy. Dowody tego nie potwierdzają.

New Man: Jeśli takie ewangelie jak ta Tomasza są tak późne, to skąd bierze się ich popularność i jak wyjaśnić fakt, że niektórzy naukowcy bronią jej?

Evans: Musielibyśmy umieć czytać w umysłach, aby na to odpowiedzieć. Nie mam pojęcia. To tak jak z ewangelią Piotra. Mamy tam mówiący krzyż i aniołów sięgających głowami do niebios a jednak niektórzy naukowcy, wierzcie mi lub nie, tacy jak Dominic Crossan i kilku innych rzeczywiście dowodzą, że część ewangelii Piotra pochodzi wprost z 40 roku naszej ery i opiera się na tym samym źródle, którego używali Mateusz, Łukasz i Jan! To absolutnie świrnięte! Tak, tworzą pewną argumentację. Jak się to robi? Nie w oparciu o racjonalne myślenie. Czy jest to antykościelny spisek? Być może częściowo. Może to być spowodowane pragnieniem, aby być oburzającym i szokującym, i podchodzi pod teorię, jak dostać się na czołówki gazet. Dla mnie osobiście jest to dziwactwo. Myślę, że jest to odzwierciedlenie naszego postmodernistycznego i anty- racjonalnego wieku, w którym żyjemy, gdzie jest wiele miejsca na subiektywizm. Spójrzcie na tych wszystkich naukowców, którzy to robią; mówimy o ekipie hipisów, którzy teraz mają 60tkę i postawę sprzeciwu wobec establishmentu. Tak tylko przypuszczam.

New Man: Rozmawiałem kiedyś z dżentelmenem, który upierał się, że Jezus był gejem. Inni twierdzą, że ożenił się. Jest książka, której autor twierdzi, że Jezus i Jan Chrzciciel usiłowali obalić Rzym i nie udało im się. Jeszcze inne teorie mówią o ślubie Jezusa z Marią Magdaleną. Skąd to wszystko się bierze?

Evans: Niemal wszystkie te historie są tworzone na podstawie jakichś błędnych interpretacji. Na przykład małżeństwo Jezusa. Mamy dwie gnostyckie ewangelie, z których żadna nie ma historycznej wiarygodności: Filipa i Marii. W efekcie obie one mówią w jakiś sposób, że Jezus kochał Marię. Poważni gnostyccy naukowcy zinterpretowali te ewangelie poprawnie. Mówią oni, że nie wskazuje to na romantyczną miłość, ponieważ w ten sposó, mówimy o XX wiecznej definicji miłości i przeniesionej do II i III wieku, gdy te teksty były pisane. A te teksty znaczą po prostu, że Jezus szanował Marię tak samo jak swoich uczniów, mężczyzn. Tak więc chodzi o to, aby zrobić z Marii ważną szychę i prawdziwego reprezentanta słów Jezusa. Stąd też bierze się cały pomysł na małżeństwo i są to śmieci. Teoria Jezusa jako geja oparta jest na głupim żarcie zwanym Tajną Ewangelią Marka (czy tajną częścią ew. Marka – przyp.tłum.). Wymyślił to Morton Smith. Sam ją napisał i ogłosił, że znalazł w klasztorze. Ja jestem starszy od Tajnej Ewangelii Marka.

New Man: A sprawa Jesus Seminar: Czy ci ludzie mają cokolwiek do powiedzenia?

Evans: Nie. The Jesus Seminar prowadzona przez starszego Roberta Funka i jeszcze żyjącego Dominica Crossana to ludzie zainteresowani Jezusem w równym stopniu co sobą. Jezusem, którego nie obchodzi eschatologia (zdarzenia czasów ostatecznych); Jezusem, którego uwagi na temat Królestwa Bożego to tylko mowa o jakimś egalitarnym klubie, gdzie ludzie mówią: ja jestem OK., i ty jesteś OK. Wszyscy lubią Jezusa i chcą, aby Jezus był po ich stronie. Jest to pewnego rodzaju wątpliwy komplement.

Jezus uznawany jest jako bardzo ważna osoba a Jego poparcie pożądane, lecz oni nie dopuszczają do głosu wiarogodnych źródeł historycznych, mianowicie Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Tak naprawdę oni nie chcą słyszeć o nich, dopóki nie przepuszczą przez soczewki ewangelii Tomasza i ewangelii gnostyckich, po czym wyskakują z Jezusem, „gadającą głową”, która radzi nam: „Hej, zrelaksujcie się, po prostu bądźcie przechodniami”. Chcą, stworzyć Jezusa na swój własny obraz a wtedy czują się z Nim bardzo dobrze.

New Man: Co można powiedzieć o dokumencie Jamesa Camerona zwanym „Zaginiony Grób Jezusa? Wstrząsnęło to wiarą wielu ludzi.

Evans: Nie powinno. Jest również zbudowany na głupim kawale. Izraelscy archeolodzy nie dali się na to nabrać. Jakub Cameron jest po prostu naiwny, jest głupi. Mówi: „No, nie jestem teologiem”. Tak, to dobre. Nie wiem, czym jest „teolog”, lecz on na pewno nie jest jednym z nich. Producent tego filmu, Simcha Jacobovici, jest nie tylko naiwny lecz przebiegły. Błędnie cytuje ludzi i przeinacza ich słowa, co wywołało ogromny sprzeciw. Nie sądzę więc, żeby był choć jeden archeolog, który by się z nim zgodził.

Obecnie Jacobovici tworzy następny dokument na temat „łodzi Jezusa”, łodzi, którą znaleźli w Morzu Galilejskim. Jacobovici proponuje teraz pomysł, że Jezus łowił w tej łodzi, że On wiedział dużo o rybactwie i spędziło większość Swego życia na Morzu Śródziemnym (nie mam pojęcia jak przeniósł Jezusa z Morza Galilejskiego na Śródziemne), gdzie mieszkał z żoną nad morzem i jego ojcem, Panterą, którego grób znaleźli w Niemczech. Następnie wiąże to ze spiskiem Kodu Da Vinci, ponieważ Jezus płynie do Francji.

Więc taki błazeński materiał się pojawia.

New Man: Czy swój czas czytania spędzasz po grecku?

Evans: (Śmiech.) W samej rzeczy czasami tak. Po prostu grecki tekst jest bardziej podręczny. Mam go na biurku i w komputerze, nie mam ulubionego tłumaczenia. Lubię RSV, lecz jest nieco przydługawy, więc często właśnie oryginalny tekst rozważam. Myślę, że żartujesz sobie trochę, lecz mogę powiedzieć, że tak. Nie noszę ze sobą do kościoła greckiego Nowego Testamentu. Nie chcę zwracać na siebie uwagi i nie chcę zastraszać pastora. To, co mnie doprowadza do wściekłości w kościele to fakt, że używają Pawer Pointa, a na ekranach wyświetlają NIV (New International Version). To nie jest nawet tłumaczenie, to parafraza! Siedzę wiec i staram się nie krzywić się i nie marszczyć brwi.

VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
VN:F [1.8.3_1051]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 35% [?]

WordPress Themes